piątek, 14 kwietnia 2017

Żona mojego męża - Jane Corry

"Najpierw jest miłość. Potem małżeństwo. Potem morderstwo...
Lily, początkująca prawniczka, i Ed, ambitny malarz. Młode, szczęśliwe małżeństwo. Choć oboje mają swoje tajemnice...
I ich mała sąsiadka: dziewięcioletnia Carla. Wyśmiewana i poniżana w szkole z powodu biedy, zazdrości innym dzieciom. Pewnego dnia odkrywa, że może mieć to, co one. Wystarczy znać czyjąś tajemnicę, żeby dostać wszystko, czego się pragnie...
Carla zaprzyjaźnia się z Lily i Edem. Staje się jego muzą. Portret „Małej Włoszki” robi furorę i przynosi artyście uznanie i pieniądze.
Piętnaście lat później ich drogi znów się krzyżują. Mała Włoszka powraca.
Żeby dostać to, czego zawsze pragnęła... "


Powyższym opisem wydawca zachęca nas do czytania najnowszego debiuty Jane Corry, która do tej pory była brytyjską dziennikarką. I owszem tym razem i ja się skusiłam. Obiecujący debiut, kryminał, psychologiczny dreszczowiec, czyli wszystko to co lubię najbardziej w jednej książce. Mało kiedy zdarza się, że książki wydawnictwa Amber mnie rozczarowują, więc i tym razem pełna nadziei zasiadłam do czterystu trzydziestu stron świetnie zapowiadającej się lektury.

"A więc to prawda, co mówią o umieraniu. Przeszłość powraca, żeby odejść wraz z Tobą..."

Historia przedstawiona jest z dwóch punktów widzenia. Dwie bohaterki Lily oraz Carla opowiadają nam swoje historie. Są sąsiadkami w zdecydowanie różnym wieku, a ich losy w końcu się splatają co nie jest niespodzianką dla czytelnika, gdyż na samym początku wiadomo już, że będzie to dramat, tragedia, którą fundamentuje śmierć Edwarda. Przecież sam tytuł żona mojego męża daje czytelnikowi do myślenia. Czyli co mamy tu do czynienia ze zdradą? Z bohaterem, który prowadzi podwójne życie? Nie będzie tu kochanki, lecz dwie żony? Takie pytania same się nasuwają. Nic dziwnego, autorka doskonale wie jak zachęcić czytelnika do zapoznania się z jej twórczością.
Carla jest małą dziewczynką, którą Lily się opiekuje, a Ed jako początkujący artysta często ją rysuje. Dziewczynka jest wyśmiewana w szkole i w domu ze względu na swój akcent oraz inny wygląd. Lata mijają. Złość rośnie. Krzywdy sprzed lat nie zostały wybaczone. I tak dochodzimy do momentu, w którym nasze bohaterki po latach spotykają się i dla obu staje się to bardzo niebezpieczne.
Oczywiście z każdą kolejną stroną poznajemy przeszłość kobiet,  dowiadujemy się co się działo, jak Carla dorastała, co ją zraniło. Jakie problemy napotkała Lily na swojej drodze i w jaki niebezpieczny układ się wplatała. Autorka bardzo dobrze zbudowała swoich bohaterów, acz nie wiem, czy nie za bardzo. W pewnym momencie bowiem, przestało mnie interesować co się działo u bohaterów, a chciałam bardzo poznać dalsze losy. Chciałam już wiedzieć co i jak się wydarzyło. Odrobinę rozwleczona w czasie i na stronach fabuła w końcu ruszyła pełną parą. Jane Corry rozpisała się w swoim debiucie, a jej stopniowanie napięcia stało się czynnikiem pobudzającym nerwy czytelnika.

Żona mojego męża to książka, która może Was zaskoczyć. Jednak ja bym książkę przypisała do kategorii dramat obyczajowy. I dla tego gatunku oceniłabym ja najwyżej jak to możliwe. Jako kryminał wypada odrobinę słabiej. Bardziej wiarygodna jest dla mnie sama historia przedstawiona niż jej bohaterowie. W każdym domu jest jakaś tajemnica. W tych domach, mamy opisane wiele intryg oraz relacje, które do najciekawszych nie należą. Daje to odzwierciedlenie, niektórych realnych przypadków, z jakimi się osobiście spotkałam. I za to autorce serdecznie dziękuję. Zapewnić Was mogę, że po przeczytaniu tej książki, nic w małżeństwie nie będzie już takie pewne i oczywiste.

Jane Corry, Żona mojego męża, stron 431

Data premiery: 2017-03-29

Wydawnictwo AMBER , 2017


Za e-book'a dziękuję Wydawnictwu Amber. Egzemplarz recenzencki.


http://www.wydawnictwoamber.pl/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz