sobota, 15 lipca 2017

Cykl Silver. Druga księga snów. - Kerstin Gier

Tydzień temu pisałam o Pierwszej księdze snów. Dziś będzie o drugiej, czyli dalszych losach Liv. Acha, tak i to prawda, dostałam książki do recenzji dwa tygodnie przed premierą trzeciej części, ale nie miałam czasu na napisanie recenzji :( Przepraszam. Książki przeczytałam, baaa...połknęłam je od razu, a recenzja w notesie czekała na lepsze czasy. Lecz teraz nadrabiam wszystkie zaległości i mam nadzieję, że takie opóźnienia się już nie powtórzą. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wszyscy już opisali Silver i piszą nowe recenzje. Ja wracam teraz po czasie i ponownie możecie przeczytać coś o tych wspaniałych książkach, o ile jeszcze ich nie macie u siebie? Nie macie? A dlaczego?

W tym tomie
sprawy Liv, układają się coraz lepiej. Nowy dom i nowa rodzina okazały się całkiem w porządku. Romantyczny związek z przystojnym i bystrym Henrym trwa. W dodatku nowe fascynujące możliwości odkrywa przed dziewczyną sfera snów. Niestety, Liv ma także powody do niepokoju. Po pierwsze, anonimowa blogerka Secrecy wie o Liv rzeczy, których nie powinna wiedzieć. Po drugie, Henry ma swoje tajemnice. Wiele tajemnic. Po trzecie, za drzwiami z klamką w kształcie jaszczurki czai się coś strasznego, mrocznego i złowrogiego…

Zazwyczaj drugi tom to beznadziejna kontynuacja. Pchiii... o nie, tu tego nie ma. Zdecydowanie! Drugi tom, a bardziej precyzyjnie pisząc druga księga snów to kontynuacja na wysokim poziomie. Nie mamy tu ani spadku akcji, ani niepotrzebnie przedłużających się wątków. Historia się rozwija z każdą kolejną przeczytaną stroną. Losy bohaterów nabierają coraz to większego tępa. Z przykrością informuję, że przeczytałam tom trzeci i już koniec... No ale może o tym przy okazji trzeciej księgi ;) Ale cieszę, się że miałam już trzeci tom w ręku, gdy skończyłam ten, bo przecież jak by wyglądało moje czytelnicze życie, gdyby nie to? Byłabym zniesmaczona, normalnie, szczerze zniesmaczona, brakiem kontynuacji, ale nie. Ja tego nie doświadczyłam. I z całego serca współczuję tym, którzy to przeżyli - ale miałam szczęście :)

Wracając do losów Liv, jej siostry i kolegów... A tak wracając i to do całej bandy, gdyż każdy z nich odgrywa w też części swoją rolę. Mamy tu nie tylko ciekawą sytuacje siostry, która zaczyna lunatykować, ale różne relacje i problemy nastolatków. Bałam się, że drugi tom okaże się nudny i będzie opierał się tylko na podróżach w snach? Ale nie. Autorka znakomicie sobie poradziła z tematami nurtującymi młodych ludzi, nastolatków. Zaufanie i szczerość to chyba idealne słowa pasujące do tej księgi.

Wraz z drugim tomem przechodzimy do tematów bardziej poważnych. Związek Liv rozkwita i pytanie jakie pada na kartach książki jest dość kontrowersyjne. Mianowicie chodzi o moment współżycia. Czy w tak młodym wieku powinno się pozwalać na takie doświadczenia? Tu już musicie dokonać własnej oceny. Ja zawsze miałam i nadal mam swoje zdanie w tym temacie. Jeśli książkę czytają Wasze dzieci, może jest to dobry moment, aby przy lekturze poruszyć ten niezręczny dla wielu rodziców temat? Może czytają książkę już osoby, które takie doświadczenia mają za sobą - chodzi mi o ten pierwszy raz. Może warto pomyśleć, porozmawiać i wymienić się opiniami w tym temacie. Kerstin Gier wiedziała co chce napisać i tego dokonała.



Kerstin Gier,Silver. Druga księga snów, stron 408

Data premiery: 2016-09-28

Wydawnictwo Media Rodzina, 2016

 

Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz