czwartek, 10 listopada 2016

Ziarenko prawdy - Ewelina Mazurek


Dziś kolejna premiera tego miesiąca i tym razem jest to debiut Eweliny Mazurek. Ziarenko prawdy to utwór skierowany do dzieci w wieku szkolnym. Poza ciekawą treścią należy również zwrócić uwagę na ilustracje, które wyglądają jak przeskanowane strony bloku rysunkowego naszej pociechy. Autorka w swoim dziele zwraca naszą uwagę na prostotę potrzeb najmłodszego pokolenia. Ale po kolei.


Głównym bohaterem bajki jest chłopiec o imieniu Elizeusz. Mieszka on z mamą, która bardzo troszczy się o niego. Ich dni mijają w spokoju na łonie natury. Zabawa jest oparta na ciekawych historiach, jakie chłopczyk opowiada. Sielanka się jednak kończy, gdy Eli idzie do przedszkola, a w nim poznaje najnowszy hit techniki cybertrop. Są to okulary, które chłopiec musi mieć i które dostaje w skutek próśb skierowanych do taty.  Szybko się jednak okazuje, że wirtualny świat wciąga małego gracza, który przez to staje się leniwy oraz agresywny w stosunku do matki. Prawdziwy świat staje się kilkuminutowym przymusem, a gra wydaje się być rzeczywistością. Zakłopotana Estera widząc, co się dzieje z jej synem postanawia walczyć z problem. Idzie jej to bardzo marnie, a w chwili załamania spotyka na swojej drodze bardzo miłego staruszka, od którego dostaje życiowe rady. Oboje po długiej rozmowie decydują, że najlepszym rozwiązaniem dla młodego chłopca będzie zniszczenie okularów.


Autorka w swoim utworze duży nacisk nakłada na więź, jaka łączy człowieka z naturą. Stara się uświadomić czytelnika, jak ważny jest dla dzieci kontakt z drugim człowiekiem. W dobie współczesnej techniki, bardzo często zapominamy o zabawie z potomstwem. Tablet, komputer czy inny wynalazek zastępują rysunki, grę w gumę, czy opowieści o wymyślonych piratach. Gra w piłkę nożną odbywa się za pomocą dwóch guzików na myszce czy padzie. Pomimo, że chłopiec miał wiele pomysłów w głowie, czas spędzony w wirtualnym świecie upośledził go, co doprowadziło do braku zrozumienia między pokoleniami.


Wątek związany z czarodziejskim ziarenkiem jest odrobinę wyolbrzymiony. Ponadto dwie kwestie poruszone w utworze nie zostały jasno wyjaśnione. Podczas lektury dziecko będzie zadawało pytanie: "Jak to się stało?" , czy "Jak to możliwe?", a rodzic będzie miał problem wybrnąć z zakłopotania. Jednak jest to jedyny minus. Jeśli chodzi zaś o pozytywny wydźwięk opowiadania to zaskoczył mnie powtarzający się motyw ciepłego kakaa. Jak powszechnie wiadomo ciepłe mleko pomaga zasnąć, pomaga przy chorobach, a w tej książce wzmacnia relacje pomiędzy starszym panem, a naszym młodym bohaterem.


Jak już na wstępie wspomniałam należy również zwrócić szczególną uwagę na formę przedstawionych ilustracji. Ich realność jest dużym plusem dla jakości wydania bajki.


Rysunki są odzwierciedleniem tekstu, co może ułatwić odbiór treści najmłodszym czytelnikom. W chwili rozpakowywania paczki i oglądania wnętrza otrzymanej pozycji przypomniała mi się moja bajka, którą mieliśmy napisać w podstawówce. Ilustracje były na podobnym poziomie, co potwierdziło wiek grupy docelowej.


Literatura dziecięca winna być prosta w przekazie, interesująca dla małego czytelnika oraz pouczająca. Wszystkie te cechy zostały zawarte w tej książce, a chwile spędzone z herbatą i nowym dziełem Eweliny Mazurek uważam za udane. Autorce życzę powodzenia w dalszej twórczości, a Panu Grzegorzowi Dziurdź gratuluję wspaniałej okładki.





Ewelina Mazurek, Ziarenko prawdy, stron 60
Data premiery: 2016-11-10

Wydawnictwo Novae Res , 2016


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res. Egzemplarz recenzencki.


2 komentarze:

  1. Czy mogłaby Pani wyjaśnić, które dwie kwestie nie są jasne i mogą być kłopotliwe do wytłumaczenia w powyższej baśni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, proszę o wiadomość prywatną, żeby nie opowiadać tu całej książki :)

      Usuń