poniedziałek, 26 czerwca 2017

Harry Potter i Kamień Filozoficzny - J.K. Rowling #HarryPotter20

"Harry Potter, sierota i podrzutek, od niemowlęcia wychowywany był przez ciotkę i wuja, którzy traktowali go jak piąte koło u wozu. Pochodzenie chłopca owiane jest tajemnicą; jedyną pamiątką Harry`ego z przeszłości jest zagadkowa blizna na czole. Skąd jednak biorą się niesamowite zjawiska, które towarzyszą nieświadomemu niczego Potterowi? Harry nigdy by się nie spodziewał, że można latać na miotle, znać bardzo pożyteczne zaklęcia i nosić pelerynę niewidkę. Nigdy też nie przyszłoby mu do głowy, że to właśnie on stoczy walkę z potężnym i złym Lordem Voldermortem."

Powyższy opis książki zna już każdy. Ile to już lat? A no od pierwszego, oryginalnego wydania mija dziś 20. Cały świat świętuje dziś to wydarzenie. Ja jednak postanowiłam, nie pisać typowej recenzji, ale pochwalić się serią i gadżetami jakie udało mi się uzbierać. Oczywiście będę odrobinę zdradzała z fabuły więc jeśli jest tu jakaś osoba, która książki jeszcze nie czytała to uwaga - poniższy tekst może zawierać wątki z fabuły, których nie chcecie poznać przed przeczytaniem. Zakładam jednak, że osoby tu będące są już po lekturze. No to zaczynam.
20 lat minęło jak jeden dzień! 26 czerwca 1997 roku do sprzedaży trafiła pierwsza część przygód małego czarodzieja Harry Potter i Kamień Filozoficzny.

Pierwsza polska okładka wyglądała tak:

I co zabrała się mała Basia za czytanie. Co znalazła na stronach? Magię, ale i rodzinne relacje, które nie były zbyt idealne. Ciotka, która nie chciała u siebie małego chłopca. Kuzyn, który wiecznie poniżał młodszego Harrego, ale i nagle coś się zmieniło. Wypad do zoo zawsze będzie mi się kojarzyć z niespodziankami - niezbyt lubię gady ;)

Kolejna niespodzianka to poczta. Każdy lubi dostawać listy - prawda? Szczególnie te z książkami ;) Ale Harry nie czekał na list. Nie spodziewał się takiej poczty. Sowia poczta - co to za piękny wynalazek!

Aaaa...

Po kilku stronach pojawia nam się wielki, nieznajomy człowiek, który mówi do Harrego po imieniu i zdradza jego pochodzenie. Hagrid. To chyba taki kochający, przybrany wujek co?

No to lecimy na zakupy. Przecież na nowy rok szkolny trzeba wszystko kupić. Tu mamy do czynienia z magią, ale i poznajemy moją ulubioną sowę. Hedwiga. Piękna, biała i inteligentna.


Po zakupach czas do szkoły. Do pociągu, w którym nawiązują się pierwsze przyjaźni i zawiści. Poznajemy Rona i Hermionę oraz Draco. Rozmowa, czary, zabawa i zakupy czekoladek - no jakie dziecko by tak nie chciało?


Docierając do zamku - wielkiej uczelni Hogward - krew w żyłach zaczynała buzować. Ogrom zamku, nieznajomi ludzie, panujące tu zasady i wszyscy znający Harrego z nazwiska. Ale to nie wszystko, bo pasowanie na ucznia, a raczej przydział do domów to najważniejszy element nowego roku. Tiara przydziału nie tylko urzekała swoimi wypowiedziami, ale i mądrością i zrozumieniem - jak miało się później okazać ;)


Podczas uczty poznajemy mieszkańców Hogwardu. Jego żywych i martwych bohaterów oraz nauczycieli. Dyrektor jest stary, ale jak mądry. Niemniej jednak Harry poznaje też mrocznego nauczyciela, który za nim nie przepada. Snape.


Wiele od tego momentu się zmienia. Każdy ma dobre rady dla Harrego, ale nie możemy zapomnieć o zagrożeniu które się zbliża. Nie będzie to zwykły i łatwy rok szkolny.


O treści to chyba tyle. Co tu dużo pisać. Wiele zdjęć przepięknych wydań, ilustracji i treści jakie skrywa cała seria to dopiero początek, który mamy w pierwszym tomie. Mimo, że polskie wydanie było dopiero 10 kwietnia 2000 roku, to fani już od 26 czerwca 1997roku mogli się cieszyć brytyjskim wydaniem. Amerykańska wersja była 1 września 1998 roku - rozpoczęcie roku szkolnego ;)


Jedni dostali książkę na wakacje, jedni na jesień a my na wiosnę. Obecnie osoby dorastające z Harry są w moim wieku, a powrót do szkoły magii to odrobina własnej historii. Pamiętam jak dziś jak dostałam pierwszy tom od siostry - boziu ty to mnie nie lubisz sis, tyle stron... - pamiętam te słowa jak bym je powiedziała wczoraj! Ale dziękuję jej za zakup, bo dzięki temu mogłam poczytać jak mały chłopiec sobie radzić, a jak ja. Jak wiele on musiał poświęcić na to co miał. Pokora. To słowo kojarzy mi się z pierwszym tomem serii.


Do dnia dzisiejszego wydano już kilka wersji okładkowych oraz dodrukowano niedostępne powiązane z serią książki o magii, zwierzętach, czy sporcie. Całość to piękna kolekcja i muszę zebrać wersje ilustrowane. Nie wiem jak będą wyglądały te grube tomy w nowej odsłonie, ale czekam na nie z ogromną nadzieją, że będę mogła je czytać z dziećmi.


Pamiętacie swój pierwszy dzień szkoły? Dziś mamy pierwszy poniedziałek wakacji. Wiele osób zapomina o książkach, podręcznikach i jadą odpoczywać. Ja wspominam. Czy to książki czy to filmy. Każdy świętuje i reklamuje serię. Dlaczego? - zapytacie... Bo warto? Dla wielu to herezja, dla innych złoty gral. Dla mnie to najcenniejsza seria książek jaką mam w domu. Mimo, że zawiera okruszki z przed prawie 17 lat i jakieś plamy - pewnie po wieczornym podjadaniu do lektury, to uwierzcie mi lub nie - nigdy jej nie sprzedam! Będzie to mój magiczny, złoty gral na półce.


Podzielcie się swoimi wspomnieniami z serii. Może tylko z jednej książki? Może z całości? Jak wiele uczuć towarzyszyło Wam z tymi książkami?

Wszystkie książki możecie nakupić u wydawcy Media Rodzina. Część moich gadżetów jest już niedostępna. Zakładki magnetyczne zaś możecie kupić w sklepie epikpage.

2 komentarze:

  1. Świetny post! Az wstyd mi się przyznać, że jeszcze nigdy nie czytałam Harrego :(. Jednak juz niedługo będę miała okazję dobrać się do tych z nowymi okładkami :). Oczywiście filmy skradły moje serce i mam nadzieje, że będzie jeszcze lepiej po przeczytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A książki polecam <3 A może ilustrowane zdobędziesz? Oj jakie te są piękne :D Ale o tym już było w osobnej recenzji :) POLECAM serię tym co nie czytali :)

      Usuń