niedziela, 22 stycznia 2017

Klątwa przeznaczenia – Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka [PRZEDPREMIEROWO] [PATRONAT]

https://www.instagram.com/bjcczyta/Trochę mi zeszło, ale już jest, recenzja czytanego przeze mnie opasłego tomiska. Kto mnie śledzi na fb lub insta, ten wie o czym piszę. Ale do rzeczy. Książka Moniki Magoskiej-Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej do najcieńszych nie należy i nie ma co ukrywać. Jednak czy treść zawarta w tak grubej książce jest warta poświęconego czasu?

Nim odpowiem na powyższe pytanie, kilka słów o okładce. Klątwa przeznaczenia to  przedpremierowa książka, z którą spędziłam prawie cały styczeń. W krótkiej rozmowie z autorką, dowiedziałam się, że okładka przeszła wiele w swej prostocie. Dziewczyna z okładki przeszła wirtualną metamorfozę. Bohaterce kilka razy zmieniano włosy, a dzięki „graficznemu” fryzjerowi mamy efekt końcowy, który dla mnie jest idealny – mam bardzo podobne włosy ;) Gotycki zamek jest w formie minimalistycznej, co dopełnia całości, bo jak by wyglądał zamek w stylu Sagrada Família – jak piaskowa zabawa dzieci nad morzem. Moim zdaniem efekt końcowy jest udany i wieńczy w sobie wiele ciekawostek, które znajdziemy w tekście. Wiem, że książek nie ocenia się po okładkach, ale ta właśnie okładka i dwa zdania o tym, że książka będzie o czarodziejce zachęciły mnie do przedpremierowej recenzji.

Klątwa przeznaczenia to książka, która od pierwszych stron wywołuje wiele uczuć. Początkowe, mroczne wprowadzenie, budujące atmosferę przypominało mi pierwsze chwile, gdy mały Harry Potter wkraczał do świata magii. Główna bohaterka Arienne ma szesnaście lat i właśnie zaczyna swoją przygodę w szkole. Pierwsze widoki szkieletów, są dla niej przytłaczające, ale wciągające dla czytelnika. Dormitorium, ciemne szaty z zdobieniami oraz wymagający nauczyciele – czy to nie przypomina pierwszej lekcji w Hogwarcie z S.Snape’m? Pierwsze nazwy, imiona kojarzyły mi się z tajemniczym światem elfów, w którym jest pełno magii, dla przykładu: więźniowie Ravillonu, Akademia w Salmansarze, czy mieszkańcy Eldaru. Te dwa przykłady to dopiero początki, bo w tekście znajdziemy wiele innych sytuacji, czy opisów, które będą nam się kojarzyły z innymi książkami. Jednak, nie jest to plagiat, co prawda znajdziemy tu podobieństwa, ale nie są to te same miejsca, czy postacie. Cała fabuła związana jest z magią, ale porusza też tematy tabu.


Arienne przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku – bractwa rządzącego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych kobiet, takich jak ona. Nikomu nie zdradza swego pochodzenia, gdyż szuka schronienia przed zagrażającym jej niebezpieczeństwem. Po przekroczeniu progu szkoły trafia jako ostatnia petentka, na egzamin kwalifikacji. Test umiejętności oraz test charakteru przechodzi bardzo szybko, jednak czy efekt zadowoli wymagających nauczycieli? Tak, gdyż dziewczyna dostaje ostatnią szansę, którą doskonale wykorzystuje i  zostaje przyjęta do szkoły po nietypowym potraktowaniu jednego z nauczycieli. W dormitorium spotyka, bardzo nietypowe koleżanki, które przedstawiają jej zasady panujące w szkole. Dość frywolne i bardzo konkretne współlokatorki opowiadają o nauczycielach i cieszą się, że w ich szeregach jest czarodziejka. Wieczór w babskim gronie zostaje umilony przepowiednią. Przeznaczenie – to co zakryte da się jeszcze zmienić, ale raz ujawnione zawsze się ziści – odważylibyście się poznać przyszłość? W pierwszych dniach szkoły - nasza bohaterka zalicza pierwszą potyczkę, pierwszą karę oraz pierwszą ucztę. Arienna wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych mistrzów - Severo. Niespodziewanie za sprawą intrygującego, czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się komplikuje. Akcja nabiera tempa, intryga goni intrygę, magia, krew, zemsta, przygoda i miłość przeplatają się, zawężają by później w nieoczekiwany sposób zwieńczyć całość pięknym zakończeniem.


Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubieleckiej stworzyły powieść fantasy, która porusza wiele tematów tabu, na różnych płaszczyznach. Pierwsze strony odbierałam porównawczo, to już było, o tym też już gdzieś czytałam. Gdy doszłam do scen niczym z haremu Sulejmana - alkowy i seks w zamian za lepsze życie, dominacja i okaleczanie, to serce mi biło mocniej. Są to tematy ciężkie, brutalne, ale autorki nie bały się ich poruszyć. Nie brakuje tu tajemniczych postaci, które oczywiście odegrają swoją rolę w odpowiednim momencie. Ta książka to nie tylko negatywne i ciężkie emocje, to też rozrywka, do której trzeba dojrzeć, czytając kolejne strony. Bo czy potyczki młodej i pięknej dziewczyny ze starszym, ale przystojnym i złośliwym nauczycielem się są dobra zabawą? Czy podpowiedzi z tematyki kulinarnej nie wzbogacą Wam menu dnia codziennego? Ciekawy i spontaniczny zakład pomiędzy nauczycielami rozbawia do łez, gdy każdy z panów chce wygrać i utrzeć nosa drugiemu.

Bo z książkami różnie bywa… - takie zdanie znalazło się w moim częściowym wniosku na temat Klątwy przeznaczenia. Tym razem autorki – debiutantki – odważne i pewne obranego celu, stworzyły książkę, którą się kocha, albo nienawidzi. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka doprowadziły do tego, że moja nienawiść - może za dużo napisane - moje zniechęcenie przerodziły się w coś pozytywnego. Czy to już miłość nie wiem. Jeśli w trakcie czytania wywołała ona tyle uczyć, to po jej zakończeniu chcę więcej! Jest to chyba pierwsza książka, która wywołała tyle pozytywnych jak i wiele negatywnych emocji. Ale jak wiadomo, gdy książka jest "opasła" trzeba dać jej czas. Narracja jest niestandardowa – czas teraźniejszy, trzecia osoba, co początkowo mi przeszkadzało, ale teraz już widzę plusy. Jest to inne wydanie, z innego punktu widzenia, ale przecież mamy tu też sceny opisane z punktu widzenia głównego bohatera. Sama lubię pisać co jest tu i teraz i książka napisana w takim stylu bardzo mi odpowiada. Przecież mamy być bohaterem, zagubić się w jego przygodzie. Opowiadać w czasie przeszłym będziemy po przeczytaniu książki innym czytelnikom, sami zaś chcemy przygody, sami chcemy być tym bohaterem, z którym właśnie przeżywany jego historię. Gratuluje tak odważnego podejścia do książki. Zdecydowanie będzie to pozycja, która rozbudzi wiele dyskusji, ale czy to nie znaczy, że książka jest
dobra?


foto: https://www.instagram.com/bjcczyta



Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka - Klątwa przeznaczenia; stron 812

Data premiery: 2017-02

Wydawnictwo Novae Res , 2016 



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Egzemplarz recenzencki.


Chciałabym Was też poinformować, iż blog objął patronat medialny nad tą niezwykłą powieścią fantasy!

4 komentarze:

  1. Wygląda na to, że zapewne sięgnę po książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam. Jest warta poświęconego jej czasu.

      Usuń
  2. Pamiętam, jak obserwowałam Twój etap czytania. Byłam ciekawa, czy jak dotrzesz do końca, czy będziesz miała takie samo zdanie (mimo dużej ilości stron). Ale wychodzi na to, że nie było czego się obawiać. �� Gratuluję patronatu i życzę Ci samych wspaniałych lektur!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą książkę. Jest niesamowita! :) Miło, że mamy takie samie odczucia :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń