niedziela, 2 lipca 2017

Trzecia - Magdalena Stachula [PRZEDPREMIEROWO]

https://www.instagram.com/bjcczyta/
"Gdy się coś wielokrotnie powtarza, nawet największe kłamstwo staje się  jak czysta prawda."

Z dużym zainteresowaniem i zadowoleniem przyjęłam kolejną paczkę. Niedawno czytałam literacki debiut Magdaleny Stachuli. Bardzo mi się spodobała Idealna, bo o niej mowa, choć w mojej opinii miała kilka mankamentów. To jednak nie zmienia faktu, że jest wyjątkową pozycją na polskim rynku wydawniczym. Na długo nie pozwoliła o sobie zapomnieć. Z tym większym zaciekawieniem przyglądałam się Trzeciej.



Oswajałam się z okładką, wyobrażałam sobie możliwe scenariusze, zastanawiałam się czym tym razem zaskoczy mnie autorka. Zaczynałam krążyć wokół niej, dotykałam stron, przeglądałam stopkę. Poznawałam się z książką.
Zaskocz mnie... Proszę... - myślałam.
Potrzebuję dreszczyku emocji, ty możesz mi go dać. Liczę, że mnie nie zawiedziesz!
Zaczęłam czytać i ... tonęłam.
Już pierwsze kartki wciągnęły mnie z ogromną siłą. Fabuła wydawała mi się jakby znajoma. To złudzenie, potęgowane pozytywnym odbiorem tej lektury.

https://www.instagram.com/bjcczyta/


Poznajemy trzy główne postacie.
Eliza młoda pani psycholog, psychoterapeuta. Samotna po tym jak kilka miesięcy wcześniej przyłapała swojego partnera na zdradzie. Starannie odbudowująca swoje życie po nieudanym związku. Pragnie odzyskać utracony spokój ducha. Z pierwszych rozdziałów wiem, że w jej młodości wydarzyło się coś, co rzuciło cień na jej dalsze życie. Tragedia, która do dziś budzi ją z krzykiem w środku nocy.
Lilianna, kobieta po 40-ce, odważna, pewna siebie, ambitna. Prowadzi w Warszawie dobrze prosperującą firmę odnosząca sukcesy na polu zawodowym. Kobieta, która posiada wszystko, jednak brakuje jej radości życia. Odrzucając miłość młodego mężczyzny nie jest w stanie odnaleźć szczęścia.
Anton młody, przystojny, utalentowany muzyk. Inteligentny i zabawny. Człowiek bez przeszłości i o wielu twarzach. Znikąd. Także on ukrywa prawdę, nie tylko o swojej przeszłości.
W zasadzie nic ich nie łączy. Pierwsze niejasne przypuszczenia prowadzą mnie na manowce. Z każdym kolejny rozdziałem niezdecydowanie i podejrzenia zamieniają się w pewność. Jednak autorka nie pozwala nam zbyt szybko odkryć mroczną tajemnicę bohaterów. Stopniowo uchyla rąbka tajemnicy, zaskakuje, w wielu momentach szokuje.
Naprzemienna narracja pozwala nam obserwować sytuację widzianą oczami trzech różnych bohaterów. 
Mimo wszystko po pewnym czasie Eliza wysuwa się jako postać pierwszoplanowa. Dostrzega pewne sygnały, które analizując utwierdzają ja w przekonaniu, że jest obserwowana, śledzona. Rodzi się w niej irracjonalny niepokój, reaguje bardzo emocjonalnie. Wydaje się, że wyolbrzymia problem. Nikt nie daje wiary w to co mówi. Na tym etapie czytania brak mi pewności, ale Eliza jest przekonana, że jej życiu zagraża niebezpieczeństwo. Obserwuję to z lekkim zdziwieniem, to jakiś obłęd, bohaterka chyba popada w paranoję, we wszystkim dostrzegając spisek. Lęk towarzyszy jej na każdym kroku, nikt nie jest wolny od podejrzeń. Tymczasem poznaje przystojnego Borysa/Antona. Mężczyzna robi na niej piorunujące wrażenie. Zagłębia się w tą relację z taką siłą, że zaskakuje tym nawet nowego partnera. Wpada z deszczu pod rynnę, nie mając świadomości z kim się związała. 

W tej książce nikt nie jest tym za kogo się podaje. Każdy coś ukrywa, a kiedy tajemnice zaczną wychodzić na światło dzienne trudno będzie znaleźć w tej książce pozytywną postać.


Jestem pod ogromnym wrażeniem tej pozycji. Tym razem Magdalena Stachula nie dała mi wytchnienia. Musiałam jak najszybciej poznać zakończenie. Udało jej się na tyle mnie wciągnąć w lekturę, że już po kilkunastu stronach nie potrafiłam jej odłożyć na bok. A im dalej tym było trudniej. Doskonale stopniuje napięcie usypiając moją czujność. Dozuje emocje w taki sposób, aby nawet przez chwilę nie opuszczało nas poczucie zagrożenia. Thriller psychologiczny tym razem się udał. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jednak to słowo psychologiczny moim zdaniem jest tym, które oddaje klimat tej historii, grając w niej pierwsze skrzypce. Analiza stanów emocjonalnych, przede wszystkim bohaterki, jest tutaj niezwykle istotna.  Pokazuje jak łatwo dajemy się manipulować drugiemu człowiekowi, usypiamy instynkt samozachowawczy. Jednocześnie jak niewiele trzeba, aby popaść w obłęd. Jak często wyolbrzymiamy niektóre zdarzenia. Niezwykłe jest to w jaki sposób emocje rządzą bohaterami. Jak łatwo im się poddają. Ich zachowania bowiem w wielu wypadkach są dość niestandardowe.
Ważny wątek, który pisarka umieściła w tej powieści to pewnego rodzaju łatwość w ujawnianiu obcym naszego życia. Pokazuje nam dowody na to jak chętnie dajemy się okradać z własnej tożsamości. Okazuje się bowiem, że udostępniamy i publikujemy w sieci wiele informacji o sobie. Tak naprawdę niemal wszystko, od miejsca pracy, numery telefonów, zainteresowania, udział w różnego rodzaju wydarzeniach i wiele innych. Przy użyciu portali społecznościowych - różnego rodzaju - ktoś zainteresowany byłby w stanie ułożyć tę układankę w całość.
"Leczysz ludzi, a sama jesteś świrem!"

Tak przeprowadzona analiza psychologiczna wprawiła mnie w osłupienie. Jak daleko zwykły człowiek może się posunąć we własnym obłędzie? Czy zagrożenie jest realne? Jak często popadamy w paranoję snując niejasne domysły? Jak często przesadzamy widząc zdarzenia w złych barwach? Czy dajemy się ponieść negatywnym emocjom? Czy zastraszeni bylibyśmy w stanie zabić swego prześladowcę?
"Nie spodziewałam się tylko, że największą karę wymierzę sobie."

Na zakończenie jeszcze kilka słów odnoście tytułu, który wzbudzał ciekawość. Długo niewyjaśniony przez autorkę. Wielokrotnie wspominany w pojedynczych scenach, pobudzał moją ciekawość do jego wyjaśnienia. Kim okaże się jest tytułowa Trzecia? Odpowiedzi na to pytanie musicie poszukać już sami. Satysfakcja płynąca z rozwiązania zagadki sprawi, że spojrzycie na wirtualny świat innymi oczami. Serdecznie zachęcam do lektury i mam nadzieję, że trzecia książka w stu procentach zadowoli mój gust czytelniczy.


Magda Stachula , Trzecia, stron 368

Data premiery: 2017-07-05

Wydawnictwo ZNAK literanova , 2017









4 komentarze:

  1. No to widzę że mamy podoobne odczucia po przeczytaniu :) super ze wspomniałaś o wątku socialmedia, bo ja o nim zapomniałam pisząc recenzje 😁 pozdrawiam
    Tomandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z każdym słowem tej recenzji :) Pozycja warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń