środa, 22 sierpnia 2018

Marcel Woźniak - WYWIAD



Cześć! Dziś w dniu premiery książki Otchłań mam dla Was niespodziankę - krótki wywiad z autorem. Liczę, że gdy poznacie Marcela odrobinę bliżej jego książki bardziej przypadną Wam do gustu. Życzę miłej lektury.



Tak na rozgrzewkę zaczniemy od neutralnego pytania: Jak mijają Ci wakacje? Już po urlopie, czy jeszcze przed?

Wakacje, to w kalendarzu pisarza święto ruchome! Nigdy nie wiadomo kiedy wypadną. Już, już myślisz, że możesz pakować plecak, a tu - bum! Poprawki, redakcje, zamiana zwłok - oczywiście w książce. Ostatecznie udało się odpocząć - jeśli można odpoczynkiem nazwać maraton przez Bieszczady. Ciało się buntowało, ale głowa miała fun. No i żołądek - gdy na końcu szlaku czekały naleśniki z jagodami!

Jesteś pisarzem, dziennikarzem, scenarzystą, reżyserem, byłeś aktorem i głosem toruńskiego radia. Zawsze byłeś taki ambitny i chciałeś robić tyle rzeczy w życiu, czy raczej to przypadek i tylko efekt domina i perypetii losowych?

Na tej liście zabrakło pracy w tartaku, montowania klimatyzacji w Londynie i rozdawania ulotek w stroju pilota, żeby nie było, że pisarze zajmują się tylko wyobraźnią i kreowaniem. Myślę, że zawsze szukałem sposobów na poznawanie świata. Któregoś dnia spróbowałem zrobić coś kompleksowego, uznawszy, że jestem gotów, by podjąć wyzwanie. Tak zacząłem pisać pierwszą książkę. Istotna była decyzja i go with the flow. Naprawdę, nigdy nie sądziłem, że zostanę pisarzem. Tak po prostu wyszło.

W Powtórce pojawia się tajemniczy numer telefonu, który powraca w Otchłani. Taki zabieg miał być tylko promocją czy kryje się za nim jakieś głębsze znaczenie?

Sądzę, że książka, to zawsze coś więcej. Powieść ma moc badania ludzkiej egzystencji. Jak pod lupą oglądamy chwile rozciągnięte do nieskończoności, widząc każdy gest i każdy błysk. Ten numer telefonu, to tak jakby podjęcie dialogu z tą fikcyjną rzeczywistością. Wiem, że brzmi to górnolotnie, ale tak - ten telefon, to jakby przejście przez ucho igielne albo szafę prowadzącą do Narnii. 

Jak przy okazji premiery trzeciego tomu chciałbyś zachęcić ludzi do zakupu serii?

Jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda zemsta, jeśli chcecie usłyszeć wzrokiem odgłosy wystrzałów i poczuć zapach krwi... Jeśli chcecie zobaczyć policję od środka i bohatera, który dla poznania prawdy nie cofnie się przed skokiem w otchłań, to zachęcam Was do lektury Otchłani i całej trylogii o detektywie  Brodzkim. Poznacie w niej galerię postaci jako żywo wyjętych z ulic Torunia. A to, co z nimi na kartach książek przeżyjecie, długo nie pozwoli wam zasnąć.

Czy kolejna książka będzie jednotomowa, czy też pójdziesz w serię?

Będzie to stand alone. Chcę stworzyć książkę inną od poprzednich, ale za wiele zdradzić nie mogę. Może poza tym, że zobaczymy w niej najgorszą stronę ludzkiej duszy...

Czy uważasz, że blogosfera jest potrzebna? Czy coś wnosi w sprzedaż książek czy to tylko darmowa lektura dla ludzi?

Jest to wielki wkład w całą przestrzeń czytelniczą. To świetne, że dziś możemy dzielić się pasjami takimi, jak czytanie i pisanie. Mam nadzieję, że zawsze będzie w tym chodziło o wyobraźnię, serce, bohaterów i przemyślenia, a nie tylko o serduszka i lajki. Trzymam za to... kciuk.

I oczywiście na zakończenie dobry film i jeszcze lepsza książka, czyli co autor poleca?

Skończyłem ostatnio czytać świetną rzecz - Siłę powieści Kundery. Książka rozłożyła mnie na łopatki, jako wnikliwa diagnoza dzisiejszych czasów. Jak to, ktoś spyta, czy tytuł nie wskazuje, że rzecz jest o powieściach? Tak, o nich właśnie, a czym są powieści, jeśli nie życiem uchwyconym w słowa? Z filmów, miałem przyjemność wykopać na Amazonie arcydzieło z 1966 roku czyli Twarze na sprzedaż. Co za zdjęcia i co za brutalne piękno! I, podobnie jak u Kundery, diagnoza dzisiejszych czasów. Czasów Face-booka...

fanpage: Marcel Woźniak


 "Otchłań" Marcel Woźniak - premiera 22.08.2018



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz