czwartek, 27 lipca 2017

Niebo pod Śnieżką - Joanna Sykat


Lato się zaczęło, czas spokoju ciszy i wypoczynku. Jedni wypoczywają nad morzem, bo lubią piasek i szum wody, a inni wędrują po górach. My dzisiaj powędrujemy z Kingą w góry do Kowar, aby tam szukać zagadki i odpowiedzi na rodzinne tajemnice... Może tam uda się rozwiązać zagadkę życia smutnej mamy, która nie cierpi fiołków, a na znalezionym w młodości zdjęciu ma piękną bluzkę z fiołkiem. Wprowadzeniem do tej historii niech będzie informacja, że matka Kingi jest w szpitalu psychiatryczny, bardzo unika, a powiedziałabym nawet wręcz nie cierpi fiołków. Jak je zobaczy na sukience to chcę je drapać - pytanie jednak dlaczego?


Czytałam już niejedną książkę o kobiecie zakochanej w górach, ale ta była młodą, przepracowaną kobietą, która w Zakopanem pojawiła się po namowie przyjaciół. Tym razem poznałam Kingę - kobietę po rozstaniu z mężem - szukającej w Kowarach U szczytu Śnieżki rozwiązania rodzinnej zagadki. I połączenie obyczajówki z zagadkami było dla mnie wspaniałą lekturą na letnie deszczowe wieczory. Nie spodziewałam się tak dobrej treści, skrytej na kartach książki.

Joanna Sykat bawi się nie tylko historią, ale i kolorami. Żółta kościelna wieża na tle zieleni i błękitów, rdzawe pasemka, czy fioletowe fiołki. Dodatkowo na okładce znajdziemy informację o tkaniu nici i dywanów i o kolorach, ponieważ Kowary słynęły z produkcji dywanów.

Wracając jednak do głównej bohaterki... Kinga odnajduję w rzeczach matki pudełko, a w nim zdjęcie i bluzkę. Zdjęcie wskazuje na to, że mama kiedyś była szczęśliwa, kochała fiołki i o dziwo była w górach. To zdjęcie jest pierwszym kamykiem, wskazówką, który będzie podwaliną pod jej nowe życie. Lawina wspomnień, które nagle wyjdą na światło dzienne oraz  wydarzeń, które zostaną podrzucone przez spotkanych ludzi staną się fundament dla dalszego życia, czy też może lawiną, która zasypie i zniszczy? Jak wiele wie dziadek, który szył suknie i ciocia, która wraca wraz z wspomnieniami?


W życiu nic nie jest czarno-białe, czy zawsze kolorowe. W tej książce mamy kamienie, które są żółte jak wieża kościoła, inne zaś wielokolorowe jak wspomnienia. Szare jak bluza przewodnika. Kamień przeszłego życia w kolorze buraczkowym i szparagowym, ale piękny błękitny jak niebo, zielony jak soczysta zieleń lasów i łąk Karkonoskich. Może uśmiechnięty jak przyjaciółka, ptysiowy jak Śnieżka w wyjątkowe dni. Dzięki takiemu porównaniu łatwiej nam wyobrazić sobie co mogło zajść, jak coś może wyglądać oraz jakie emocje towarzyszą bohaterom. Niebo pod Śnieżką to książka dzięki, której nauczymy się nowych porównań, ale też upewnimy się, że nasza przeszłość kształtuje przyszłość.

Joanna Sykat karmi nas pysznymi barwami świata jakie w Kowarach zaczyna przypominać sobie Kinga. Piękne opisy, bardzo ciekawe zwroty akcji, wciągające dialogi, odpowiadający mi humor autorki jest dopełniający zgrabnie napisaną historię, która odwraca do góry nogami życie prawie 40 letniej rozwódki. Rozwikłanie zagadki to nie tylko poznanie rodzinnej przeszłości, ale również dobra zabawa dla odbiorcy. Zakończenie tej historii jest bardzo zaskakujące i stanowi daje duży plus dla odbioru całości. Twórczyni tej opowieści wiedziała co chce osiągnąć i szczerze piszę - udało jej się to. Te emocje. Te słowa. Ten przekaz. Szacunek!

Jeżeli byłeś pod Ścieżką, wiesz o czym pisze autorka, jeżeli nie, to tym bardziej musisz przeczytać Niebo pod Śnieżką. Jeżeli tak jak ja myślisz, że autorka przejęzyczyła się w tytule to musisz przeczytać książkę. Zrozumiesz dlaczego "pod", a nie "nad".



  Joanna Sykat, Niebo pod Śnieżką, stron 304

Data premiery: 2017-05-23

Wydawnictwo Replika, 2017



Recenzja napisana dla Wydawnictwa Replika. Dziękuję za książkę.






4 komentarze:

  1. Chciałabym poczuć te emocje i poobserwować te barwy, zainteresowałaś mnie tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam !! Piękna ta zabawa kolorami jest !

      Usuń
  2. niby niepozorna historia, ale pod pierwszą warstwą znajdziemy coś bardzo cennego.

    OdpowiedzUsuń