środa, 17 maja 2017

I tak dalej – Wiktor Orzeł


Gdzie się obudzisz? 
Czy się obudzisz?
Co dziś zrobisz?
Jak przeżyjesz dzisiejszy dzień?

Ile razy w życiu zastanawialiście się i odpowiadaliście na powyższe pytania? Może codziennie na nie odpowiadacie? Może bierzecie każdy dzień taki jaki jest, a nie planujecie nic?
Jeśli jednak zauważacie zależność między pytaniami, a Waszym życiem codziennym to zapraszam do przeczytania książki i tak dalej.



Wiktor Orzeł stworzył książkę nie dla dzieci. Nie dla osób o słabych nerwach. Nie dla każdego. I tak muszę o tym napisać na samym początku, bo książka jest inna. Trudna, wulgarna, a jej przekaz bardzo dosadny. Mimo iż autor twierdzi, że to tylko fikcja literacka, ja czytając tę lekturę miałam wrażenie, że Karol żyje na moim osiedlu. Niestety znam bardzo podobne osoby, ale nie wiem czy to jest coś czym należy się chwalić... Niemniej jednak, wiele osób czytających o losach Karola będzie miało wrażenie, że zna kogoś podobnego lub ma kogoś takiego w rodzinie. Jeśli nie przejdzie Wam taka myśl przez głowę obawiam się, że nie znacie własnego otoczenia.

Mała książka. Jedyne sto trzydzieści stron, które wciąga czytelnika w świat odwróconych wartości. Świt dziwacznych, przypadkowych postaci, narkotyków i wizji z pogranicza jawy i snu. Narracja powieści wielokrotnie uderza w czytelnika, jego uczucia i wartości.
 

Mimo, iż książkę przeczytałam w styczniu to wracam dopiero teraz do jej recenzji. Zapytacie dlaczego? Po pierwsze po jej zakończeniu musiałam ją głęboko przetrawić. Do drugie musiałam poczekać na książkę dla Was, gdyż uważam, że powinniście się z jej treścią zapoznać. Ale o tym na samym końcu recenzji. Po trzecie chciałam podpytać trochę autora o to co się dzieje w książce, czy to fikcja, czy to może autentyk.



Skoro pisze o Karolu i o tym wszystkim - że warto przeczytać - to o czym jest książka? Sama okładka już intryguje: wódka, papierosy, seks, narkotyki. Używki? Dodatki? Dla jednych to świat zupełnie obcy - zdrowy tryb życia na świecie rozprzestrzenia się, ale pamiętajmy, że wraz z nim, w mrocznych zakątkach miast, czyli pod naszym nosem, kwitnie handel towarami, które nie tylko uzależniają, ale też zmieniają ludzi.

Karol - bohater książki, zaczyna swoje codzienne życie od czarnej kawy. Nic niezwykłego, prawda? Przecież 80% ludzi zaczyna dzień od kawy... Niby tak, ale Karol jest inny. Jego najlepszym kolegą jest Amfred. Tak dobrze się domyślacie. Karol ma trudne życie. Jego losy to jedna wielka pomyłka. Niewłaściwe miejsce i czas. Niewłaściwe towarzystwo. Niewłaściwe zachowania, i tak dalej. Trudne momenty w życiu spowodowały, że zmienił się. Przeszłość, która go dobiła i teraźniejszość, która jest trudna. Jednak pewna dziewczyna i jej niecodzienna decyzja zmieniają los Karola i jego towarzysza Marcin.


"Nie wiem dlaczego, ale przez dłuższy czas wpatrywałem się w jej usta. Wyobraźcie sobie dolną i górną wargę. Obie martwe. Martwe usta nie chcą nic powiedzieć, wyrazić. Takie usta się nie zaciskają ani nie rozchylają, takie usta o nic nie proszą, niczego nie chcą, z takich ust nie cieknie krew, jak się przygryzie za mocno wargę, takie usta są znieczulone, tyle że to znieczulenie nigdy nie mija i nie pomogą żadne pomadki, maści ani operacje".

Wiele o książce można napisać. I to jest właśnie dziwne. Zazwyczaj o takich książeczkach nie da się wiele napisać. Tylko że ciekawa lub nie. A tu jest tyle emocji, że nie wiadomo od czego zacząć. Karol jest niechlujny, a ostatnio mu sporo umyka. No nic dziwnego skoro wie gdzie można się napić dobrej kawy, ale wie też gdzie można kupić dobre narkotyki, które nie tylko pomogą uśmierzyć ból, ale i zapomnieć o smutku. Marcin - kolega Karola - czyścioch i samotnik z nietypową znajomością damsko-męską. Obaj panowie niespodziewanie wyruszają w podróż. Nagrodę ufundowała - o ile można to tak nazwać - dziewczyna poznana przez przypadek.

I tak dalej to nie tylko książka o złych rzeczach. To książka, którą musi przeczytać każdy - po 18 roku życia. Nasza kochana młodzież, które codziennie spotyka podobnych Karolów w szkołach - szczególnie. Ale nie tylko oni,a ich rodzicie też. Bo może macie takiego Karola w domu i nawet o tym nie wiecie? Może Wasze ukochane dziecko ma więcej tajemnic niż jedna 3 ze sprawdzianu?

Mroczny świat przedstawiony w tej niezwykłej książce to fikcja, ale czy na pewno? Czy w współczesnym świecie nie mamy do czynienia z takimi zdarzeniami, z takimi ludźmi? Wiele osób oglądało film Kac Vegas i śmiało się z niego - ale czy chwielibyście się znaleźć w takiej sytuacji? W przypadku tej książki jest tak samo. Wulgarne słowa, bardzo dosadne dialogi oraz wiele sytuacji budzących niesmak znajdziemy na stronach książki Wiktora, ale autor miał głębszy cel - przynajmniej mam taką nadzieję. Przekaz jaki chciał pokazać ludziom do mnie dotarł, ale czy dotrze też do Was? Tego przekonacie się jedynie czytając i tak dalej.

Dla dodatkowego potwierdzenia cytat, który ukazuje - teraz już ukazuje - prawdę o tym jak jest i jak może być. Książka była fikcją, ale w pewnym przypadku, w tym przypadku już nie jest.
„Na moich oczach Lazurowe Okno zaczęło się sypać. Najpierw załamał się most, potem zaczęły kruszyć się podpory. Odłamki głucho tonęły w odmętach morza. Trochę burzącej się piany i wszystko zniknęło w czeluściach. Księżyc zgasł, a wraz z nim wszystkie gwiazdy. Nagle ktoś odciął zasilanie”.

Lazurowe Okno, które widział Karol, a które runęło na jego oczach w świecie realnym też już nie istnieje. Ile jeszcze takich perełek przewidział autor pisząc swoje małe dzieło? Tego nie wie nikt...


Wiktor Orzeł, I tak dalej, stron 136

Data premiery: 2017-01-28

Wydawnictwo Novae Res, 2016

 


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Egzemplarz recenzencki.


***KONKURS*** I tak dalej - Wiktor Orzeł

Na sam koniec rozpoczynamy konkurs. Aby otrzymać książkę należy podać cztery składniki dobrej zabawy lub cztery składowe udanego życia - oczywiście według Was. Swoje zgłoszenia, przepisy, receptury, czy paragony za zakup odpowiednich produktów możecie dodawać tu na blogu pod recenzją lub na funpage pod postem recenzji.
Zgłoszenia przyjmuję od momentu ukazania się recenzji do 31 maja do północy.
Regulamin konkursu tutaj.
Pamiętajcie, że jeśli piszecie komentarz pod recenzją musicie obserwować bloga, aby zgłoszenie się liczyło. Jeśli zaś dodajecie zgłoszenie jako komentarz na funpage należy obserwować moją stronę. Będzie mi niezmiernie miło jeśli polubicie stronę wydawnictwa, które ufundowało nagrodę oraz stronę samego autora.

Powodzenia!

9 komentarzy:

  1. Dobra jest zabawa gdy humor dopisuje i grono przyjaciół razem z Tobą świętuje,
    bo radość dzielona z gronem koleżeńskim, pomnaża odczucie radości anielskiej.
    A jak do tego żołądek masz młody i zdrowy i możesz wypić jakiś drink odlotowy,
    to 'żyć nie umierać' i 'hulaj dusza' - cieszy ciut alkoholu i ze świniaka półtusza:
    przyjaciół ugościsz i sam też nie będziesz pościć...
    I tak z humorem i gronem gości, troszkę nawodniony i pełen sytości,
    dobrą zabawę rozpętasz wokoło i do rana będziesz bawić się wesoło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pierwsze zgłoszenie :) Proszę dopełnić wszystkich warunków, aby zgłoszenie było ważne.

      Usuń
    2. Obserwuje Pani bloga jako kto?

      Usuń
  2. Przepis na dobrą zabawę :)
    garść dobrego humoru
    5 kg miłości
    4 worki bliskich
    5 sztuk bliskich przyjaciół
    Łyżeczka smutku
    365 dkg słonecznych dni
    1 kg hobby
    1 dkg pracy
    Wszystko dokładnie mieszamy, żeby składniki się połączyły.
    Wylewamy na blachę i pieczemy z serduszku przez całe życie. Nie tylko przez chwilę na imprezie.
    Smacznego! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. 4 S - Szama, Seks, Spanie i coś na Sponiewieranie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obserwuję jako: Nana Mariola
    Lubię na FB jako: Mariola Zofia Laura Marszałek

    Przepis na dobrą zabawę:
    1. Doborowa paczka znajomych, z którymi można udać się na Marsa i z powrotem, i to na rowerze xD
    2. Duża ilość dobrego humoru - żarty, wygłupy, zachowywanie się jak dzieci specjalnej troski posiadające żółte papiery z wariatkowa :D
    3. Mała ilość alkoholu dla rozluźnienia atmosfery, miłego szumu w głowie, nabrania odwagi na publiczne wygłupy i złapanie odpowiedniego poziomu głupawki ;)
    4. Dobra pogoda - czym lepsza pogoda tym lepiej i dłużej można się bawić i wydurniać :)

    OdpowiedzUsuń