środa, 20 czerwca 2018

Carve the Mark TOM2: Spętani przeznaczeniem - Veronica Roth

Bardzo wiele osób jest zachwyconych drugim, długo wyczekiwanym tomem Carve the Mark. Ja jednak należę do tych, którzy mówią o niej "mehhh..". Spodziewałam się wielkiego WOW. Tymczasem tuż po przeczytaniu książki zastanawiałam się jak ją ocenić. Coś mi nie pasowało. Coś było nie tak. Nauczona doświadczeniem postanowiłam poczekać i poukładać sobie wszystko. Jednak to za wiele nie dało i dziś będzie właśnie o tym.


Cyrę i Akosa poznaliśmy w naznaczeni śmiercią. Ona zabijała dotykiem, on zaś jako jedyny był odporny. Wszystko działo się w kosmicznym uniwersum składającym się z Thuvhe, Pitha, Zold, Essander, Tepes, Kollande, Trella, Othyr oraz Słońca. Całość otoczona była Barierą Wstęgi Nurtu. Osoby nieznające tych nazw są proszone o przeczytanie pierwszego tomu cyklu, gdyż dalej mogą znajdować się informację, które zdradzą niektóre wątki. Nie da się bowiem, w przypadku tego duetu opowiedzieć o drugiej części nie zdradzając pewnych rzeczy z pierwszej.

Cyra i Akos uciekali z Voa. Po morderstwie Ryzeka wszyscy zmuszeni byli zmierzyć się z chaosem, który wzmocniony został przez powrót tyrana uznanego za zmarłego. Jego zadaniem stało się zniszczenie życia mieszkańców planety Thuvhe. Wielka wojna wisiała w powietrzu, a zagłada była coraz bliższa. Cyra i Acos razem pragnęli zmienić przyszłość. Wojna między Shotet i Thuvhe była nieunikniona. Tymczasem wyrocznia z Ogry zdradziła Cyrze i Akosowi coś, co całkowicie zmieniło ich spojrzenie na los.


Więcej nie zdradzę, bo co bym napisała to zepsuję odbiór tej historii. Nadmienię jeszcze, że rozdziały są nadal pisane z perspektywy bohaterów Cyry i Akosa, ale dodatkowo mamy jeszcze świat widziany oczami Cisi i Eijeha. Veronica Roth zaspokoiła moją ciekawość co do dalszych losów, jednak specyficzne prowadzenie rozdziałów wprowadziło pewien zamęt w odbiorze. Niepotrzebny zabieg, który pewnie miał urozmaicić czytelnikowi opowieść, stał się utrapieniem.


Uważam że drugi tom był słabszy od pierwszego. Nie zgodzę się z opinią:
„Ta seria ma rozmach Gwiezdnych Wojen, intryg Gry o Tron oraz romansu Romea i Julii. Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji książka Roth sprawia, że ta powieść jest obowiązkowa” USA Today, ponieważ bohaterowie w pewnym momencie zaczęli mnie denerwować. Wszelkie zwroty akcji okazały się minimalne i przewidywalne. Schematy oparte na utartych wzorcach. Mimo że stworzony przez autorkę świat miał ogromny potencjał, według mnie wykorzystało go tylko w niewielkiej części.


W naznaczeni śmiercią byłam ciekawa jak potoczą się losy Cyry i Akosa. Tym razem mimo, że bohaterowie są pozytywni to nie skradli mojego serca. Zakończenie dylogii stało się znaną nam walką dwojga herosów o to w co wierzą najmocniej. Owszem autorka udowodniła i doskonale pokazała motyw zmiany człowieka w tej serii, ale niestety sama książka okazała się przereklamowana.


Według mnie bestsellery nie powinny promować nowych serii, gdyż te na tym tracą. Nastawiamy się na nowe, lepsze, inne, a tymczasem otrzymujemy stare przemyślenia autora zapisane na kartach i przykryte kurzem, które po sukcesie mają okazać się zamiennikiem, czy nawet lepszym "dzieckiem" twórcy. Uważam, że gdyby ta seria była pierwsza znacznie lepszy miałaby odbiór, ale czy w ten czas Niezgodna stałaby się takim sukcesem? Z tym pytaniem zostaniecie, bo najlepszą ocenę wystawicie sami po przeczytaniu książki. Ja oczywiście serię zostawię sobie na półce, może kiedyś do niej jeszcze wrócę z dziećmi i w ten czas spojrzę na nią bardziej przychylnym okiem.



Veronica Roth, Spętani przeznaczeniem, stron 472


Data premiery: 2018-05-23

Wydawnictwo Jaguar, 2018


Za książkę recenzencką dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

Książka końcowa zakup własny.


1 komentarz:

  1. Cały ten blog oceniam bardzo pozytywnie , ponieważ wszystko jest super.Szkoda tylko że ludzi mało.

    OdpowiedzUsuń