sobota, 10 czerwca 2017

Banda cz1. Ryder i Eileen - Karolina Sudoł

Po komedii romantycznej i kryminale nie z tej epoki przyszedł czas na kolejną książkę z dziedziny fantasy. Ryder i Eileen to kolejna propozycja wydawnictwa Novae Res nie tylko dla fanów tego gatunku, ale dla osób zainteresowanych tematyką sztuk walki i filmem Żółwie Ninja lubiących syreny i odrobinę erotycznej pikantności. Mimo, że książkę bardziej podciągnąć można pod gatunek romans młodzieżowy, to mamy tu standardowy schemat pasujący do całości. Sama autorka jest młoda i potwierdza, że lubi romanse paranormalne, a ta książka jest zwieńczeniem jej fikcyjnych podróży po brutalnym świecie. Świecie, który dziś jest dla nas nierealny, jednak wiele zachowań bohaterów można przenieść w nasz zwykły szary dzień. Nadnaturalne postacie to jedno, ale zachowania i dylematy to drugie. Wciągająca historią, będąca początkiem czegoś większego. Mimo, że losy bohaterów zamykają się na dwustu stronach książki, dla mnie miłośnika fantasy jest to dopiero początek większej przygody.

Tym razem nie będę wiele zdradzała z samej fabuły, bo co bym nie napisała to będzie zbyt wiele. Jedyne czym się ta pozycja wyróżnia od innych to fakt połączenia rasy ludzkiej z nadnaturalnymi. Mamy obecnie wiele książek, czy filmów o wampirach, wilkołakach, aniołach, demonach, czy magikach. Tu jednak wracamy do świata mórz i oceanów. Nasz główny bohater Ryder jest stróżem prawa nadnaturalnych. Nie jest on ani dobrym, ani złym bohaterem. Ma swoje rozterki, a dodatkowo spotyka piękną dziewczynę, która jest syreną. Wraz z poszukiwaniem odpowiedzi, czym jest syrena dochodzi do wniosku, że to gatunek tajemniczy i dotąd nigdzie nie opisany, czy zgłoszony. W świecie jakim jest osadzona fabuła wiele nietypowych gatunków jest usystematyzowane w zbiorze, lecz syreny brak.



"Moja Arielka" to słowa, które mnie osobiście odrobinę irytowały. Nie mogłam się oderwać od miliona motyli w brzuchy, które namiętnie przypominały mi dialogi z sagi pięćdziesiąt odcieni gray'a. Mimo tego, lekkość dialogów pozwalała przeczytać książkę w jeden wieczór. Odrobinę za dużo tu opisów, które zwalniają akcję, choć dla niektórych osób będą one odpowiednio dozowane.

Sprawa jaką muszą rozwiązać bohaterowie ociera się o kryminał. Tak więc znajdziemy tu nie tylko fantasy i romans, ale również wątki śledcze i sprawę morderstw do rozwiązania. Autorka w tej książce podkreśla szczególnie prawo do równouprawnienia. Mamy tu przemoc, która jest karana. Nie ważne z jakiego jest się gatunku, prawo powinno być przestrzegane, a nikt nie jest gorszy od drugiego, czy to człowieka, czy wampira, czy wilkołaka.

Mam nadzieje, że kolejna część będzie jeszcze bardziej wciągająca, a sama autorka nas jeszcze zaskoczy. Gratuluję bardzo dobrego debiutu i życzę dalszych sukcesów. Aha, jeszcze jedno. Książce zarzuca się wulgaryzmy. No tak są one tu widoczne, ale czy na co dzień ich nie używamy? Jeśli nie lubicie ciętych ripost i odrobiny arogancji nie sięgajcie po tę i inne książki, bo się nie polubicie. Jeśli zaś jesteście otwarci na świat i na nowości wpiszcie książkę na listę lektur do przeczytania.



Karolina Sudoł, Ryder i Eileen, stron 210

Data premiery: 2017-02-17

Wydawnictwo Novae Res, 2017

 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Egzemplarz recenzencki.


2 komentarze:

  1. Rzadko sięgam po ten gatunek, acz czasami się zdarza i chyba w przypadku powyższej książki zrobię wyjątek, gdyż wzbudziła moje zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest to pomieszanie gatunków, relacje między nimi, obrona a przy okazji romans :) Warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń