piątek, 15 maja 2020

Ja cię kocham, a ty miau - Katarzyna Berenika Miszczuk

Po kilku już podróżach po różnych światach stworzonych przez Katarzynę Berenikę Miszczuk tym razem miałam okazję poznać inny obraz - oczami kota. Autorka te zwierzęta przemycała w swoich dziełach, ale tym razem poznajemy całość z tego wyjątkowego punktu widzenia.


**~~ opis z okładki ~~**

Zwariowana komedia kryminalna. Ilustratorka Ala ma kota o imieniu Lord. Znudzony życiem na zbyt niskim w jego mniemaniu poziomie Lord postanawia przegnać narzeczonego swojej ukochanej właścicielki i wziąć sprawy w swoje łapki. Za jego drobną zachętą Ala wyjeżdża razem z innymi artystami do położonego na odludziu dworku. Jego właściciel, pan Stefan, postanowił ufundować wyjątkowe stypendium. Wybrany przez fundatora twórca będzie miał okazję zostać spadkobiercą pana Stefana. Rywalizacja o jego względy staje się zaciekła. Tak zaciekła, że pewnego dnia w salonie zostają odnalezione zwłoki jednego z artystów. Czy Lordowi uda się uratować swoją panią?

**~~ moja bezstronna opinia o tej książce ~~**

Ciesze się, że Ja cię kocham, a ty miau wpadło w moje ręce. W brew pozorom książkę dostałam niedawno, a przeczytanie jej zajęło mi jeden dzień. Tak zaplanowany weekendowy odpoczynek mogę powtarzać częściej. Drugiego dnia przeczytałam inną książkę, ale o niej będzie później ;)

Tymczasem... Mały, niesforny kot o imieniu Lord wprowadza nas w historię swojego życia jak i jego UKOCHANEJ właścicielki. Ala jest ilustratorką książek. Spotyka się z chłopakiem Witkiem, którego Lord oczywiście nie lubi! Pssst... uwaga podczas lektury możecie zrobić się ciut głodni
😁😂

Ala po smutnym rozstaniu bierze w ręce wino - jak typowa kobieta ;) - i otwiera list. Stefan Śmietański ogłosił konkurs, a co za tym idzie Ala znalazła się w dziesiątce szczęśliwców, którzy zawalczą o jego spadek - jednak słowo szczęśliwców jest tu dużym nadużyciem. W ciężkim boju Ala i Lord docierają do dworku, gdzie Lord poczuł się jak lord! Do tego Pan Jan! - polubiłam go, hihi...
Rywalizacja była zaciekła. No bo nagroda była tego warta. Tematy prac były różne począwszy od zobrazowania śmierci, poprzez martwą naturę, aż do aktu. Pewnego dnia, w salonie zostają odnalezione zwłoki jednego z artystów. I tak z komedii przechodzimy do kryminału.


Ja cię kocham, a ty miau to zabawna historia o kocie, który wszystko by najchętniej obsikał. Lord, a taki złośliwy. Jego punk widzenia jest zabawny. Ma on zupełnie inny punk widzenia niż ludzie oraz inne wartości. Oczywiście miłośnicy tych czworonogów będą zachwyceni lekturą. Dla mnie było to zabawne, ale po pewnym czasie za dużo tych kocich wątków było.

Myślę, że książka nadaje się dla młodych odbiorców, którzy pragną lekkiej, naiwnej komedii z wątkiem kryminalnym. Sądzę nawet, że książka nadaje się dla nastolatków wkraczających w świat kryminału - lekki kryminał okraszony znakomitym humorem i anegdotami. Idealny umilacz czasu. Jednak jest w niej kilka wulgarnych zwrotów.

Uwielbiam historie, gdzie trzeba wytypować mordercę z pośród małego grona podejrzanych. Cytatów z tej książki można napisać wiele - bo podejście kota jest obłędne. Dlatego polecam przeczytać. Jest to już kolejna książka Kasi, którą przeczytałam i za każdym razem jest lepiej, ale zawsze bawię się z lekturą i jest to kilka dobrze spędzonych godzin.



**~~ wydanie ~~**


Katarzyna Berenika Miszczuk, Ja cię kocham, a ty miau, stron 352



Data premiery książki: 2020-04-15

Wydawnictwo W.A.B., 2020

 

**~~ informacje dodatkowe ~~**


📚 @bjcczyta http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

Nie zapomnijcie zajrzeć na:
📌 Instagram: https://www.instagram.com/bjcczyta/
📌 Facebook: https://www.facebook.com/bjcczyta/
📧 bjcczyta@o2.pl

❗❗❗ Wszystkie recenzje, zdjęcia i teksty publikowane na stronie, są moją własnością i zastrzegam sobie do nich prawo. Chcesz użyć lub wykorzystać w dowolny sposób materiały - zapytaj. ❗❗❗

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz