poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Miasteczko kłamców - Miranda Megan

No i tak. Wiem dostanę po głowie. Kiedy urlop wpląta się w życie codzienne, czasem plany idą w odstawkę. Obiecałam recenzję tydzień temu. Jednak nie piszę ich do przodu. Nie planuję postów tak jak niektórzy. Mam czas siadam i wyciągam notatki. Karteczki wklejone do książek, walające się koperty po rachunkach z opisem danej sceny lub informacją, na której stronie był ciekawy cytat. To mój blog, a to moje opinie. Więc piszę kiedy mam czas i ochotę. Bo nie produkuję recenzji, a z chęcią opowiadam o książce. Tak więc dziś mam zaszczyt przedstawić Miasteczko kłamców.

Jeśli jesteście ze mną to wiecie w jakiej formie przyszła książka. Dla tych, którzy tu wpadają tylko czasem informuję, że przyszła w czterech listach. Każda z części to około dziewięćdziesiąt stron tekstu. Czy to dobra reklama dla książki? Myślę, że tym mnie zaintrygowało wydawnictwo. Odczytałam list dołączony do przesyłki. Ciekawość narastała. Tytuł wzbudził niepewność co do treści. Co może oznaczać? Czy będzie to Twin Peaks, a może Riverdale? A może zupełnie coś innego? Coś nowego?

I tak właśnie poznałam Nico, czyli główną bohaterkę. Nicolette - trochę jak nazwa wspomagacza antynikotynowego ;) - pozostawiła swoje życie w małym miasteczku i poukładała sobie sprawy na nowo. Obecnie ma dobrą pracę i znalazła miłość swojego życia o imieniu Everett. Jednak w takich książkach, z gatunku thriller, bo ponoć do takiej grupy zaliczono tę pozycję, nie może być nic pięknego. Musi wydarzyć się coś, co zepsuje ład i porządek w życiu Nico. Tym czymś staje się list, jaki dostaje od ojca. Oszalał? Poznał prawdę? Dziewczyna koniecznie musi się o tym przekonać. Do tego dochodzi brat z propozycją nie do odrzucenia. No i co teraz zrobić? Nie ma innej opcji należy wrócić do miasteczka. I tu zaczyna się cała zabawa. W chwili kiedy Nico wraca do Cooley Ridge przeszłość, która nie została zamknięta powraca. Ojciec twierdzi, że widzi dziewczynę. Ową dziewczyna ma być zaginiona przed dziesięciu laty przyjaciółka Corinne Prescott. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że zaraz po powrocie kolejna dziewczyna uważana jest za zaginioną. Akcja nabiera tempa. Atmosfera zdaje się napięta i okraszona mgłą niewyjaśnionych spraw. Czy Nicolette odkryje prawdę? Czy tajemnice nie przytłoczą dwudziestoośmioletniej kobiety?


Zacznę od treści. Od emocji. Część pierwsza, czyli jakieś pierwsze sto stron ciągły się strasznie. Nie potrafiłam się zaczytać w tę książkę. Miałam mały kryzys i przeczytałam inna książkę w międzyczasie. Po powrocie do lektury okazało się, że sama Nico zachęca nas do odkrycia prawdy, ale robi to w bardzo dziwny sposób. Zapytacie co w tym dziwnego? Może to, że poznajemy teraźniejszość. Mamy dzień, w którym powraca do miasteczka. Kolejny rozdział to czternaście dni później. Kolejny zaś to dzień wcześniej. I tak od piętnastego dnia wracamy się aż do pierwszego. To tak jak ja bym opowiadała co było dziś i cofała się o każdy kolejny dzień do wydarzeń z przed dwóch tygodni. Już dawno nie czytałam książki w takim stylu - jeśli chodzi o czas.


Miranda Megan powoli doprowadza czytelnika do końca. Począwszy od niezłej miazgi w odnalezieniu się w czasie i miejscu, poprzez kolejne wątki i tajemnice wprowadzane, aż do finału całej sprawy. Teraz tak się zastanawiam, czy nie przeczytać książki od tyłu?

Miasteczko kłamców to propozycja bardzo dobra dla niewprawionych w thrillery czytelników. Koniec bowiem jest bardzo banalny. Plusem jest dojść do niego i poznać przy tym prawdę, co nie jest łatwe. Kłamstwa zawsze się mnożą. Jedno goni drugie, aż zaplątamy się i nie wiemy co jest prawdą. Moim zdaniem jest to kryminał z elementami dreszczowca. Jest tu zaledwie kilka scen, w których serce bije szybciej. Pozostały czas do zagadka, która jest do rozwiązania i z którą spędzamy bardzo dużo czasu.




Miranda Megan, Miasteczko kłamców, stron 400


Data premiery: 2017-07-17

Wydawnictwo ZNAK, 2017


Za książkę dziękuję Wydawnictwu ZNAK. Egzemplarz recenzencki w czterech częściach.


http://www.wydawnictwoznak.pl/

2 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie! Fabuła wydaję się ciekawa :)
    Pozdrawiam, maobmaze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń