środa, 23 stycznia 2019

Tęcza nad jeziorem - Magdalena Kołosowska

Wszystko dzieje się po coś i z jakiegoś powodu.

Historia o wybaczaniu, o różnych obliczach miłości, o dojrzewaniu do rodzicielstwa, o dorastaniu tych, którzy byli przekonani, że już dawno są dorośli.

Ewa po wielu latach wraca do miejsca, w którym się wychowała, małej wsi gdzieś na końcu świata. Przywozi ze sobą wszystkie swoje dorosłe lęki, nietrafione wybory i złe decyzje. Ma nadzieję, że powrót pomoże jej uporządkować życie, które w ostatnich latach wymknęło się spod kontroli. Jednak na miejscu zastaje coś, czego zupełnie się nie spodziewała… Odżywają wspomnienia, budzą się upiory przeszłości, a ona ma coraz mniej nadziei, że to wszystko dobrze się skończy. W dodatku na horyzoncie pojawia się nieoczekiwana i niechciana miłość…

No i przyszedł czas na kolejną neutralną opinię. Książka nie jest ani zła, ani nie zachwyca. Przeczytałam ją bardzo szybko, ale...

Tęcza nad jeziorem jest lekką, obyczajową propozycja. Idealna książka na jeden wieczór. Dla zabicia nudy. Żeby załatać dziurę w czytelniczym worku. Historia Ewy nie porywa, a w trakcie lektury obraziłam się na nią kilkanaście razy. No nie przypadła mi do gustu i tyle. Może wynikało to z faktu, że bohaterka była jedynaczką, a takie osoby z zasady są rozpieszczone przez rodziców i niezbyt radzą sobie w życiu. Co prawda w tej opowieści życie nie rozpieszcza Ewy, ale no bez przesady.



Magdalena Kołosowska zaprezentowała nam gorzką lekturę. Czytając ją można odczuć życiowe inspiracje autorki, realizm i dosadność przekazu. Jednak odnoszę wrażenie, że autorka za każdym razem chce dobrze i z całego serca pisze dla kobiet. Jednak, albo ja nie jestem dobrym odbiorcą jej przekazu, albo zwyczajnie nie lubimy się i tyle.

Tęcza nad jeziorem niby jest kierowana do kobiet w moim wieku, ale podczas lektury odnosiłam wrażenie, że jednak moja mama lepiej by się odnalazła w tej historii. Częste poruszanie kobiecych problemów, przemyśleń i uczuć nie idzie w parze z moją wizją świata i siły kobiecej woli. Przykładem niezgodności - zachwytu nad lekturą - niech będzie ślub z przymusu. Związek bez miłości. Nie rozumiem tych tematów i nie lubię ich. Samookaleczenia, czy depresje też nie należą do tematów, o których mogę dyskutować godzinami.

Myślę, że osoby zainteresowane tematami wspomnianymi odnajdą się w świecie stworzonym przez Magdalenę Kołosowską. Jeśli interesuje was międzypokoleniowy konflikt i rodzinne historie to jest to lektura idealna. Wiele emocji emanuje z tekstu. Skupicie się na uczuciach i reakcjach. Dla mnie było tu zdecydowanie za mało akcji i przygody.



Magdalena Kołosowska, Tęcza nad jeziorem, stron 304


Data premiery: 2018-10-02

Wydawnictwo Replika, 2018


 

Książka przeczytana w ramach akcji "Zbierz kolekcję zawieszek".
Zawieszka do tej książki to wiatrak/młyn.


8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To koniecznie daj znać czy wpadła w Twój gust?

      Usuń
  2. Książka zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam, że tutaj ale nie mam insta aby skomentować, ale dodałaś opis książki p. Rogala, o matko ten opis mnie tak "hipnotajzing" że chce przeczytać recenzję książki i całą ksiązkę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to szósty tom ;) Chwilę potrwa nim uzupełnię od początku opinie ;)

      Usuń