czwartek, 26 stycznia 2017

Połknąć żabę - Monika B. Janowska



Monika B. Janowska w nowym 2017 roku wprowadza nas w świat komedii kryminalnej. Autorka debiutowała w 2011 roku książką Gra o pałac, a w 2013 roku zawróciła w głowach czytelników tytułem Zawracanie głowy. Jej książki są opisywane jako lekkie, zawierające wiele dobrego humoru oraz sprawiające, że czas płynie wolniej, a dzień staje się nocą w chwili dotarcia do ostatniej strony. Ale czy te wszystkie przechwałki są prawdziwe, czy to tylko dobre słowa znajomych? O tym postanowiłam się już przekonać sama, sięgając po najnowszą powieść Połknąć żabę.


Trzy lata zajęło Paulinie pozbycie się przykrych wspomnień związanych z drugim mężem, jednak on mimo, że nieboszczyk wrócił jak bumerang. Pewnego dnia do drzwi mieszkania puka policja, a Paulina musi się tłumaczyć, dlaczego były mąż zostawił jej liścik z przeprosinami. Ona prędzej podejrzewałaby go o bycie zabójcą niż samobójcą. Miała już wszystko poukładane, no prawie poukładane, po przeprowadzce w nowe miejsce i podjęciu nowej pracy. Jednak los nie jest łaskawy dla niej, a ona sama podejmuje się wyjaśnienia okoliczności śmierci byłego. W śledztwo wciąga najbliższą rodzinę, ojca oraz najlepszą przyjaciółkę, która jednocześnie jest szwagierką Pauliny. Myślicie, że sprawa pójdzie ekspresowo? Nic bardziej mylnego, tłem dla całej tej historii stają się przygotowania do ślubu bratanicy Pauliny, który wzbudza wiele emocji, a tym samym jeszcze więcej kłopotów. Bo czy jest coś trudniejszego od wybrania menu weselnego, czy podjęcie ostatecznej decyzji co do sukni ślubnej czy koloru zaproszeń? Tak, wyjście do kina narzeczonych, które ma być odskocznią i zapomnieniem w trudach związanych z organizacją wesela, staje się jednak powodem kłótni młodych kochanków.

Połknąć żabę to opowieść o kobiecie, która bawi się w detektywa wciągając w dochodzenie także własnego ojca. Mężczyznę o gołębim sercu, kochającym z wzajemnością oczywiści, wszystkie piękne kobiety. On na ślub wnuczki pragnie zaprosić, dwie kobiety swego serca - awantura murowana. Dodatkowo, bo gdyby tego było za mało, pojawia się Bruno, który mąci w głowie naszej bohaterce. Czy z tego coś będzie, czy to tylko przelotna, ale pełna wpadek znajomość? No już dawno nie czytałam tak nieudanej zabawy w kotka i myszkę, bo ileż można błędów popełnić? Paulina udowadnia ze zdecydowanie za dużo.

Autorka buduje fabułę w sposób, który nie przypadł mi do gustu, niepotrzebnie przeciągając wręcz rozwlekając poszczególne sceny. Jej książka oraz sam charakter pisania bardzo przypominał mi twórczość Joanny Chmielewskiej. Za czasów szkolnych te książki bawiły mnie do łez. Pomimo tego, że wielokrotnie rozbawiły mnie poczynania Paulina nie potrafiłam oprzeć się wrażeniu, że niektóre z nich, trochę jakby na siłę wprowadzono do fabuły. Wielokrotnie wspominane hasło, że jest kobietą trochę po czterdziestce, bawiło mnie tylko na początku, z każdym kolejnym razem zaczynało irytować. Ja rozumiem, że Monika B. Janowska chciała bardzo podkreślić wiek bohaterki, ale to się po prostu źle czyta. Zapoznałam się już z kilkoma książkami kryminalnymi oraz komediami, które zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu.


Nie oznacza to wcale, że książka jest nieudana. Każdy z nas ma inny gust. Jeśli więc szukacie lekkiej książki, pełnej niewyobrażalnych, dla mnie, perypetii dorosłej kobiety, trochę po czterdziestce, która niezliczoną ilość razy popada w tarapaty Połknąć żabę będzie idealne dla zabicia nudy.


W książce nie jest istotne to kto zabił, lecz wszystko co się dzieje wkoło. Moim zdaniem będzie to idealna powieść obyczajowa, dla fanów lekkiego, zabawnego romansu. Określenie komedii pasuje do tej pozycji, ale na kryminał bym się już nie nastawiała. Moim zdaniem "mniej" dałoby lepszy efekt w tym przypadku. Dialogi co prawda bawią i nie ukrywam kilka razy zaśmiałam się naprawdę szczerze, ale w końcowym podsumowaniu nie wypada to za dobrze.

Chyba czegoś innego się spodziewałam wybierając tę pozycję do recenzji. Nie odpowiadała mi taka mieszanka kobiety w tarapatach, której nic się nie udaje. Być może dlatego, że sama zaliczam się do tych z gatunku zaradnych i takie życiowe ofermy po prostu mnie irytują.  Polecam książkę paniom po czterdziestce, które chcą spędzić chwile w słonecznej Złotoryi z tatusiem podrywaczem, Pauliną wariatką i przystojnym oficerem Bruno. Nie nastawiajcie się jednak na krótkie dialogi, pełne dobrego humoru i żartu.



  Monika B. Janowska,  Połknąć żabę, stron 352

Data premiery: 2017-01-09

Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017


Recenzja napisana dla portalu RzeczGustu. Egzemplarz recenzencki.
http://www.rzeczgustu.com.pl/

2 komentarze:

  1. Jak książka kiedyś wpadnie w me ręce to przeczytam ale po tej recenzji to nie pobiegnę po nią do księgarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może warto ją kupić, żeby sprawdzić czy mamy podobny gust? Może Pani się bardziej spodoba nić mi :)

      Usuń