wtorek, 29 maja 2018

The Call TOM1: Wezwanie - PEADAR Ó GUILIN​

@bjcczyta
"Co byś zrobił mając tylko chwilę, żeby uratować swoje życie, a zegar już zaczął odliczanie?

Trzy minuty

Nessa, Megan i Anto wiedzą, że pewnego dnia znajdą się w przerażającej krainie, do której zostaną Wezwani.

Dwie minuty

Na nieznanym terenie ruszą za nimi bezwzględni łowcy, którzy zrobią wszystko, by ich dopaść i zabić.

Minuta

A Nessa nie może biegać. Czy mimo poraż​enia nóg ma szansę na przeżycie, kiedy przyjdzie pora jej Wezwania?

Czas płynie
"

Książkę otrzymałam od @bjcczyta ( Basia zaś kupiła ją w książkowej paczce u MyBookBox, ale z tego co wiem takich przesyłek już nie ma... szkoda!) jakiś czas temu, zaskoczyła mnie jej okładka, która jest wyjątkowa, mocno zabarwiona szczegółami. Czerwień to kolor pasji, wizerunek trupiej czaszki szepcze, że powinnam uważać, o co proszę, z pewnością nie jest to książka dla grzecznych dzieci. I miałam rację.


@snieznooka


Trzy minuty, to czas, który decyduje o Twoim życiu. To niewiele, w pogoni za trudami rzeczywistości, narzekając na brak czasu między domem, a pracą otrzymujemy niewielki fragment, który ma ocalić, bądź pogrążyć życie. Podołasz wyzwaniu, czy polegniesz? Jak żyć w takim świecie nie wiedząc, kiedy przyjdzie kolej na Twoje wezwanie? Bohaterowie Nessa, Megan i Anto żyjąc boją się tego dnia, kiedy przyjdzie pora na stoczenie boju, którego cena jest wysoka, w krainie, tak przerażającej, że może stać się scenerią najgorszych koszmarów. 

Wielu porównuję tę pozycje do serii Więźnia labiryntu, czy cyklu Igrzysk Śmierci, ale nie do końca tak jest, według mnie jedyną rzeczą, która je łączy to walka o przetrwanie. Apokaliptyczne wizje świata przedstawione w literaturze obecnie mają spore wzięcie wśród czytelników, a autorzy prześcigają się w coraz to nowych pomysłach mających wywołać u nas dreszczyk emocji i nie małe zaskoczenie. Autor balansuje na granicy znanych motywów, jednak podąża swoją własną ścieżką, czerpiąc inspirację z rodzinnego folkloru.
„Akceptuj dyskomfort, ale bądź świadomy szkód.”
Całe życie to ciężka walka o przetrwanie, spędzone na treningach, ćwiczeniach sprawności fizycznej, które mają na celu jej poprawę. To także nauka języka i historii wroga, który tylko czyha na odpowiedni moment. Istnienie jest wielką niepewnością, pełnym lęków bezustannym oczekiwaniem na Wezwanie. To tylko trzy minuty…
“Ale tam, gdzie żyjesz, pośród nieustannego piękna, każdy, kto docenia cierpienie, musi udawać coś dokładnie przeciwnego, nawet przed samym sobą.” 

Irlandia została odcięta od świata. Trudno to sobie wyobrazić? Tak właśnie jest. Można zapomnieć o samolotach, promach i wielkich szosach pełnych autobusów i samochodów należących do tłumnych turystów. Wszystko zniknęło.  Ten dobrze znany nam świat się rozpadł, przed nami O’gulin maluje zupełnie inny, nowy, na który nie wszyscy jesteśmy przygotowani. Skoro my nie jesteśmy, to jak młodzi bohaterowie mogą? To przecież nastolatki, które tkwią w tym wszystkim po samiutkie uszy.

„Naród musi przetrwać."


@bjcczyta

Wszystko zaczęło się, kiedy Iraldczycy wygnali ze swoich ziem tajemniczy i magiczny lud Sidhe do podziemnej krainy, gdzie nie jest zbyt kolorowo. Bagna wypełnia bardzo żrący kwas, jej tereny są zamieszkałe przez potwory. Taka właśnie jest Szaroziemia. Brzmi strasznie? To nie wszystko, Sidhe noszą płaszcze wykonane z ludzkiej skóry. W ramach zemsty porywają każdego dnia nastolatka, nie zapraszają na herbatkę, czy pieczeń z jednego z żyjących tam monstrum, tylko na WYZWANIE, którego ceną jest życie.  Chociaż w Irlandii mijają zaledwie trzy minuty i cztery sekundy, u Sidhe kończy się dzień, podczas, którego porwany nastolatek staje się zwierzyną łowną. Czy wraca? Zawsze. Czy żywy? Rzadko. No, ale się zdarza, jednak rządni zemsty Sidhe bywają bardzo kreatywni w metodach tortur. Taki dzieciak wraca zawsze jakoś „unowocześniony”, z rogami, z uszami nietoperza, zniekształceniami twarzy. Uh. Przyjemniaczki, nie ma, co, nic dziwnego, że nastolatki są szkolone, desperacko próbując poprawić swoją szybkość, kiedy tylko cierpienie dzieci sprawia przyjemność tej rasie. Jak się bronić przed takimi istotami? Trzeba uciekać. Błędy przodków odciskają piętno na młodych pokoleniach.

-Rzecz w tym, że nie pokonamy ich, jeśli ich nie zrozumiemy. A być może nie da się ich pokonać, ale uda się znaleźć jakiś kompromis i zawrzeć z nimi pokój. I nawet sobie wybaczyć”

Nie miałam okazji wcześniej spotkać się z tak dystopijnym obrazem czerpiącym wierzenia i inspirację z irlandzkiego folkloru. Bez zwątpienia charakteryzuje się oryginalnością, która przybiera mroczny wydźwięk. Zdecydowanie po tej lekturze nieco bardziej zainteresuje się wierzeniami Irlandczyków.

Ubolewam tutaj nad tym, że niewiele wiemy o opisywanym świecie, ani o cierpiącej Irlandii- Krainie Tysiąca Barw, ani o Szaroziemi, a może to ja oczekiwałam czegoś więcej? Być może O’Gulin trzyma coś na deser, czym nas uraczy w drugim tomie? Kraina Sidhe wydaje się być interesująca, dlatego chciałabym móc poznać ją nieco lepiej, tak samo jak dowiedzieć się jak Irlandia, jako kraj radzi sobie z takim zagrożeniem. Taka wisienka na torcie.

@bjcczyta

Główna bohaterka Nessa ma zaledwie 14 lat, jest jedną z wielu nastolatek, które od wczesnego dzieciństwa trenują, aby przetrwać swoje wyzwanie. Jest osobą niepełnosprawną, co wyróżnia ją, jako bohaterkę tak wielu książek.  Kiedy całe otoczenie spisuje ją na straty robi wszystko, aby się nie poddać i walczyć, aby udowodnić, że jest warta o wiele więcej, aby przeżyć spotkanie z Sidhe.  Nessa cierpi na porażenie dolnych kończyn, dlatego nie potrafi biegać, nie pozwala innym na okazywanie współczucia. Walczy, jest prawdziwą wojowniczką, która wierzy w to, że wszystko się może zmienić. Czytając relacje tych, którym udało się przeżyć doszukuje się wskazówek dla siebie, które będzie potrafiła wykorzystać. Na co dzień porusza się o kulach, trenuje znacznie ciężej niż pozostali. Jej postawa jest wyrazista, wyróżniająca się pośród smutku, w którym przyszło im dorastać. Ich świat jest bardzo mroczny, chociaż Irlandia kojarzy się z wszechobecną zielenią. Czy jej się uda? Czy Ness przeżyje, może uda jej się ominąć wezwanie? O tym musicie przekonać się sami.

„Świat marzeń, który, jak sądziła, rozpadł się na kawałki, wraca i dręczy ją, dwa razy mocniej niż kiedyś. Walczy bohatersko z tą myślą. Przeklina poetów i całą tę truciznę, którą stworzyli, a która nie chce teraz dać się wypłukać z jej żył.”

Nie można powiedzieć, że The Call:Wezwanie nie jest książką trzymającą w napięciu od samego początku. Pierwszy tom pozostawia palący niedosyt, co jest dobrym objawem, bo oznacza, że czytelnik się wciągnął zarówno w akcje, jak i pragnie poznać dalsze losy bohaterów. Nie mogę się doczekać, kiedy dostanę drugi dom, mając nadzieję, że zaspokoi mój czytelniczy głód przygody.

@snieznooka

The Call:Wezwanie
ma swoje małe wady, ale jako młodzieżówka trzyma poziom, znajdzie się grono szerokich odbiorców, którzy będą nią zachwyceni. Książkę pochłania się błyskawicznie, jak kochane przez dzieci naleśniki z nutellą. To powieść, w której znajdujemy dużo przemocy i okrucieństwa, z drugiej jednak strony, czy ktokolwiek w takiej sytuacji miałby opory przed zadaniem krzywdy? Książka miała wstrząsnąć czytelnikiem i to jej się udało, czy sięgnę po kolejne tomy: oczywiście.
                                                                                           

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     @snieznooka










PEADAR Ó GUILIN​, The Call: Wezwanie, stron 349



Data premiery: 2017-04-11

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017



Książka przeczytana dzięki uprzejmości @bjcczyta - zakup własny. Recenzja napisana przez @snieznooka na potrzeby bloga.





16 komentarzy:

  1. Nie przebrnęłam przez nią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Płaszcze z ludzkiej skóry zawsze modne... i chyba mnie przekonały ;D... chodź widząc taki rozległy tekst wydawać by się mogło, że dowiemy się ciut więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tajemnica jest najlepszą recenzją :) Bo to dzięki niej odkryjesz historię sam :)

      Usuń
    2. Wtedy nie musiałbyś zaglądać do książki, moda kreatywna tu oczko tu usteczka, tam ludzkie głowy :)

      Usuń
    3. Wiadomo, że nie lecimy z "Luke, I am your father" zaraz w pierwszym akapicie... i skoro tajemnica najlepszą recenzją... to mam propozycję następnej:

      "Może dobra... sprawdź sam" :)

      Usuń
  3. Ostatnio przeczytałam tę książkę. Jestem trochę zawiedziona, bo spodziewałam się czegoś lepszego, dużo lepszego. Mam nadzieję że 2 tom będzie lepszy.

    Pozdrawiam cieplutko, Martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny gust, a promocja książki i to dotego w boxach sprawiła, że było o niej bardzo głośno, lecz czy warto ją mieć zawsze lepiej się przekonać samemu. Według @snieznooka warto, według mnie też :) Są tu detale, które skradły nasze serca :)

      Usuń
    2. Liczę, że w drugim tomie poznamy więcej szczegółów tego odcięcia Irlandii i jak Nessa zamierza pomóc pozostałym czmychnąć przed Sidhe.

      Usuń
  4. Również brakowało mi szerszego spojrzenia na Krainę Sidhe. A do tego byłam ciekawa, jak wygląda sytuacja w innych krajach świata i jak wygląda ich polityka w stosunku do Irlandii. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że poza tym krajem niewiele istnieje ;P Wygląda na to, ze tylko my takie ciekawskie jesteśmy ;P To tylko młodzieżówka, a tu takie wymagania ;P Może autor rozszerzy ten element w następnych tomach. Oby :) Sam zamysł również mi się podobał. Dość nietypowy, taki odświeżający. Po kolejne tomy też na pewno sięgnę.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie kiedy opinie się pokrywają :)

      Usuń
    2. Widocznie takie ciekawskie z nas istoty, chciałybyśmy lepiej ją poznać, skoro były jakieś wzgórza i morza, bagna, to kto wie, co więcej się czai w Szaroziemi. Mogli zrobić mapkę poglądową dla turystów :D może z Basią wybrałybyśmy się tam na urlop na wakacje? W zasadzie poza szkołą niewiele "istniało" w Irlandii, kraj odcięty od reszty świata, jedyne co przekazali, że ładują w dzieciaki wysyłając je do szkół przetrwania, a co dalej? Jakieś plany? Metody, jak dogadać się z Sidhe? Dużo pytań, ale to pierwszy tom, może w drugim dostaniemy więcej informacji. Kwestia składania przez ocalałych świadectw, skoro często są przez nich "cenzurowane", a niektóre rzeczy pomijane, to jak ma to pomóc tym biedakom?

      Usuń
  5. To już Basia nie pisze recenzji? szkoda jakoś tak od niej lepiej mi sie to czytało, no ale nic życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszemy w dwie. Opinie @snieznooka są podpisane, a moje standardowo nie. Dziękuję za komplementy, ale dajcie szansę i Agacie :)

      Usuń
    2. W takim razie na pewno się ucieszysz, że będzie mogła dodawać je częściej :)

      Usuń