piątek, 5 października 2018

Krwawy Księżyc - K. C. Hiddenstorm [PREMIEROWO][AMBASADORAT]

To już moje trzecie spotkanie z twórczością tej polskiej autorki. Zdziwieni? Nie powinniście! K.C. Hiddenstorm to polka pisząca pod pseudonimem. Skoro to już mamy wyjaśnione to lecimy dalej. 

Przez Karinę nie spałam pół nocy. W sumie to przez jej książkę. Zaczęło się od tytułu. Krwawy księżyc kojarzył mi się z zaćmieniem. Poszperałam więc... "
Krwawy Księżyc ukaże się nam w odcieniach czerwieni. Za jego czerwoną barwę odpowiedzialne będzie zaćmienie Księżyca. Satelita znajdzie się w cieniu Ziemi, oświetlany jedynie tą częścią promieniowania Słońca, która dotrze do Księżyca załamana w ziemskiej atmosferze. Będzie to głównie światło czerwone." Pytanie jednak jak to się ma do książki? A no wszystko to zawarte jest w prologu zatytułowanym "Anomalie". I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie pewne wydarzenia mające miejsce trzy lata później...

"Twarz Victorii zeszpeciło potworne cierpienie, ciałem wstrząsnął spazm. Zaraz po nim kolejny. Było jej słabo, a odór wszechobecnej krwi dodatkowo pogarszał sytuację; jeżeli w takich okolicznościach w ogóle można mówić o pogarszaniu sytuacji. Zamachała głową i raptem coś mignęło jej na granicy pola widzenia, coś
(nie patrz tam!)
niepokojącego, coś, co skupiło na sobie całą jej uwagę."

No i nie ma co ukrywać po raz kolejny autorka zaskoczyła! Przy krwawych, bestialskich i innych tego typu scenach nie mogło być inaczej tylko bezlitośnie i nieludzko ;)
A wiem do czego wam to porównać, przybliżyć. Kojarzycie może taką znaną książkę "Lśnienie" S. Kinga? To Krwawy księżyc jest jego kobiecą interpretacją. Jest mrocznie, szokująco i porywczo.


O czym jest Krwawy Księżyc? - zapytacie. Jest to budząca grozę i złowieszcza książka przedstawiająca małżeństwo pisarzy.
Victoria Page i Thomas Wilde to para jakich nie mało na tym świecie. Jednak wszystko zaczyna się zmieniać kiedy Thomas postanawia napisać serię kryminałów o seryjnym mordercy. Historia ma przedstawiać Alexa Monroe - brutalnego zabójcę, który atakuje swoje ofiary podczas Czerwonych Pełni.
"Księżycowy zabójca" okazuje się strzałem w dziesiątkę. Powieść została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników, zaś krytycy, którzy już wcześniej darzyli Wilde'a sympatią, z miejsca padli przed nim na kolana."
W niedługim czasie od tego sukcesu Victoria zauważa dziwne zmiany w zachowaniu partnera. Zaczynają ją nękać koszmary, w których doświadcza śmierci z rąk własnego męża.
Gdyby problemy w małżeństwie były jedynym zmartwieniem, może dało by się to jakoś przetrwać, ale  okazuje się że w Nowym Jorku zaczyna grasować morderca, który naśladuje zabójcę wykreowanego przez Thomasa. Victoria zaczyna nabierać podejrzeń, że człowiek z którym dzieli życie, jest bardzo niebezpieczny.

Wiecie już o czym jest nowość, więc zróbcie sobie filiżankę ulubionej kawy - przyda się nawet dość mocno parzona - i lecimy dalej...
Trzecią już książkę Kariny przeczytałam bardzo szybko. Nastawiona, że zaś dostanę 500 stron lektury po ujrzeniu pdf'a, który liczył raptem 190 stron nie mogło być inaczej. Jak zwykle w książkach jej autorstwa sam prolog już robi swoje. Zachęca czytelnika, wprowadza klimat i rodzi pierwsze pytania. Jeśli chcecie się przekonać sami, to prolog można przeczytać za darmo - link jest na początku tej opinii i na moim fb pod dzisiejszym zdjęciem książki
"Księżycowy zabójca" zaprezentowanej w wersji roboczej według mojej indywidualnej interpretacji. Klikając w poniższe zdjęcie przeniesiecie się automatycznie do posta o którym piszę.


Po prologu powoli poznajemy małżeństwo i stajemy przed trudnym dylematem: zrobił to, czy nie?

K. C. Hiddenstorm
doskonale bawi się z odbiorcą. Jest to mocna opowieść więc liczcie się z tym!

"Miłość potrafi wszystko wybaczyć. A ty przecież wciąż go kochasz. Kochasz tak jak na początku."

Dodatkowo autorka przemyciła tu bohaterki z poprzednich swoich książek. Jest to miły ukłon w stronę osób, które tak jak ja znają ich losy. Dla tych, którzy swoją przygodę z twórczością autorki dopiero zaczynają jest to ciche zaproszenie do lektury.
"Lisa Johnson poszła do piekła.
Megan Rivers poszła do piekła.
Ty będziesz następna."

Zachęcam do przeczytania książki nie tylko ze względu na patronat, ale i fakt, że ja jako młoda mężatka, czasem łapię się na tym, że po lekturze dziwnie patrzę na swojego męża. Przekonajcie się, czy postąpilibyście jak Victoria, czy nie. Przeżyjcie na własnej skórze tą niebanalną, intrygującą, niebezpieczną przygodę.

Jeśli po powyższym nadal się wahacie klikając w poniższe zdjęcie przejdziecie do mojej polecajki tej książki, gdzie na końcu wpisu znajduje się fragment tekstu. Mam nadzieje, że was zachwyci. Ja z całego serducha polecam!


http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/2018/09/krwawy-ksiezyc-k-c-hiddenstorm-polecajka.html


K. C. Hiddenstorm, Krwawy Księżyc, stron 272


Data premiery: 2018-10-05

Wydawnictwo Kobiece, 2018


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.
https://www.facebook.com/k.c.hiddenstorm/


Za finalną książkę oraz egzemplarze konkursowe dziękuję wydawnictwu.


Obiecałam jeszcze, że pokaże notkę autorki dołączoną do książki, a więc oto ona:

"Wyjaśnienie, dlaczego taki a nie inny pomysł pojawi się w naszym umyśle, jest prawnie niemożliwe. Jednak okoliczności, w jakich wpada się na ten pomysł, zazwyczaj pamięta się bardzo dobrze.
Krwawy Księżyc dość długo chodził mi po głowie, a raczej to ja chodziłam, szukając rozwinięcia trzech z pozoru niewinnych, a zarazem złowieszczych słów, za którymi kryła się obiecująca historia. I gdyby nie Mr. Books - jeden z moich ulubionych filmów - a przede wszystkim scena, której tłem jest kawałek Vicious Traditions The Veils, nie wiem, czy w ogóle bym to rozwinięcie znalazła. A nawet jeśli, nie byłaby to już ta sama historia.
Mam nadzieję, że czytając Krwawy Księżyc, poczujesz jego mroczny, niepokojący klimat, a granica między jawą a fikcją zacznie się zacierać. Zastanów się teraz, czy w pytaniu "Czy jesteś szczęśliwa?" jest coś złowróżbnego? Nie ma, prawda? Po lekturze tej książki możesz zacząć myśleć inaczej.


I jeszcze jedno. Uważaj, o czym śnisz.


Cieszę się, że ta powieść trafiła w Twoje ręce.
Życzę Ci miłej lektury,



Karina Hiddenstorm"

8 komentarzy:

  1. Nie słyszłam o tej książce, a zaciekawiłaś mnie. Jeżeli ktoś wspomina o jakimś podobieństwie do dzieł Kinga, zawsze mnie ma. Jak jest to podobieństwo, ale w kobiecej wersji, to już w ogóle. Fabuła wydaje się interesująco skonstruowana, wciągam na listę! c:

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo! Jak przeczytasz to koniecznie wróć z opinią!

      Usuń
  2. Basiu te zdjęcia są super :) Twój mąż chyba już ma tego dość jak nie brokat to krew w mieszkaniu ;):) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę marudzi, ale jest cierpliwy i rozumie dobrze co to pasja :)

      Usuń
  3. BJC czyżby zmiany na blogu? Cytaty super (nie wiem jak prawo autorskie ale jeśli można dłuższe to super by było), nienachalne odnośniki do facebooku super, no i te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze długi cytat dobrze wygląda. Do grafiki lepiej konkretny, a dłuższy mogę dodać w treści - o ile się spodobają i przyjęte będą pozytywnie :) Zmiany? Rozwijam się! Staram się coś wprowadzać nowego :)

      Usuń
  4. Czy dobrze widzę ze codziennie wrzucasz post? mamy 5 października i 5 postów - no sumienność godna podziwu :) tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło, nie zawsze tak się da, ale mam jeszcze trochę zaległości więc dzieje się :)

      Usuń