czwartek, 19 października 2017

Zawrotny rytm fokstrota - Maria Jolanta Tokarska

Fokstrot to szybki taniec wywodzący się z ameryki. Jest to jeden z najtrudniejszych tańców i jest nazywany "najtrudniejszym spacerem świata". I po takim tytule książki można było się spodziewać wiele. Że tempo będzie porywające, że książka będzie trudna. No i chyba była na tyle trudna, że jej nie zrozumiałam. Nigdy nie ukrywałam, że mam dwie lewe nogi do tańca, ale tym razem nawet mój tyłek nie ruszył się ze stołka przy tej muzyce. Moim zdaniem opis książki jest nietrafiony. Książka nie porywa. Nie jest ani dramatyczna ani wciągająca. Przeczytałam ją żeby przeczytać...

Kurczę widząc taki wstęp zrezygnowałabym sama z zakupu książki. Może odrobinę przesadzam, a może i nie...

W każdym bądź razie
przyzwyczaiłam się już do dobrych książek. Czytając kolejną nietrafioną zaczynam myśleć, że to syndrom poprzedniego zawodu nakłada się na treść nowej lektury. Szczerze, spodziewałam się znacznie więcej po książce. Jest pięknie wydana i jej opis zachęca do kupienia - jednak ja zaliczyłam rozczarowanie. Jest to bowiem książka po prostu lekka. Historia może byłaby lepsza, gdyby była napisana bardziej dramatycznie i porywająco.

Nim przejdę do treści chciałabym sprostować jedną rzeczy. Mianowicie datę premiery. Robiąc zestawienie
PREMIERY WRZEŚNIA ujęłam książkę pod datą 06-09-2017, gdyż taka była prezentowana na stronie empik.com i jest tak po dziś dzień. Jednak prawidłowa data premiery miała miejsce w sierpniu. Książkę otrzymałam 04-09-2017 myśląc, że jest to pozycja przedpremierowa. Każdemu zdarza się popełnić błąd, czy pracować na błędnych informacjach. Jednak ja chciałam to sprostować i już przechodzę do sierpniowej premiery...



"Akcja powieści Marii Jolanty Tokarskiej rozgrywa się w latach dwudziestych XX wieku, krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Jednak nie patriotyzm i miniona wojna są elementami scenografii. Rzecz dzieje się w arystokratycznym, krakowsko – wiedeńskim środowisku oraz wśród nieco zubożałej polskiej szlachty, której po wojnie jako kapitał został głównie honor i podupadające majątki. Jednak wynagradzają jej to szalone lata dwudzieste, kiedy to świat wchodzi w nową epokę i chce nadrobić stracony czas wojny. Zawrotny rytm fokstrota i rewiowych popisów splata się z tradycjami, których usilnie stara się bronić starsze pokolenie, choć pod skórą czuje, że już nic nie zatrzyma tego pochodu wyzwolenia kobiet, szybkich automobili, krótszych spódnic i swobodniejszych obyczajów." - opis książki.

I co uważacie, że opis zachęca do lektury? No, a dostajemy coś zupełnie innego...

Emma zubożała szlachcianka, a teraz szczęśliwa mężatka to jedna z bohaterek, ale czy główna ciężko stwierdzić. Z okładki możemy wyczytać, iż jest to książka o szlachcie. Na tym należy skupić uwagę najbardziej, bo nie wiem kto tu jest najważniejszy i czyja historia miała mnie porwać. Emma, jej mąż Jan, amant Konstanty, rodzina Wallenbergów, czy doktor Bruno to najczęściej występujące osoby. Ciężko tu nawet wyróżnić główny wątek, gdyż jest ich tu tak wiele. Maria Jolanta Tokarska chciała zdecydowanie za dużo pokazać w tak niewielkiej książce. Jest to pozycja do przeczytania w jeden wieczór, ale chaos jaki zostawia po sobie daje niesmak na kilka dni - chyba, że zaraz zaczniemy inną książkę. Piękne historie miłości tej szczęśliwej oraz tej nieszczęśliwej, choroby, czy inne problemy rodzinne to miks jaki tu na pierwszy rzut oka pasuje, ale w ostatecznym podsumowaniu ciężko to nazwać przyjemną lekturą. Na uwagę zasługuje jedynie troska rodzicielka, która jest tu widoczna w kilku scenach. Autorka zdecydowanie zdominowała tę wartość i ustawiła ją na piedestale.

Ostatnio panuje moda na zakładki do książek z ich bohaterami. Jeśli ktoś podoła temu wyzwaniu z tą książką będę pełna podziwu - dla mnie jest to nie do zrobienia. Drugim minusem jest styl autorki. Mimo, że język użyty jest bardzo prosty to jest on tak rozbudowany, że zupełnie zaśmieca odbiór. Jeśli lubicie czytać książki i sami tłumaczyć sobie nieznane słowa, czy marki to tu macie podane wszystko jak na tacy - słownik i encyklopedia w jednym. Irytowało mnie to bardzo, szczególnie, gdy okazało się na koniec, że większość z tych słów i tak była mało istotna.

W bardzo okrojonym opisie, lektura jest o Emmie, która mieszka wraz z ojcem w pałacu. Wojny zniszczyły budynek, a zubożały szlachcic musi liczyć każdy grosz. Dziewczyna dostaje list od przyjaciółki matki z zaproszeniem do Wiednia. Dylemat jaki się pojawia to, czy zostawić ojca, czy jednak jechać i uczyć się śpiewu w konserwatorium. Tu chwilowo pojawia się świat dancingów i bogactwa. Jak to się ma jednak do tego, że wcześniej napisała, o mężu Emmy? No właśnie... Większość z tych wydarzeń to retrospekcje, powrót bohaterów do przeszłości i opowiadanie przez nich przeżytego życia.




Szalone lata dwudzieste, kiedy to świat wchodzi w nową epokę i chce nadrobić stracony czas wojny.

Maria Jolanta Tokarska, Zawrotny rytm fokstrota, stron 288

 

Data premiery: 2017-08-22

Wydawnictwo Replika, 2017 

 

Recenzja napisana dla Wydawnictwa Replika. Dziękuję za książkę.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz