wtorek, 20 czerwca 2017

Po złej stronie lustra - K. C. Hiddenstorm [PREMIEROWO]



Alicja w krainie czarów poziom hard...

Co skrywa pierwsze zdanie? Jaka Alicja? Jaki poziom? No więc, w książce po złej stronie lustra nie znajdziecie ani Alicji, ani trudnych poziomów z gry, które trzeba przejść, aby osiągnąć sukces. Jedyne co znajdziecie w tej książce to wciągającą historię, która podniesie Wasz poziom czytelniczy. Z pewnością nie jest to łatwa pozycja, a w jej zrozumieniu nikt Wam nie pomoże. Jednak, gdy zasiądziecie już w wygodnym fotelu i sięgniecie po nową powieść K. C. Hiddenstorm odpłyniecie. Jeśli planujecie przeczytać kilka rozdziałów i zrobić coś pilnego, to lepiej odłóżcie książkę i załatwcie pilne sprawy od ręki, bo gdy oczy spotkają się z tekstem już się nie oderwiecie.

Ja z czystym sumieniem mogę napisać, że to nie moja wina, że jedna recenzja została wyparta właśnie przez tę pozycję. To nie moja wina! To wszystko wina przemiłej autorki. To właśnie ona zaprosiła mnie do zapoznania się z jej nowo powstałym dziełem. Kobieta anioł, z którą rozmowa toczy się bardzo przyjemnie okazuje się literackim diabłem. Podesłała mi tekst, ale nie uprzedziła, że zahipnotyzowała kartki...i nie uprzedziła, że zapomnę o swoim prywatnym życiu. K. C. Hiddenstorm jak mogłaś mi to zrobić! Od dziś przyrzekam sobie, że nie będę wierzyła pisarzom. Lekka lektura, przeczytasz w tydzień, sprawa nie jest pilna...i wiele takich - BZDURA!! Nigdy więcej nie dam się na to nabrać! Tekst, który sprawia, że w głowie robią się zawirowania, a czas płynie niemiłosiernie i gdy zasiadasz do lektury odkładasz ją wraz z ostatnią kropką.

Co jest białe, a co jest czarne? Co jest fikcją, a co rzeczywistością? Gdzie jest tu, a gdzie jest tam?



Lisa jest aktorką. Sarah jest prawniczką. Co łączy te dwie bohaterki? No właśnie tego dowiadujemy się z książki. Krótki opis z tyłu okładki przedstawia nam jedynie Lisę - kobietę, która ma wszystko: urodę, sławę i bogactwo. Właśnie znalazła swoją miłość, ale jest to początek przygód, które mają nastąpić. Sarah bowiem żyje w równoległej rzeczywistości i upomina się o uwagę i czas. No właśnie czas... W tej książce jest to dość specyficzne sformułowanie. Bo czym jest czas w stosunku do równoległych wymiarów? Wracając jednak do lektury... Lisa podczas nagrywania filmu doznaje urazu, a od tego momentu każdy jej sen staje się podróżą. Staje się ona kimś innym, myśląc, że jest sobą. Osoby, które dobrze zna stają się być zupełnie obcymi ludźmi. Czy mrok jaki zaczyna otaczać dziewczynę pochłonie ją? Czy obłęd jaki jej towarzyszy pokrzyżuje jej plany? "Ja jestem tobą, a ty jesteś mną" - ten zdanie dudni w głowie Lisy nieustannie, lecz kto je wymawia? Ona sama, czy ktoś całkiem obcy?

Autorka bawi się z czytelnikiem już od pierwszych stron. Czy Lisa jest prawdziwa? Czy jest ona główną bohaterką? A może to sen, a rzeczywistość jest zupełnie gdzie indziej? Po przeczytaniu zaledwie osiemdziesięciu stron stwierdziłam: po pierwsze, że przypomina mi to serial Legion, w którym też nie wiadomo co jest prawdą, a co nie; a po drugie jak to było z Alicją po drugiej stronie lustra? Czy dam radę pogodzić tak wiele uczuć i czytać dalej? No oczywiście, nie było innego wyjścia, przecież musiałam się dowiedzieć, co tu jest grane. Który świat jest realny, czy pani prawnik, czy może aktorki? Cały czas, z kartki na kartkę tracicie poczucie pewności, tak jak i sama bohaterka.

"Pokażę ci strach w garstce popiołu." - str. 111

I ten dreszczyk czuć na skórze. Czym bowiem jest rzeczywistość, jak wiele skrywa nasz umysł i czym karmi się strach? Czy nagłe przebudzenie na oddziale psychiatrycznym byłoby dla Was szokiem, czy może normalnością?

W toku lektury Lisa poznaje na swojej drodze pewną tajemniczą kobietę. Jednak, czy zaufać jej, czy też nie... Głosy w głowie to jej sprawa, a może to ona właśnie chce jej pomóc? Jak zaufać nieznajomemu w trudnej sytuacji? Zastanawiacie się czasem nad tym co by było gdyby wasze teraz okazało się snem? Co by było gdyby wasze życie było tylko psikusem wyobraźni, a przebudzenie w szpitalu ukazało zupełnie inny świat, inne realia? Czy wybralibyście niebieską tabletkę, a może czerwoną? A skoczylibyście za króliczkiem do nory?

W książce znajdziemy wiele scen z filmu, pytanie jednak, czy to film, czy może wspomnienia? Ale scenariusze jakie napisała K.C. Hiddenstorm w swojej drugiej książce zasługują na uznanie. I owszem jest tu odrobina wulgaryzmów, nie ma co ukrywać, że niektóre sceny są mocne, ale przecież to nie książka dla dzieci...


"Lisa poczuła się tak, jak gdyby ktoś zdzielił ją pustakiem
w tył głowy. Oto kolejne utracone wspomnienie,
kolejny zagubiony w czasie moment – pomyślała
z przestrachem. Serce zapiekło ją i puściło się dzikim
cwałem niby stado koni powożonych przez obłąkanego
woźnicę. W gardle wyrosła jej mdląca gula, która powiększała
się z każdą sekundą; Lisa miała wrażenie, że
zaraz się udusi." - str. 233

Kiedy masz u boku kogoś zaufanego, a w następnej chwili ten ktoś staje się zupełnie obcą osobą pytasz, czy tak było, czy może coś się zmieniło. Tu właśnie wychodzi na prowadzenie nie sama fabuła, ale kunszt autorki. Ile trzeba poświęcić czasu, żeby napisać taką historię? Jak trzeba wnikać głęboko w umysł? A może autorka nie jest do końca normalna? Może przeżyła sama coś takiego? Może siedzi w szpitalu dla psychicznie chorych i sama spisuje swoje i innych opowieści nie wiedząc co jest prawdą, a co fikcją? Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania. Ale wiem jedno. Taki miks, a może taki matrix jaki jest w tej książce zwala czytelnika i ogranicza jego używanie słowa "jestem pewny". Ja już nie jestem pewna, wydaje mi się. Bo czy nie macie czasem wrażenia, że coś już było? Coś się wydarzyło? Znacie pewnie pojęcie deja vu. Oj tak.

Dziś jestem wdzięczna autorce, za zaproszenie do wspólnej lektury. Jestem pełna podziwu dla jej talentu. Czytanie takich historii to czysta przyjemność. I nie ważne czy pióro autorki jest lekkie, czy ciężkie, ważne to to, że tekst jaki tu mamy daje do myślenia. Sprawia, że czytanie książki wieczorem daje nam inne światło na nasze sny. Ja osobiście zawsze sobie tłumaczyłam, że sny to reakcja umysłu na to co przez cały czas musi znosić. Gdy śpimy on pracuje, wywala z pamięci wszelkie zbędne informacje. Odreagowując sprawia, że widzimy - mając zamknięte oczy ;) - coś czego nie ma. Bo ile razy zbudziliście się z uczuciem spadania? To właśnie jest "delete" dla przepracowanego umysłu. Co jednak, kiedy człowiek się nie wysypia, kiedy nie opróżnia głowy? Obłęd?

"A tak przy okazji, podobał ci się seans? Mi bardzo! Rzekłabym, iż był iście obłędny!" - str 243





K. C. Hiddenstorm, Po złej stronie lustra, stron 462

Data premiery: 2017-06-20

Ebookowo, 2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.


3 komentarze:

  1. Nawet w najśmielszych snach nie spodziewałam się takiej recenzji... Dziękuję! Bardzo, ale to bardzo dziękuję! Nawet nie masz pojęcia, jak ogromną radość czuję, wiedząc, że to, co piszę, wywołuje takie emocje!
    Ps. Jeszcze zbieram szczękę z podłogi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To już druga recenzja tej książki która sprawia że mam na nią coraz większą ochote

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za tak wspaniałą recenzję i wszystkie te przemiłe słowa <3

    OdpowiedzUsuń