poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Kroniki Jaaru TOM1: Księga Luster - Adam Faber

Dziś przenosimy się ze świata zombie do świata baśni. Wracamy do krain magicznych pełnych wyjątkowych stworzeń. Pragnę Was zapewnić, że nie będzie to Harry Potter. Będzie to jego przeciwieństwo i nie dajcie się zwieść opisowi książki - ta historia poza magią nie będzie miała nic wspólnego z młodym czarodziejem.

"Kate Hallander ​jest typową nastolatką. Mieszka u swojej ciotki w Londynie​ i wiedzie spokojne życie. Pewnego dnia staje na progu tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów, od właścicielki którego otrzymuje Księgę Luster. Dziewczyna rzuca miłosny urok na przystojnego Jonathana, lecz czar skutkuje zupełnie inaczej, niż by tego oczekiwała. Kate trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia.

Fion jest ferem, baśniową istotą. Jego stosunki z ojcem są coraz gorsze, więc w akcie buntu opuszcza dom, by odnaleźć przypisaną mu czarownicę. Wpada w ręce niebezpiecznej nimfy Erato​ i przez swoją naiwność wprowadza do świata magii wielki zamęt.

Tymczasem w Londynie ciotka dowiaduje się, że ze sklepu pani Selene zniknął magiczny kamień o potężnej mocy. Czy uda się go odnaleźć? Jak Kate, początkująca wiedźma, poradzi sobie w świecie Jaaru, mając u boku ekscentryczne fery i wyniosłego jednorożca? I co tak naprawdę skrywa plan nikczemnej Erato?"


Księga Luster to pierwszy tom z sześciu-tomowej serii, a może nawet siedmiu? A to jeszcze się okaże. Jest to pierwszy tom i wprowadza nas w świat. I pomijając samą główną bohaterkę to możemy się skupić na innych postaciach jakie tu występują. Przykładowo na Farze.


Sam autor tak tłumaczy powstanie tej nazwy: "
Fer to po prostu moje tłumaczenie słowa "fairy". Po polsku mamy trzy tłumaczenia: duszek, wróżka, elf. Niestety żadne nie pasowało do małych latających istot, bo wróżka kojarzy się też z przepowiadaczką przyszłości, duszek to wiadomo - Kacper (duży uśmiech), no a elfy zagarnął Tolkien, więc nie zostało mi nic innego, jak tylko przerobić angielskie słowo."


Szczerze takie wyjaśnienie mi starczyło i Fer to po prostu fer ;) Jeśli Wy podczas lektury będziecie potrzebowali prostszego zwrotu nikt Wam nie broni.

Wracając jednak do samej książki. Adam Faber zaprasza młodych czytelników do bajkowego, magicznego świata. Rzeczywistość bohaterów przeplata się pomiędzy krainami. Autor znakomicie podkreśla znaczenie magii w codzienności. No i tu nastał właśnie bunt religijnych osób - "jak możesz wierzyć w magię, wierz w Boga!" No cóż wierzę i w jedno i w drugie, bo czy Bóg nie jest magiczny? ;)


W wielu baśniach, bajkach, czy opowieściach jest coś magicznego, coś niewytłumaczalnego i nieważne jak to nazwiemy, ważne żeby wiedzieć o co chodzi. I tak jak świat Harrego jest dla wielu herezją tak i świat Kate będzie dla wielu tym samym. Jednak nie brońcie innym cieszyć się z lektury, która wciąga.

Czytajmy. Czytajmy polskich autorów. Teraz możemy czytać i polską fantastykę. O tak! Magia! I to nie tylko w środku, w tekście, ale i na półce w domu. Bo o to Adam Faber stał się dla nas polaków polskim odpowiednikiem J.K. Rowling.


Owszem mam wiele serii w domu, ale Kate będzie stała na środkowej półce obok Harrego i dumnie będą prowadzić kiedyś moje dzieci - o ile się ich dorobię ;) - w świat literatury i magii. Książka bowiem zasługuje na promocję i polecenie!

Wydawnictwo Czwarta Strona udowodniło, że wydaje dobre książki nie tylko dla dorosłych, ale i młodzieży. BRAWO!

Seria zapowiada się znakomicie. Ma ogromny potencjał i nie będę się już rozpisywała tylko lecę czytać i pisać o kolejnym tomie, bo nie mogę się doczekać. Urok małej czarownicy działa i lecę poznać jego składniki, aby eliksir euforii trwał przez długie lata!

  Adam Faber, Księga Luster, stron 456

 

Data premiery: 2017-06-14

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017

Książka przeczytana dzięki uprzejmości wydawnictwa.




Książka należy do gatunku young adult, który jest promowany logiem We need YA. Oto nowe logo, podoba się?


4 komentarze:

  1. Brzmi całkiem zachęcająco, ale właśnie chyba największa bolączka jest taka, żeby nie było to nic w stylu właśnie Harrego Pottera :)'

    Pozdrowienia!
    rozchelstanaowca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co kolejna książka podobna do Harrego? Dla mnie odmiana jest super :) Liczę, że i Ciebie porwie świat Jaaru - daj mu tylko szansę :)

      Usuń
  2. Naprawdę super ta okładka jestem w szoku i ta zakładka, sama to przyciąga :) I oczywiście Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że komuś się podoba :) Zawsze się staram :)

      Usuń