niedziela, 3 września 2017

Prokurator - Paulina Świst


Nietuzinkowa propozycja polskiego autorstwa pozytywnie mnie zaskoczyła. Mimo, że okładkę widziałam na Instagramie, jakoś nie byłam do niej przekonana. Nie była to moja pozycja na liście must have, ale zaciekawiliście mnie skrajnymi opiniami, ocenami książki. Postanowiłam więc w wolnej chwili zainteresować się tą pozycją. Powiem więcej, tak naprawdę nie miałam pojęcia z jakim gatunkiem będę miała do czynienia. Pisaliście o erotyku, o kryminale oraz literaturze obyczajowej. Książka miała stanowić miły przerywnik wśród mrocznych thrillerów, które ostatnio czytałam. Na okładce znalazłam informację o tym, że mam do czynienia z kryminałem, w którym oprócz sensacji znajdę także ostry seks i ostry język. Doskonale. Mieszanka, którą lubię najbardziej.

Kingę poznajemy gdy w jednym z gliwickich nocnych klubów próbuje zapomnieć o swoich niepowodzeniach. W zasadzie słowo zalać w pełni oddaje obraz całej sytuacji. Gdy do baru przysiada się elegancki mężczyzna w średnim wieku, który mocno kontrastuje z klientelą tego lokalu, Kinga decyduje się to wykorzystać. Po krótkiej wymianie zdań i kilku uszczypliwych komentarzach, przedstawia się mężczyźnie jako Klementyna i proponuje nowo poznanemu Łukaszowi, aby wspólnie opuścili lokal. Chwilę później, już w jego mieszkaniu Kingę dopadają wątpliwości, próbuje się wycofać, ale na refleksję jest już zdecydowanie za późno. Od tej chwili kontrolę przejmuje Łukasz. Kinga zostaje na noc. Rano zażenowana swoim zachowaniem wymyka się niepostrzeżenie z jego mieszkania. Łukasz zdaje się być zaskoczony całą sytuacją. Na przemyślenia nie ma jednak zbyt wiele czasu. Łukasz jest prokuratorem, który następnego dnia ma poprowadzić niezwykle ważną dla jego kariery sprawę niezwykle groźnego bandyty „Szarego”. Dowody i zeznania świadków są niepodważalne. Jednak zachowanie oskarżonego zaczyna go niepokoić. W ostatniej chwili zmienia obrońcę. Słyszał o niej. Ponoć jest ostra jak brzytwa. Jednak o Łukaszu można powiedzieć to samo. On nie przegrywa. Obawia się jednak że Szary może się pokusić o różne nieczyste zagrania, aby uciec od odpowiedzialności. Gdy drzwi sali sądowej się otwierają i do środka wchodzą oskarżony z adwokatem Łukasz czuje się jak rażony piorunem. Okazuje się, że adwokatem jest nikt inny jak poznana w klubie Klementyna. Szok i furia odbierają mu na chwilę mowę. Ich relację, nawet jeśli zrobili to nieświadomie komplikują postępowanie sądowe. Przepisy zabraniają jakichkolwiek bliskich kontaktów prokuratora z obrońcą. Łukasz domyśla się, że ubiegła noc mogła być doskonale obmyśloną pułapką. Łukasz ciężko pracował nad tą sprawą i nie da jej sobie tak łatwo odebrać. Tymczasem Kinga upokarza go przed sędzią wykazując błędy w postępowaniu przygotowawczym. Prokurator jest żądny mordu. Po rozprawie odnajduje Kingę i w kilku dosadnych słowach daje jej do zrozumienia, że popełniła kolosalny błąd wchodząc mu w drogę. Nie wie jednak, że Kinga została szantażem zmuszona do obrony Szarego. Istnieje bowiem ktoś o wiele ważniejszy, kogo Kinga stara się za wszelką cenę chronić. Dla niego jest w stanie postawić na szali swoją karierę.



Tak zaczyna się ta burzliwa historia. Myślicie, że za dużo napisałam? To jest raptem pierwsze pięćdziesiąt stron. Tu nie ma czasu na długie opisy, a każda kolejna strona napędza akcję. Takie książki lubię.

Szczerze mówiąc jestem zaskoczona zaklasyfikowaniem książki w kategorii kryminał. Myślę też, że oceny tej pozycji, które zaczęły się pojawiać tuż po mojej lekturze mogą wynikać z błędnej klasyfikacji tej pozycji. Dla mnie bowiem ta książka to udany erotyk, tudzież obyczajówka, bardzo nieobyczajna z bardzo udanym wątkiem sensacyjnym. Odsłania przed nami tajniki pracy operacyjnej polskiej prokuratury i policji. Jednak w zbyt wąskim zakresie, aby mówić o kryminale. Tym bardziej rozumiem niepocieszonych, którzy z tą lekturą wiązali nadzieje na odkrycie szczegółów rozpracowania śląskiej mafii. Jednak to na niełatwych relacjach tych dwojga skupia się cała uwaga.

Tak jak już pisałam na wstępie, książka bardzo przypadła mi do gustu. Ogromny szacunek dla Paulina Świst, piszącej co prawda pod pseudonimem, która w polskich realiach osadziła historie niczym z Greya. Szczególnie bliskie są mi miejsca, które opisuje w książce. Jako rodowita Ślązaczka bardzo to doceniam. Jako plus uważam również doskonale stopniowane emocje, zarówno pomiędzy partnerami jak i w wątku kryminalnym, który powtarzam jest naprawdę zacnie skonstruowany. Krótkie rozdziały i naprzemienna narracja świetnie ze sobą współgrają, a odbiorca ma szansę przekonać się jak bieg zdarzeń wpływa na poszczególnych bohaterów.

Historia budzi emocje, trzyma w napięciu niemal do samego końca. Relacje głównych bohaterów śledziłam z wypiekami na twarzy. Oboje są uparci i po trupach dążą do celu a w ich relacjach wielokrotnie pojawia się brawura i brutalność.
Polecam jako sensacyjny erotyk. Doskonale się przy nim bawiłam. Niezwykle odprężająca historia. Na zakończenie dodam, że już jesienią ma się pojawić kontynuacja książki. Jako że klimat tej pozycji ogromnie przypadł mi do gustu skuszę się na kolejną książkę Pauliny Świst. Liczę, że Komisarz będzie równie udany jak debiut.




  Paulina Świst, Prokurator, stron 320


Data premiery: 2017-05-24

Wydawnictwo Akurat, 2017





6 komentarzy:

  1. Czytałam wiele sprzecznych opinii na temat książki, ale mimo wszystko chętnie przeczytam :) Choćby dla wyrobienia własnego zdania. A książka bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z moją opinią, wiem o skrajnych ocenach. Może dlatego, że opisany jest jako kryminał? Ale warto się zapoznać z treścią. Polecam.

      Usuń
  2. Basiu, ta recenzja naprawdę mnie zachęciła do przeczytania książki, zdradź czy finał ksiązki Cię rozczarował czy wręcz przeciwnie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślałam się, ale pewna nie byłam. Zakończenie było fajne i emocjonujące i bynajmniej nie z gatunku "żyli długo i szczęśliwie". Raczej na zasadzie, że przeciwieństwa się przyciągają. Okazuje się, że czasem jeśli nam na czymś zależy, choć sami przed sobą nie chcemy się do tego przyznać, to chowamy dumę do kieszeni i sięgamy po to czego chcemy ;)

      Usuń
  3. Ah, jak ja się cieszę, że trafiłam na Twoją recenzję! Czytałam wiele negatywnych opinii na temat tej książki i one spowodowały, że mimo, iż jedną z książek na mojej półce "do przeczytania"? Jakoś nie miałam ochoty po nią sięgać - teraz zmieniłam zdanie o 180 stopni, za co bardzo dziękuję :) Świetna recenzja! ;)

    Pozdrawiam,
    shevvolfxczyta.blogspot.com

    ps. Zaobserwowałam i zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że opinia pomogła :) Tak to właśnie jest jeśli ktoś się nastawi na dany gatunek, który nie do końca jest trafny. Sama treść jest bardzo dobra i sama się broni. Ja też czytałam negatywne opinie, ale wynikały one z złego przyporządkowania do gatunku w 80%. Tak więc serdecznie zapraszam do lektury :)

      Usuń