środa, 19 kwietnia 2017

Sex Machine - M. S Force [PRZEDPREMIEROWO]

Zawsze myślałam, że to urlop, święta sprzyja szybkiemu czytaniu nowości. Nic bardziej mylnego... Najlepszą motywacją do szybkiego czytania jest poczekalnia i kolejka do lekarza NFZ. Kiedy ostatnio przeczytaliście sto pięćdziesiąt stron w 2 godziny? Ja już dawno nie przeleciałam po kartach książki tak szybko. Co prawda e-booki czyta się szybciej, ale przecież to nie pierwszy mój e-book :) M.S. Force sprawiła, że czas oczekiwania na dość nieprzyjemny zabieg upłynął wręcz bardzo przyjemnie, żeby nie napisać, że rozgrzewająco, co też byłoby prawdą. Ale może do rzeczy...

Sex Machine to najnowsza książka autorki serii Quantum. I nie ma tu zdziwienia, że pozostajemy w temacie erotycznym. Książka jest lekka i przyjemna. Pochłania się ją w całości w jeden wieczór - to pewne. Niestety ma też swój minus. Jest przewidywalna. Po przeczytaniu pięćdziesięciu stron domyślamy się dalszych losów i raczej nie jesteśmy zaskoczeni. Może minimalnie spodziewałam się innego zakończenia, ale tu autorka zaskoczyła, że tak napiszę - dość aktywnym zakończeniem.

"Honey jest piękna i seksowna. Ale nie dba o powodzenie. Czeka na mężczyznę, który ją naprawdę pokocha. Sprawi, że poczuje się wreszcie bezpieczna. I da jej rozkosz, której nigdy nie przeżyła… 
Najpierw jednak chce zaznać niebiańskiego spełnienia w seksie. Najlepszym nauczycielem wydaje się Blake. Najgorętszy facet w mieście, o którym wśród kobiet krążą legendy…
Blake nie uznaje uczuciowych zobowiązań. Dwanaście lat temu przeżył tragedię i postanowił, że już nigdy się nie zakocha.
Umawiają się na jedną noc. Czy połączy ich coś więcej niż nieziemski seks? I czy po tym, co każde z nich przeszło, potrafią jeszcze uwierzyć w szczęście?"

I jak myślicie? Czy nasi bohaterowie zejdą się? Czy jedna noc wystarczy by kogoś pokochać? I tu Was zaskoczę! Oczywiście, że nie! Bo los wie co robi i co planuje, a w ich przypadku zaplanował wiele.  

Blake jest facetem po przejściach i nie chciałabym być na jego miejscu. Przykre okoliczności z przeszłości sprawiły, że się zmienił. Mimo to jest znany w towarzystwie jako tytułowa sex machina. I nie powiem siedzę i czytam, czytam i siedzę, a ludzie dziwnie na mnie patrzą. No nic dziwnego początek książki dość szybko i mocno podnosi temperaturę ciała. Czyta się to bardzo lekko, nie ma tu mocnych scen, ale ja nie mam takiej kondycji. Zresztą sami bohaterowie komentują owe spotkanie bardzo jednoznacznie

Relacje między Honey, a Blake budują się dość szybko, ale i szybko się między nimi pojawia przepaść. Gdy dochodzi do kłopotliwego zdarzenia, ba do wręcz strasznego zdarzenia on odsuwa się od niej, a ona jak to kobieta nie daje za wygraną. Więcej nie mogę zdradzić. Ale nowa propozycja M.S. Force, nie zaskoczy, ale rozgrzeje Was w ten śnieżny zimowy, oj nie, nie w ten śnieżny wiosenny dzień ;) Jest to jak już wspomniałam książka na jeden dzień, jeden wieczór, ale nie oderwiecie się od niej. Fabuła porwie Was oczywiście o ile lubicie takie tematy. Ja Wam serdecznie polecam jutrzejszą premierę!




  M. S Force, Sex Machine, stron 239

Data premiery: 2017-04-20

Wydawnictwo AMBER , 2017


Za e-book'a dziękuję Wydawnictwu Amber. Egzemplarz recenzencki.


http://www.wydawnictwoamber.pl/

2 komentarze:

  1. Okładka przykuwa uwagę, po recenzji widac ze to książka w sam raz na relaks na oderwanie sie od problemów. Chetnie ją przeczytam ale chyba nie zdecydowałabym sie na to w miejscu publicznym 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie temat lekki, sama treść przewidywalna, ale bardzo fajna. Akcja bardzo szybko się rozwija więc czyta się z zapartym tchem :)

      Usuń