niedziela, 4 czerwca 2017

Boys from Hell - Agnieszka Lingas-Łoniewska


Bo czasem pojawia się mała awaria...
Na szczęście zagubiony, zeszło niedzielny post już się napisał ponownie i dziś mogę przedstawić z czystym sumieniem, co tam napisałam ;)

Pierwsze spotkanie z twórczością autorki było dla mnie czymś nowym. Nie tyle sama treść, czy gatunek, ale to jak można łatwo i w lekki sposób powiedzieć wiele o sobie na stronach książki. I tak oto, kolejna pozycja, która przeczytana na szybko, zostanie zapamiętana na długo. Nie była to książka byle jaka. Chodzi o to, że czytamy ją w jeden wieczór, a pamiętamy długo. Ja dodatkowo miałam możliwość spotkania autorki osobiście, co potwierdziło moje zdanie o książce i zmieniło całkowicie mój osąd na temat samej autorki.

W chwili otrzymania Boys from Hell do recenzji zastanawiałam się, czy kolejna książka gatunku romans to nie za dużo. Bo przecież był erotyczny luty i marzec, szeptane opowieści w kwietniu, czy zimowa miłość w maju. Bałam się, że tego dobrego będzie już za dużo. Ale nie! Chłopaki z piekła rodem zabrali mnie w podróż, której w tamtej chwili potrzebowałam.

OPIS: Kiedy w grę wchodzą gorące uczucia, równie parne co teksańskie noce, nie liczą się konwenanse, lecz to, co jest sensem naszego życia.
Do małego miasteczka w Teksasie powraca osiemnastoletnia Anna – córka ambitnego polityka od najmłodszych lat przebywająca w oddalonych od domu szkołach z internatem. Wkrótce spotyka na swojej drodze starszego od niej Jaxa – szefa motocyklowego gangu o nazwie Boys from Hell, osieroconego w wieku sześciu lat opiekuna rodziny. Młodzi kochankowie, oszołomieni namiętnością, początkowo nie dostrzegają chmur gromadzących się na horyzoncie… Czy siła miłości pokona dzielące ich granice i pozwoli na spełnienie marzeń?

Zaciekawiona powyższym opisem na okładce zasiadłam do lektury. Agnieszka Lingas-Łoniewska wykreowała świat pełen emocji. Historia Anny i Jacksona wzbudzała wiele uczyć, ale najważniejsze miały dopiero nadejść wraz z zakończeniem. Jedyne co mnie osobiście irytowało, to fakt, że kolejny raz mamy eroty z młodą dziewczyną. Nie jest to zarzut w stosunku do samej autorki - taką miała wizję. Jednak od dłuższego czasu już mam do czynienia z osiemnastoletnia, dziewiętnastoletnią, czy dwudziestoczteroletnią bohaterką erotyku. Jest to któraś już książka o pięknej, młodej kobiecie, która spotyka na swoje drodze przystojniaka, który ratuję ją z opresji. No, ale jeśli to pominiemy to książka jest jedną z bardziej wciągających pozycji, które czytałam w tym roku. Weekend jaki spędziłam w towarzystwie tej lektury uważam za udany i zaliczam do tych odrywających od świata rzeczywistego.

No i jest to druga w tym roku książka, która będzie dzieliła ludzi. Mianowicie chodzi o różnicę wieku między bohaterami. Jak wiadomo obecnie młoda dziewczyna i starszy chłopak wzbudzają wiele kontrowersji. Jeśli różnica jest większa niż dwa, trzy lata. Jednak, czy to fikcja literacka, czy realny świat, różnice w wieku kochanków są coraz większe. Słodka, niewinna dziewczyna musi mieć swojego starszego obrońcę, czy wybawiciela. Jednak to od niej zależy, czy będzie ona tylko jego marionetką, czy królową.

Autorka posiada swój styl. Widać to ma kartach książek jak i prywatnie. Czy to gorący motor, czy kot, czy zimne lody z bitą śmietaną, każda spędzona chwila z twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to wspólnie spędzony czas z samą Agą. Do takich właśnie spotkań zachęcam, bo są to chwile, które pamięta się na zawsze. Książka z dedykacją zostaję ze mną już na zawsze, a wspólnie spędzony czas z autorką tak długo jak tylko pamięć mi na to pozwoli.



Agnieszka Lingas-Łoniewska, Boys from Hell, stron 310

Data premiery: 2017-02-02

Wydawnictwo Novae Res, 2017


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Egzemplarz recenzencki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz