piątek, 25 maja 2018

Latawce - Agnieszka Lis

Wiem, że autorka Agnieszka Lis chciała napisać książkę z bardziej wymagającą narracją, ale dla mnie ta książka okazała się trudna. Liczyłam na lekką lekturę, jak do tej pory, ale tym razem autorka włożyła dużo pracy by poruszany temat był warsztatowo dopracowany. Jeśli szukacie niebanalnej lektury to jest pozycja dla Was. Ja do książki podchodziłam trzy razy. Tym razem dostałam szczyt minimalizmu. Myślę, że żeby zrozumieć i wejść w klimat należy wiedzieć, iż po pierwsze historia jest prawdziwa, a po drugie, że jest ona cała opowiedziana w formie dialogów.
Nie jestem fanką nie wiadomo jakich opisów i już wspominałam nie raz, że nasz wieszcz narodowy i jego Pan Tadeusz nie był moim faworytem w szkole, ale tutaj jest sytuacja zdecydowanie skrajna i szczerze, też nie w moim guście.

Jeżeli przeczyta się posłowie i komentarze autorki to wszystko staje się jasne. Tłumaczy dlaczego taka forma. Trzy razy sięgałam po tę książkę. Przyznam się szczerze, że za trzecim razem zaczęłam czytać od początku, aby nie umknęło mi coś ważnego. Już dawno nie zmęczyło mnie czytanie niecałych dwustu stron.


Latawce to wiele emocji i zbiór niedopowiedzeń. Tu bowiem bardzo dużo dzieje się poza książką, między dialogami. Każde słowo jest tutaj cenne i aby w pełni przeżyć historię należy rozważnie, dokładnie i z czasem na przemyślenia czytać tę książkę.



Bohaterem książki jest mały Grzegorz. Poznajemy go gdy ojciec zostawia rodzinę i wyprowadza się do innego miasta. Matka chcąc zapewnić przyzwoity byt ciężko pracuje i popełnia dwa kardynalne błędy wychowawcze.



Grzegorz jest smutny gdy jego mistrz, a nawet guru - ojciec odchodzi. Pozostawiony na pastwę toksycznej miłości, zaborczej i nadopiekuńczej matce. W okresie dojrzewania zaczyna poszukiwać swobody i wolności, ale przekraczając kolejne granice wpada w kolejne kłopoty i otoczenie zaczyna traktować ich jako patologię. Ojciec już nie jest autorytetem, wiec ani jego ani dziadka rady nie docierają, a sytuacja robi się krytyczna - odwyk, zmiana szkoły. Czy to pomoże w szukaniu drogi do szczęścia i normalnego życia, czy wybaczone kolejne błędy i podarowana nowa szansa pozwoli się ogarnąć?



Nie odważę się napisać, że jest to zła książka. Jest to niesamowita lektura, ale trudna. Jest to opowieść o poszukiwaniu siebie, swojej drogi i nad wszystko wolności. Grzegorz przypomina Ikara, ale jemu nikt nie podarował skrzydeł. Latawiec ten ze wspomnień z dzieciństwa nie jest dobrym sprzętem do latania, czy Grzegorz to zrozumie, czy upadnie jak Ikar?

Mimo, że ta historia nie należy do najlżejszych lektur to polecam. Warto spotkać się z Grzegorzem i jego rozbitą rodziną.

Powieść o konflikcie pokoleń napisana przez życie daje do myślenia, wzrusza, ale zakończenie wyrywa z butów. Przeczytajcie bo warto wiedzieć co Grzegorz zastawił i czy osiągnął wolność lub szczęście w dorosłym życiu.


Agnieszka Lis, Latawce, stron 191


Data premiery: 2018-01-17

Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018


Książka przeczytana dzięki uprzejmości wydawnictwa.





2 komentarze:

  1. Chciałabym poznać twórczość autorki, gdyż słyszalam o niej wiele dobrego, a i coraz chętniej sięgam po polskie powieści, nie jestem jednak pewna, czy warto zacząć właśnie od tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  2. o autorce kiedyś słyszałam, ale nie miałam okazji natrafić na jej książki. Z pewnością przy najbliższej okazji zagłębię się w regały biblioteczne ;)

    OdpowiedzUsuń