piątek, 21 kwietnia 2017

O wiele więcej - Kim Holden



Strasznie się cieszę, że akurat tę pozycję otrzymałam do recenzji. Już od kilku miesięcy jestem szczęśliwą posiadaczką książki Promyczek. Nie dane mi było jeszcze jej przeczytać. Sami rozumiecie, dużo pracy, trochę przyjemności, ale do rzeczy...
Gdy otrzymałam O wiele więcej cieszyłam się, że w końcu mam okazję poznać twórczość tak rozchwytywanej autorki jaką jest Kim Holden. Ta książka, to tak ogromna dawka emocji i to wszelakich, totalnie mnie pochłonęła i zawładnęła moim umysłem. Nie można było się od niej oderwać. Nawet atakująca mnie choroba, nie była w stanie przeszkodzić mi w lekturze. Mamy tu bowiem, okazję poznać bezgraniczną, bezwarunkową miłość, strach i ból, prawie niezachwianą wiarę, żal, gniew, czy rozgoryczenie. Wszelkie emocje ukryte na czterystu stronach przeżywamy wspólnie z bohaterami niezwykle silnie.

W O wiele więcej poznajemy losy Mirandy żony i matki trójki wspaniałych dzieci. Żonę Seamusa. Jest to wyrachowana, zimna, bez ludzkich odczuć dziewczyna i kobieta, dla której kariera i chęć posiadania władzy są najważniejsze. Realizacja zadań w terminie oraz kłamstwa i manipulacja to jej chleb powszedni. Z siłą tarana dąży do celu i nic nie jest w stanie jej powstrzymać. Nawet mąż nie był wybrany z miłości, lecz była to decyzja przemyślana pod względem: idealnego ojca i dobrego człowieka. Zrobione to było po to, żeby innym pokazać, że są idealną rodziną. Jej mąż bardzo kocha dzieci, opiekuje się nimi książkowo, a ona ma czas, aby realizować się zawodowo. Wspina się po szczeblach kariery. Początkowo seks był dla niej tylko aktem, lecz z czasem zmienił się w ceremonię, gdyż mąż bardzo dopieszczał żonę. Lecz praca była dla Mirandy najważniejsza. I nagle, gdy chce osiągnąć szczyt kariery, musi podjąć decyzję, która może ją wiele kosztować. Pojawiają się okoliczności, które powodują, że życie zamienia się w ostrą grę bez reguł. Teraz Miranda musiała zdecydować i o dziwo nie było to dla niej problemem. Rozwodzi się z mężem, by poślubić innego. Według niej problem pojawia się później. A jej życie zaczyna się zmieniać. Reguły ustala teraz ktoś inny. A ona sama zostaje poddana prawdziwemu wyzwaniu. Ale, czy podoła i poradzi sobie z życiem jak z karierą?

O książce można napisać wiele. Kim Holden pokazuje nam wspaniałego ojca jakim jest Seamus, pokazuje nam matkę, która ma problem zająć się dziećmi i pokazuje nam jak pewne zdarzenia mogą odmienić nasz los i nasze plany na przyszłość. Jak matka może sobie nie radzić z własnymi dziećmi? Jak bardzo ojciec może kochać swoje dzieci? Jak wiele słów można powiedzieć w rozgoryczeniu? Ból, przerażenie, rozwód i co teraz zrobić? Gdy czytamy książkę, myślimy sobie, że już się więcej nie wydarzy, że już najgorsze za nami. A w jakim błędzie jesteśmy... Okazuje się, że to tylko pięćdziesiąt stron ich historii, a jej zakończenie jest nieznane.

Książka jest pisana bardzo lekkim językiem. Rozdziały są podzielone na przeszłość i teraźniejszość, ale przy czytaniu przeszłości mamy wrażenie, że przenosimy się w czasie i nagle przeszłość jest teraźniejszością. Nie mamy tu wielostronicowego opowiadania o tym co było, a wręcz przeciwnie, cały czas odczuwamy czas teraźniejszy i wraz z bohaterami przeżywamy ich życie. Ich emocje. Płaczemy z nimi, śmiejemy się, a czasem chcemy uderzyć bohatera trzymaną w rękach książką.

Móc przeczytać taką lekturę to coś niezwykłego. Poznać najpiękniejsze uczucia. Do tej pory nie spotkałam się z takim tekstem. Szczególnie w okresie przedświątecznym, czytanie takiej książki daje czytelnikowi wiele wspaniałych doznań. Cieszę się, że będę mogła przeczytać inne książki autorki, gdyż obok tej konkretnej nie da się przejść obojętnie. Zostawia ona bowiem w czytelniku nie tylko negatywne emocje, ale i pozytywne, a akcja trafia wprost w serce odbiorcy. Literackie doznania od czystej nienawiści, przez zachwyt, do pełnego zrozumienia.

O wiele więcej to nie jest romans, czy zwykła książka o miłości. To książka o prawdziwym życiu, w którym ścieżki są kręte i wyboiste. I to od ludzi spotkanych na drodze, takich jak sąsiadki Seamusa: Faith oraz Hope oraz nas samych zależy, czy znajdziemy właściwą ścieżkę. Sami musimy przeżyć to i o wiele więcej.

Dziękuję portalowi RzeczGustu za udostępnienie mi, tak dobrej książki do recenzji. Zostanie ona ze mną na długi czas!
Jest to o wiele więcej niż zwykła książka.
O wiele więcej niż zwykłe słowa.
O wiele, wiele więcej...




Kim Holden, O wiele wiecej, stron 500

Data premiery: 2017-03-15

Wydawnictwo Filia, 2017


Egzemplarz recenzencki. Recenzja napisana dla portalu RzeczGustu.




http://www.rzeczgustu.com.pl/

2 komentarze:

  1. "O wiele więcej" mam na półce już od premiery. Jednakże nadal nie przeczytałam :/ Nie, że nie chcę, po prostu ciągle trafiam na coś innego. Ale muszę to w końcu przeczytać :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń