środa, 6 marca 2019

DWORY TOM1: Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas

Sarah J. Maas znana z serii Szklany Tron, ale nie mi - zaprasza do lektury o miłości, która jest w stanie pokonać nienawiść i uprzedzenia!

Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach? O to jest pytanie, ale odpowiedź na nie znajdziecie po przeczytaniu całości serii. Pierwszy tom to długie wprowadzenie, wręcz za długie. Ale o tym za chwilę.


Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

I tak oto piękna opowieść staje przed wami otworem. Jednak nie liczcie - ja tak zrobiłam i bęc!... - na akcję. Jest to długi okres wnikania w świat, oczywiście początek, który później będzie wyjaśniony, ale jest tak długi, że aż musiałam zapytać innych kiedy coś się stanie. Kiedy będzie jakaś żywa akcja?! Kiedy będzie Feyra i Rhysand?!


Książka ma ponad 500 stron i dopiero od połowy zaczęło dziać się coś na co czekałam. Jednak akcja jaka mnie zadowoliła pojawiła się na ostatnich 100 stronach. To trochę za długo jak dla mnie...
Po przeczytaniu Dworu cierni i róż od razu zabrałam się za kolejnym tom i ten już jest zdecydowanie lepszy - o tym w kolejnym poście...


Wracając jednak do pierwszego tomu - autorka doskonale wiedziała co chce zrobić i jak zainteresować czytelnika. Jednak robiła to zbyt długo. Drażniła słowami i myślami czytelnika i nic. Zupełnie nic. Dopiero po pewnym czasie następuję punkt kulminacyjny i akcja jakiej można oczekiwać.

Dwory to książka dla ... No właśnie. Zdecydowanie dla osób będących co najmniej w wieku bohaterki. Gdyż erotyka i miłość bije ze stron książki.

Jeśli zastanawiacie się czy czytać - myślę, że warto, ale nie nastawiajcie się na WoW w pierwszym tomie. Jeśli śledziliście szum wokół tych książek i zastanawiacie się czy i o czym będą to jest to zbiór światów które znacie z innych książek, ale jest to też świat pełen walki o swoje, pomocy i przemian. Jest to świat, w którym znajdziecie nie jedno porównanie ze świata realnego przeinaczone na świat baśniowy. Wpadniecie też na przysłowia, żartobliwe zwroty.

Jeśli widzieliście nie jedną zakładkę z tej serii i nie jedną grafikę to z pewnością wiecie czego można się spodziewać. Osoby tworzące te dzieła zawarły w nich poszczególne sceny, chwile z życia bohaterów. Oddane są one w takim właśnie klimacie jak sobie je wyobrażacie, a więc warto rzucić na nie okiem w trakcie lub po lekturze. Oto jedna z takich grafik:

https://www.instagram.com/silketara/



Ja jako osoba postronna w wielu obrazach nie zauważałam poczucia humory, czy emocji jakie miały wzbudzać. Po lekturze, no cóż... wiele z nich nabrało swojego znaczenia!

Co najbardziej irytowało mnie w pierwszym tomie? Fae, faaae, Fae! to słowo mierziło mnie już po jakimś czasie i w pewnym momencie mój mózg zwyczajnie zaczął je omijać. Za dużo tego było.

Co jeszcze? Długość wprowadzenia. Tak, podkreślam to gdyż mnie zmęczyło. Nastawcie się na opowieść o dziewczynie i Tamlinie. W ten czas historia was nie zawiedzie, a poznanie jej będzie dobrym wstępem do dalszych wydarzeń. Tak mogę skwitować akcję tego tomu.


Ogromnym plusem jest tu: humor, dialogi i sam Książę Ciemności i jego zadziorność - to było coś! No nie mogę wręcz powstrzymać uśmiechu kiedy On się pojawiał i dogryzał pozostałym. Uwielbiam ciemne charaktery!

Za dużo widziałam i słyszałam o książce, żeby ocenić ją tak jak bym chciała. Cały czas zastanawiałam się kiedy coś się wydarzy, dlaczego to jest tak a nie inaczej. Co sprawi, że wydarzy się coś innego. Jest to owszem moja wina bo znałam ogólne obrazy z opowieści innych czytelników, wręcz fanów serii. Jednak poznanie historii, powolne wgłębianie się w nią i przewidywanie kolejnych wydarzeń sprawiało mi przyjemność. A zaskoczenie jakiemu ulegałam dało mi siłę i satysfakcję w lektury.

No na ogromne brawa zasługuje: układ, 3 zadania, ofiara oraz finałowa scena z tego tomu! Wplecenie tu kilku baśni, ich fragmentów, czy szczątków fabuły sprawiło, że naprawdę poczułam baśniowy świat Disney'a lecz taki dla mnie! Po wielu baśniach na jakich się wychowałam teraz mogłam rozpocząć przygodę z nową historią opartą lub ocierającą się o ich skrawki i to szczególnie wpisało się w mój gust. Dodatkowo subtelna miłość i erotyka dodała pikanterii.

Z początku byłam zła na 400 stron smętnego wprowadzania w sprawy Fae, ale koniec usatysfakcjonuje nie jednego odbiorcę. A drugi tom rozbudzi waszą wyobraźnię... c.d.n.


Na sam koniec dodam, że Klątwa przeznaczenia oraz Korona przeznaczenia są porównywane do dworów. Czy zasadnie? Są tu pewne podobieństwa, wspólne motywy, czy uczucia. Czytając jedną książkę można odnosić wrażenie, że są sobą inspirowane. Czy są takie same? Nie. Czy tak samo zaskakują? Tak. Czy warto je czytać? Tak. Czy jest to kopia? Nie. Fani jednej serii powinni poznać drugą. Ja tak zrobiłam i jestem usatysfakcjonowana. Jako patron klątwy i korony musiałam przeczytać dwory i poznać zachwyt innych. Jako fanka dworów polecam wam klątwę i koronę!

Sarah J. Maas, Dwór cierni i róż, stron 524


  Data premiery książki: 2016-04-27

Wydawnictwo Uroboros, 2016


 

Audiobook wysłuchany dzięki promocji na Legimi.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz