piątek, 10 sierpnia 2018

Ciepłe ciała TOM2: Płonący świat - Isaac Marion

"Trudno jest być żywym. Być człowiekiem − jeszcze trudniej."

R powraca z martwych w wielkim stylu.


"Na nowo uczy się, jak oddychać, mówić, kochać – po jednym niezdarnym kroku na raz. Nie pamięta swojego starego życia i wcale nie chce go sobie przypominać. Buduje nowe, z Julie. Jednak przeszłość pamięta o nim…

Pradawna zaraza ma chciwą naturę, a Umarli nie byli jej jedyną bronią… By przywrócić świat do wcześniejszego porządku, nadchodzi z czymś znacznie niebezpieczniejszym. Aby ją powstrzymać, R i Julie będą zmuszeni wyruszyć w przerażającą podróż przez surrealistyczne pustkowia Ameryki oraz poznać niechciane odpowiedzi, gnieżdżące się w zakamarkach umysłu R…"


No i nie ma co tu dłużej ukrywać. Drugi tom jest równie dobry jak pierwszy. A może nawet lepszy? W końcu trzeba było czekać na niego aż cztery lata! Autor doskonale wie jak pisać dla swoich młodych czytelników. Mimo, że ja bym tej książki nie dała osobie poniżej osiemnastego roku życia to może i niektórzy młodzi gniewni po nią sięgną? ;) Poczucie humoru i te dialogi - myślę, że dotrą do każdego zainteresowanego. Mnie kupiły!


Post wcześniej, w środę było o pierwszym tomie i jeśli nie czytaliście jeszcze to radzę od niego zacząć. Bo kontynuacja, a raczej jej zakończenie zwiastują nadejście tomu trzeciego. Ja będę w wielkim, czytelniczym jęzorem wypatrywała kolejnej części, a Wy macie chwilę, żeby ewentualnie zabrać jeszcze książkę na wakacje. Oby na następną część nie trzeba było czekać kolejnych czterech lat...?!


Płonący świat to apokaliptyczne otoczenie, które poznajemy wraz z kolejnymi - notabene śmiesznymi - próbami powrotu do żywych R. Uśmiech to jedna z tych czynności, które towarzyszą nam przez prawie całą lekturę - nie licząc tych kilku scen z jedzeniem nie do końca akceptowanego przez społeczeństwo przysmaku ;)


Pierwszy tom był romantyczny, szalony, zabawny. Drugi tom jest mroczniejszy, głębszy, przerażający. Autor przy pisaniu sequelu postawił na dramatyzm. Słownik synonimów, brutalnych określeń, akcji, czy sformułować jest tu bardzo rozbudowany. Isaac wyciągnął bardzo ciężki arsenał. Tak więc z romansu wpadamy w wir horroru. Dla mnie taka zmiana była udana, a nawet konieczna. No co poradzę, że akurat ja lubię takie flaki ;)


Isaac Marion, Płonący świat, stron 432




Data premiery: 2017-10-24


Wydawnictwo Replika, 2017




Recenzja napisana dla Wydawnictwa Replika. Dziękuję za książkę.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz