piątek, 9 lutego 2018

Sznurek - Adam Lang

Od dłuższego czasu chciałam przeczytać książkę od Wydawnictwa Literackiego. Niestety nie było mi to dane. Kiedy więc otrzymałam propozycję recenzji książki Sznurek, byłam zdziwiona, ale i zaintrygowana. Portal, z którym współpracuję od dłuższego czasu dał mi szansę na lekturę. Podekscytowana samym faktem otrzymania takiej przesyłki zarezerwowałam sobie czas na jej czytanie. Kiedy tylko przyszła paczka, to po kryjomu zaczęłam ją czytać. Czytałam tak, aby mój główny wydawca nie widział, że odłożyłam patronaty na bok, a czytam coś innego. Ale wiedzie co? Warto było, nawet jeśli teraz się o tym dowie cały świat ;) Mam nadzieję, że chociaż autor doceni ryzyko jakie podjęłam.

Adam Lang
to ewenement na polskiej scenie literackiej. Pisze dla chłopców i o chłopcach, co należy do rzadkości w rodzimej literaturze młodzieżowej. Zawojował serca czytelników i krytyków książką Klucze. Autor jest mistrzem pióra młodzieńczego, ale wcale nie przeszkadza to w czytaniu tej prawdopodobnie prawdziwej historii nam dorosłym.


Rodzina Krystiana to wielopokoleniowa, nasiąknięta złością, sadyzmem i brakiem troski, czułości i miłości męska linia. Babcia nie żyje od dawna, matki nie ma bo zbawia innych. Swoich synów zostawia pod opieką ojca i dziadka sadysty. Sebastian - starszy brat Krystiana - też nie pomaga, niby brat, ale co to za brat. Jeżeli ktoś nie był na wsi to po przeczytaniu tej książki może mieć niewłaściwy obraz. Spędzałam trochę czasu na wsi, nie byłam letniczką i wiem, że dzieci na wsi lekko nie miały. Pewnie teraz też nie mają, ale takiego złośliwego sadystycznego zestawu słowno-czynowego nie znam. Nie słyszałam takich dialogów, ale może dlatego, że nie mieszkałam na Podlasiu. Krystian w szkole też nie ma łatwo. Tam bowiem czyhają na niego osiłki. Tu jednak otwiera się furtka, kiedy Krystian może jechać do matki, do wielkiego miasta. W Warszawie poznaje Sonię, która jest aniołem, zupełnym przeciwieństwem tego co chłopaka spotykało na co dzień. Jednak i tu sielanka kończy się bardzo szybko. To przed jakim wyborem stanie i konsekwencje podjętej decyzji będziemy widzieć w wielkim finale tej niesztampowej książki.

Pierwszy rozdział czytałam z uśmiechem na twarzy. Zabawne dialogi wciągały, śmieszne porównania dodawały lekkości. Widziałam wieś oczami nastolatka. Czułam jego radość, czy strach. Zagłębiałam się w jego przemyślenia i fantazje. Jednak, gdy szłam dalej, jak po sznurku do kłębka wpadałam w wir wydarzeń których się nie spodziewałam. Docierając do celu - zakończenia - postawiono mnie w niezręcznej sytuacji ocenienie nastolatków, których w życiu codziennym jest złośliwość rozbudowana do poziomu ekspert, a gnębienie słabszych to wręcz upragniona umiejętność.

Adam Lang pokazał jak można bardzo szybko unieszczęśliwić drugiego człowieka. Tutaj słowo piekło nabrało nowego wydźwięku, a obraz jaki zostaje w wyobraźni czytelników może być przestrogą. Oby jednak ta pozycja nie stała się głównym źródłem postępowania nastolatków. Kiedy po maturze opuszczałam mury szkoły widziałam, że nowe pokolenie jest inne, i że ranienie drugiego człowieka to ich domena. Szacunek do starszych osób gdzieś zanikał.

Pragnę polecić tę powieść każdemu, a szczególnie rodzicowi, który ma w domu nastolatka. A może i nawet dziecko szkolne, bo z nastolatkiem już ciężko się rozmawia. Wytłumaczmy na podstawie tej książki jak czyny, a szczególnie słowa ranią innych. Dla rodziców niech to będzie wyzwanie przeprowadzenia edukacyjnej rozmowy w świecie pełnym elektroniki. Nastolatkowi zaś możemy podsunąć tę książkę w prezencie - licząc na samo edukację moralną.




Adam Lang, Sznurek, stron 324

 

Data premiery: 2017-08-16

Wydawnictwo Literackie, 2017 

 

Recenzja napisana dla portalu RzeczGustu.





3 komentarze:

  1. Basia, Ty to jesteś ryzykant :) tak po kryjomu czytać :) A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba ponieść pewne ryzyko, aby poznać nowe ;) Dzięki A. za aktywność :*

      Usuń
  2. Niewiele z tej książki zrozumiałam, zakończenie jest dla mnie niejasne. Jakbyś mogła odpowiedzieć na parę pytań to byłabym wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń