poniedziałek, 4 września 2017

W rytmie passady - Anna Dąbrowska

"Jesteś jedyną osobą, która może mi pomóc. Pomóż mi, proszę, w zamian ja pomogę uleczyć Twoje fobie. I nie zapomniałem o Twoich tanecznych lekcjach wychowania fizycznego. Pomóżmy sobie nawzajem. Proszę :) Daj mi ostatnią szansę, Jula." - str, 103 - tym sms od bohatera chciałabym zaprosić do zapoznania się z boską książką, która przez trzy czwarte swojej treści zachwyca i trzyma w napięciu, aby na sam koniec oczarować czytelnika. W rytmie passady, bo o tej właśnie lekturze mowa, była fenomenalna. Pozostawiła mnie w wielkim szoku i chyba pierwszy raz wiem co to tak zwany kac książkowy.

Nie z byle jakiego powodu recenzja tej pozycji ukazuje się właśnie dziś. Dziś bowiem jest premiera kolejnej książki Anny Dąbrowskiej. Liczę, że wydawnictwo Zysk i S-ka uraczy mnie kolejną pozycją do recenzji. Takie książki czyta się z zapartym tchem. Nie straszne są tu losy bohaterów, nie boimy się poznać przyszłości i dajemy się wciągnąć w akcję, która leci tu na łeb i na szyję prawie dosłownie.

Jestem przekonana - jak nie to mnie poprawcie - każdy widział film Step up,
Street Dance, czy Honey i wie na czym polega walka na taniec. Jak w filmach tak i tutaj dwoje obcych sobie ludzi Julita i Marcel zaczynają tańczyć. Łączy ich jedno pragnienie, chociaż każde z nich zwycięstwo interpretuje w zupełnie inny sposób. Julita jest skromną i zwyczajną nastolatką. Pewnego dnia udaje się z koleżanką na zajęcia zumby, podczas których okazuje się, że instruktorka złamała sobie nogę. Zajęcia od tej pory poprowadzi jej brat Kuba. Marcel, jego najlepszy kolega po fachu zaraża swoją pasją do tańca wszystkich. Kiedy nagle dowiaduje się o chorobie matki, jedynym wyjściem na zdobycie pieniędzy okazuje się wspomniany konkurs taneczny. Kuba namawia Marcela, aby zatańczył z Julitą w turnieju i jako para taneczna go wygrali. Jednak zastrzega, że bardzo interesuje się dziewczyną. Marcel przyjmuje do wiadomości owy fakt i potwierdza, że zostawi dziewczynę przyjacielowi. Główną zasadą w tak zwanym podziemnym turnieju jest passada w wykonaniu ucznia i nauczyciela. Tu pojawia się problem, bo czasu na naukę jest mało. Czy gorące rytmy passady otworzą Julitę na świat zewnętrzny? Czy młoda dziewczyna da się porwać emocjom? Czy Marcel zdoła postawić wszystko na jedną kartę?

"Zapomnij o całym świecie, zapomnij, że stoję za twoimi plecami. Daj się ponieść muzyce." - cytat z okładki. W moim odczuciu te słowa mówią wszystko i teoretycznie nie musiałabym pisać już nic więcej. Jeśli lubicie czytać romanse i dajecie się ponieść latynoamerykańskiej muzyce to z pewnością przeżyjecie piękne chwile czytając tę książkę. Tutaj bowiem słyszy się muzykę która gra, czuje się na własnej skórze emocje, które targają tancerzami. Anna Dąbrowska dała mi kawałek pasji, lekcję chemii oraz szczyptę grozy. Jestem dumna, że polska pisarka potrafiła poruszyć moje twarde serce i porwać do tańca moje koślawe nogi. Liczę, że kolejna historia zabierze mnie w jeszcze piękniejszą podróż w głąb ludzkiej duszy.





 Anna Dąbrowska, W rytmie passady, stron 392

Data premiery: 2017-04-24

Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017

Za książkę dziękuję portalowi RzeczGustu. Recenzja napisana dla portalu RzeczGustu.




http://www.rzeczgustu.com.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz