piątek, 30 listopada 2018

Niechciany gość - Shari Lapena

Pełen niespodziewanych zwrotów akcji thriller, napisany przez autorkę bestsellerów Para zza ściany i Nieznajoma w domu

W odciętym od świata luksusowym hotelu coś lub ktoś uśmierca jego mieszkańców, zabijając ich w kolejności, której reguł nikt nie jest w stanie odgadnąć. Przerażonym ludziom pozostaje czekać na śmierć lub na cudowne wybawienie, które wydaje się jednak bardzo odległe...W Catskills panuje zima, a Mitchell’s Inn, hotel ukryty wśród górskich lasów, jest miejscem doskonałym na niczym niezmącony weekendowy wypoczynek albo na romantyczną schadzką. Gdy wokół pogarsza się pogoda, a burza śnieżna powoduje awarię elektryczności oraz uniemożliwia wszelką komunikację ze światem zewnętrznym, gościom nie pozostaje nic innego, jak tylko cierpliwie czekać na możliwość skontaktowania się ze światem za murami budynku. Tymczasem jednak niespodziewanie ginie jeden z gości Mitchell’s Inn. Śmierć wygląda na efekt wypadku, ale gdy życie traci kolejna osoba, ludzie uwięzieni w hotelu na odludziu zaczynają wpadać w panikę. - opis książki.

Niewielki urokliwy hotel Mitchell's Inn z dala od cywilizacji uważany za oazę ciszy i spokoju dla swoich pensjonariuszy jest miejscem upragnionego odpoczynku. Odizolowany od cywilizacji do tego stopnia, że brakuje w nim dostępu do wi-fi jak i do sieci komórkowej. Miejsce idealne na wypoczynek, czy ucieczkę od pracy. Autorka poprzez powolne wprowadzanie nas w opowieść, nieśpiesznie wypełnia również hotel nowo przybyłymi gośćmi. Zaczynamy poznawać kolejnych bohaterów opowieści. Dostrzegłam tu zabieg, który nie do końca mi odpowiadał. Na kilkudziesięciu stronach poznawałam kilkanaście osób. Trudno było mi wyobrazić sobie konkretne osoby i połączyć je, jak i dopasować ich imiona z historiami. Z każdą kolejną stroną Shari Lapena rozbudowuje losy swoich bohaterów, co pozwala małymi krokami poznać cały zarys sytuacji. Jednak bez podręcznej ściągi, czy pełnego skupienia trudno to wszystko zebrać w jedną logiczną całość.



W pewnym momencie zaczęłam sądzić, że autorka poświęca zbyt wiele uwagi bohaterom i ich poznaniu przez odbiorcę, niż samym sednem sprawy - w końcu oczekiwałam kryminału. Dla dreszczowca to idealne budowanie napięcia, ale czy nie za długie? Kiedy autorka zaczynała przedstawiać sprawy z perspektywy wielu osób zaczynałam doceniać w jakim celu Shari wprowadziła do tej historii tyle osób. Intrygujące stało się to kiedy tą samą sytuację poznawałam z punktu wiedzenia tych samych osób. Mimo, że tempo jest niespieszne, powolne to ten zabieg powodował, że nabierałam ciekawości do poznania zakończenia tej historii.

Leniwe tempo współgrało z opisywaną scenerią. W książce mamy do czynienia z odciętym od świata, skądinąd z przepięknym, kameralnym hotelikiem, który ze względu na warunki atmosferyczne (śnieg i marznąca mżawka) zostaje odcięty od świata. Nagle do hotelu ani nie można się dostać, ani nie można się z niego wydostać. Atuty tego miejsca stają się jego wadą, a odizolowanie sprawia, że goście zaczynają czuć się w nim jak w klatce.
To co było atutem przy wyborze miejsca wypoczynku staje się zmorą gości.

Pierwszy wieczór mija pensjonariuszom w miłej atmosferze, poranek zaś wita ich niemiłą niespodzianką. W nocy bowiem doszło do nieszczęśliwego wypadku. Wieczorna zamieć odcięła energię, a zaciekawieni i oburzeni goście zaczęli opuszczać swoje pokoje. Kiedy u pod nurza spodów znajdują ciało jednego z gości historia nabiera rumieńców. Goście w stresie próbują znaleźć logiczne wytłumaczenie całej sytuacji. Początkowa ciekawość niespiesznie zamienia się w prywatne śledztwo pensjonariuszy. Padają pierwsze oskarżenia. Działają wyłącznie w trosce o własne interesy. Przyglądają się sobie podejrzliwie, analizują swój każdy ruch oraz snują domysły i przypuszczenia. Kiedy niespodziewanie dla wszystkich ginie kolejna osoba, nie ma mowy już o przypadku. Atmosfera grozy narasta, strach ogarnia wszystkich, nikt już nie ufa drugiemu. Każdy z nich toczy wewnętrzną walkę. W hotelu wraz z nimi przebywa morderca. A możliwe jest że to któreś z nich?


Bardzo szybko to co wydawało mi się na początku złym pomysłem, okazuje się szalenie ważne w całej historii. Możliwość obserwowania wydarzeń z punktu widzenia różnych osób jest niezwykła, a dodatkowo wprowadza niezwykłą atmosferę. Każdy z zameldowanych w hotelu to inna osobowość, która na swój sposób przeżywa zaistniałą sytuację, obserwuje i analizuje. Nie mamy tu do czynienie z policyjnym śledztwem lecz z powolną analizą,  doszukiwaniu w ruchach pozostałych gości znaczenia, czy przypisania im odpowiedniego zachowania. Dzięki temu historia stała się niebywale wciągająca. Wraz z bohaterami i ich oceną sytuacja narastał dreszczyk emocji. Napięcie wzrastało, a atmosfera stawała się gęsta, ciężka, klaustrofobiczna.

Shari w swojej nowej książce pokazuje zupełnie inną twarz. Sprawia że czytelnik szuka winnego wraz z bohaterami i udzielają mu się emocje grupy. Styl w jakim finiszuje autorka sprawia że zaczynamy widzieć pewien schemat co do znakomitego finału. Sposób w jaki dochodzimy do rozwiązania sprawy daje nam ogromną satysfakcję i przyjemność z obcowania z taką literaturą. Pomimo trudnego i długiego początku uważam ze zakończenie wynagradza początkowe wahanie co do tej pozycji. Wszystko wskazuje na to że autorka miała doskonały zamysł od samego początku do końca tej historii. Trzeba jej dać trochę czasu i podejść do lektury wiedząc że czeka naz spektakularne zakończenie.



Shari Lapeña, Niechciany gość, stron 320


Data premiery: 2018-11-20

Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2018


1 komentarz: