wtorek, 6 lutego 2018

Sto dni szczęścia - Eva Woods [PATRONAT]

"Wierzę, że zawsze można znaleźć nadzieję, nawet w najgorszych chwilach życia" - mówi Eva Woods. I tak prawdę pisząc mogłabym na tym zakończyć opinię o tej poruszającej i niełatwej historii, którą znajdziemy na kartach tej książki. Jednak po przetarciu łez i tygodniowej refleksji od przeczytania książki podejmuję ryzyko napisania o niej więcej. Autorka wspomniała, że do napisania książki zainspirowały ją dwie rzeczy. Po pierwsze faktycznie ludzie chwalą się w mediach społecznościowych przez sto dni wydarzeniem, które #uszczesliwia ich i innych. Po drugie Irlandczycy są ponurzy, a ona chce to zmienić - chyba nie zna Polaków ;) My jako naród wiecznie narzekamy, mało kiedy dzielimy się radosnymi nowinami, a ta książka to antidotum na ponuractwo.

Pewnego dnia na szpitalnym korytarzu spotykają się dwie zupełnie obce sobie kobiety i od tego dnia zostają przyjaciółkami. Taki wstęp to banał prawda? Ale ta książka nie jest banalna. To książka, z tych które po kilku stronach wciągają, a historię chce się poznać od podszewki. Tu nie będziemy żałować czasu spędzonego z tą lekturą.

Może myślicie, że to książka komedia czy farsa? Nie. To książka pełna smutnych rzeczy i wydarzeń z życia Polly. Jest ona bohaterką potrafiącą znaleźć codziennie coś, co spowoduje, że dzień będzie lepszy, weselszy. Nie przeszkadza jej w tym nawet dramatyczna diagnoza.




Oto tak jak już pisałam w szpitalu spotyka się Polly i martwa za życia Anny, która żyje, ale co to za życie. Co się może wydarzyć? Oj dzieje się dzieje. W trakcie lektury poznajemy dlaczego Anni jest szaro-czarna w domu, pracy, życiu, a nawet ubiorze. Jest ona przeciwieństwem kolorowej, pstrokatej, hałaśliwej, egocentrycznej, otwartej na ludzi, Polly, której zostało trzy miesiące życia. Wszelkie wydarzenia jakie przeżyły obie dziewczyny sprawiają, że chcą dołączyć do programu "sto dni szczęścia". W bardzo szybki i adekwatny sposób poznajemy zatem tytuł książki. Już nie raz pisałam, że lubię kiedy tytuł oddaje treść, a w tym przypadku nie spodziewałam się takiego przewrotu. 
W życiu nic nie jest pewne, no może śmierć. Ale kiedy? Co? Jak? Tego nie wie nikt. Jednak co zrobić kiedy data jest wyznaczona? Co zrobić ze swoim życiem? Zamartwiać się, zadręczać, czy wręcz przeciwnie, stawić czoła zbliżającemu się końcowi? Tu właśnie z radą przychodzi nam Polly:

"Pamiętaj, nie o to chodzi, żeby liczyć dni - chodzi o to, żeby dni się liczyły."


Annie zostaje postawione wyzwanie - musi przez sto dni robić dziwne rzeczy: tańczyć w fontannie, przejechać się koleją w wesołym miasteczku, iść na taniec sensualny, pozować do aktu i takie tam inne wyzwania. Polly postawiła sobie za wyzwanie poprawić kiepski dzień, tydzień, miesiąc, a może i życie kobiety, która dzień po dniu otwiera się na nową, niełatwą przyjaźń z tęczową panną z innej klasy społecznej. W tym przypadku przeciwieństwa się przyciągają i grają razem pierwsze skrzypce.



Sto dni szczęścia to książka która miesza łzy szczęścia ze łzami wzruszenia, ale książka warta każdej łzy!
Polly jak huragan wpada w życie Annie czy pozostawi zgliszcza, czy zrobi miejsce na nowe budowle?

Książka emanuje przyjaźnią, siłą kobiet, nadzieją i zaletami cieszenia się z każdego dnia obojętnie jaki on jest. Eva Woods nie zgadza się z popadaniem w szarość dnia codziennego, co szczególnie widać w kolorze okładki. Po przeczytaniu każdy zrozumie, czym jest żółty kolor radości życia.

"To proste - mówi. - Musisz po prostu każdego dnia zrobić coś, co sprawi ci przyjemność". - a Ty podejmiesz takie wyzwanie?


  Eva Woods, Sto dni szczęścia, stron 400




Data premiery: 2018-01-09


Wydawnictwo Amber, 2018




Recenzja napisana dla Wydawnictwa Amber.







Chciałabym Was też poinformować, iż mój blog objął tę książkę patronatem.

 


5 komentarzy:

  1. Bardzo pomocna recenzja, gdy będę miała większego doła z pewnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam !! I nie tylko na te szare dni :)

      Usuń
    2. Kusisz Basiu, kusisz:)

      Usuń
    3. Kuszę, a jednocześnie zapraszam na konkursy :)

      Usuń
  2. o! zdecydowanie przeczytam książkę! Zapowiada się bardzo ciekawie z tego co czytam w Twoim poście

    OdpowiedzUsuń