środa, 30 sierpnia 2017

Martwe listy - Caite Dolan-Leach [PREMIEROWO]

Adresat: Wydawnictwo Filia Mroczna Strona


   Na wstępie mego listu chciałabym serdecznie podziękować za możliwość przeczytania książki przedpremierowo. Sprawiła mi ona dużo radości pomimo zawiłej historii jaką przedstawia. Spokojne wprowadzenie do całej sprawy odrobinę utrudniało przyswajanie utworu, jednak każda kolejna tajemnica pogłębiała moc mrocznego tytułu. Mój list nie będzie martwy, lecz nie będzie też żywy i radosny. Będzie owiany zagadkową treścią, gdyż zagadka w tym momencie jest najważniejsza.

   Autorka bardzo dobrze zaplanowała i rozpisała sobie całą sprawę. Czytelnik dostaje mieszankę dreszczowca z bardzo dobrą warstwą obyczajówki. Mimo przydługiego wstępu, czytając książkę nie mogłam pozbyć się wrażenia, że łamigłówka, którą  Caite Dolan-Leach stworzyła staje się coraz ciekawsza, a jej rozwiązanie będzie wielkim zwieńczeniem sprawy. Zazwyczaj nie wybieram książek do recenzji po okładce, ale tym razem i okładka i tytuł przykuły moją uwagę. Brawo! Jestem zadowolona. Treść okazała się równie dobra jak szata graficzna. Pytanie jednak, czy wy jako wydawca jesteście pewni tego co proponujecie czytelnikom? Czy wy jako firma znacie moc promowania takich tytułów? Droga redakcjo, obłędnie stworzona zbrodnia będzie spędzała sen z powiek nie jednej osobie, która sięgnie po tę pozycję. Jak tak można robić?

   "Witaj, siostro! Mam nadzieję, że moja śmierć nie przeszkodziła Ci w niczym..." kto wam jako wydawcy pozwala na umieszczanie takich zdań na okładce? Przecież to przyciąga i wzmacnia oczekiwania czytelnika. Co jeśli Ava i jej dziwna rodzina spodobają się? Co się stanie kiedy śmiech zamieni się w strach? Jak redakcja może promować debiuty i czekać na negatywne opinie? A wy pewnie czekacie na pozytywne? W tym liście będzie pozytywnie! Książka była obłędna! Kiedy czytałam pierwsze strony, spokojnie historia nabierała tempa zgodnie z porównaniem jej do twórczości Pauli Hawkins. Wraz z kolejnymi stronami zagadka robiła się coraz ciekawsza, jak w książkach Gillian Flynn. Tak droga redakcjo, mam ogromną przyjemność i zaszczyt potwierdzić, że olśniewające zakończenie zwieńczyło moje wyczekiwanie i z czystym sumieniem mogę dalej polecić lekturę innym.


   Ava i Zelda siostry bliźniaczki, które nie mają z sobą kontaktu po kłótni, nagle bawią się w kotka i myszkę. Ava dowiaduje się z e-maila od matki, że jej siostra nie żyje, jednak nie chce w to uwierzyć. Musi wrócić z Paryża do Stanów i odtworzyć rzekomo ostatnie kroki swojej siostry. Ava jako ta lepsza, poukładana siostra musi rozwikłać zagadkę, którą zwariowana i buntownicza siostra jej zostawiła. Poprzez wiadomości jakie dostaje oraz listy Ava odkrywa kolejne wskazówki tłumaczące zniknięcie Zeldy. Jednak historia się na tym nie kończy. W grę wchodzi bowiem tajemnica jaką skrywa rodzina dziewczyn. Przerażająca prawda wreszcie ujrzy światło dzienne.

   Na zakończenie pragnę nadmienić, że Martwe listy to znakomity, bezkrwawy debiut. Ciekawa sprawa, oryginalny temat, znakomite prowadzenie i zaskakujący finał sprawiły, że wieczory stały się ciekawsze. Użycie prostego, a wręcz lekkiego języka sprawiło, iż kartki same przewracały się, a każda strona kończyła się jeszcze nim się zaczęła. Usatysfakcjonowana przeczytaną pozycją piszę do was, aby podziękować za coś nowego. W trakcie lektury przeczytałam wiele e-maili i listów, które potwierdziły, że rozmowa z żywymi bywa czasami tak samo trudna jak porozumienie się z umarłymi.

Z poważaniem, Basia.

P.S. Dziękuję za ciekawostkę o czcionce. Był to dość krótki, odbiegający od reszty tekst, ale jakże ciekawy. Przy użyciu przeglądarki doczytałam odrobinę w tym temacie. Czy sprawiło, to że będę teraz jej używać? Jest taka możliwość.




Caite Dolan-Leach, Martwe listy, stron 414


Data premiery: 2017-08-30

Wydawnictwo FILIA MROCZNA STRONA , 2017


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu.




6 komentarzy:

  1. Ciekawa fabuła, interesująca recenzja, jako miłośniczka thrillerów niezwykle zadziałała mi na wyobraźnię, dzięki za polecajkę, chętnie sięgnę po tą pozycję, jeszcze tu wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam okładkę w Twoich zapowiedziach. Byłam ciekawa, ale zawsze czekam na recenzje blogerów. Po przeczytaniu tej jestem zaciekawiona. Przeczytam jeszcze inne i upewnię się czy warto kupić tę pozycję.
    Dzięki. Kasia J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie fakt, że ktoś tu zagląda i wie co się na blogu dzieje :) Dziękuję!

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tego tytułu, chętnie sobie o nim przypomnę przy okazji kolejnych książkowych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Nie jest to ideał, ale nie czuję, że zmarnowałam czas.

      Usuń