poniedziałek, 7 listopada 2016

Odcięci - Sebastian Fitzek, Michael Tsokos [PRZEDPREMIEROWO]

Jutro premiera książki, którą z zaciekawieniem, ale również z niepokojem czytałam. Moje zaniepokojenie było spowodowane wszechobecnym marketingiem książki Sebastiana Fitzek'a "Odcięci". Już raz się zawiodłam czytając "bestseller roku"... Do tej pory nie miałam przyjemności przeczytać żadnej książki tego autora, ale po zapoznaniu się z pierwszym rozdziałem, a raczej z samym prologiem stwierdziłam, że muszę nadrobić te zaległości. Wstęp to scena, która z pewnością zasługuje na Oskara - akcja jest szybka, a jej zakończenie zadziwiające. Kiedy książka zaczyna się w taki sposób czytelnik zastanawia się czy to najlepszy fragment - jak zwiastun filmu, który zawiera najlepsze sceny - czy dopiero początek dobrego czytania...


Linda to młoda rysowniczka, która męczy od dłuższego czasu rysunek, który nie daje jej spokoju. Czuje, że musi go narysować bardzo realnie. "Przeklęta scena przemocy", której nie potrafi uchwycić oraz nie daje jej satysfakcji i trafia pognieciona na podłogę za każdym razem. Może dlatego, że była kobietą po przejściach i chciała uciec przed byłym chłopakiem. Jej emocje rozchwiane, nie radzi sobie z przeszłością. Gdy z mediów nadchodzi informacja o nadciągającym huraganie, który nawiedzi wyspę, ona ma ochotę, a może ogromną potrzebę iść na spacer, na plażę. Może uda się jej w ten sposób zrelaksować? Nic bardziej mylnego, bo gdy znajduje zwłoki ma pretensje sama do siebie, że nie potrafi uchwycić tak śmierci.


Paul - profesor, kierownik Wydziału Medycyny Sądowej w Federalnym Urzędzie Kryminalnym - był ekspertem w zbrodniach ekstremalnych, ale i bardzo nieokiełznanym człowiekiem. Mimo że pracy nie miał prostej, a zawsze dostawał najstraszniejsze przypadki, to tym razem był przerażony. W czaszce ofiary, którą właśnie badał znalazł małą karteczkę, a jej zawartość to imię oraz numer telefonu jego córki. Jak chyba każdy w takiej sytuacji dzwoni do niej i odsłuchuje jej pocztę głosową. Nagranie nie jest tradycyjne "Hej to ja, nagraj wiadomość", ale są to zdania przeznaczone wyłącznie dla niego, a w szczególności jedno:

"Czekaj na Erika"

Dwa różne miejsca akcji, dwie obce sobie osoby. Łączy ich zaplanowana zbrodnia. Linda znalazła zwłoki. Paul tajemniczą wiadomość. Nie wiedząc nic o sobie wzajemnie są teraz połączeni i muszą działać razem. Jedno bez drugiego nie rozwiąże zagadki. On nie dostanie się na wyspę, na której jest ona. Ona nie jest w stanie wykonać jego prośby. On potrzebuje dowodów. Ona musi je zebrać. W tym osobistym śledztwie górę biorę emocje, szaleństwo i coraz więcej ofiar.


Podczas czytania tej książki trzeba się skupić i nie ma co ukrywać tego faktu. Jednak gdy się siedzi cały weekend nad książką to w pewnym momencie domownicy zastanawiają się o czym ona jest, że się nie można oderwać. A w tym przypadku - moim domownikiem jest mój mąż - opisałam co czytam, przedstawiłam kilka faktów i usłyszałam "to tak samo jak ty podczas porcjowania kurczaka". Musiałam się oderwać od książki, popatrzyłam na męża i zastanawiałam się o czym on mówi... Jeśli ja tak drastycznie "rozbieram" już martwego kurczaka, to jak musiały wyglądać faktyczne zdarzenia opisane w tej książce? Pomyślałam, że była to masakra jakiej chyba jeszcze nie widziałam nigdzie, ani na stronach innych książek, ani w żadnym filmie. O czym to świadczy? A no jest to potwierdzenie idealnej współpracy pomiędzy autorem Sebastianem Fitzek, a najwybitniejszy ekspert medycyny sądowej Michael'em Tsokos'em. Sekcja opisana jest dość dokładnie, co może wrażliwym czytelnikom zrobić małą rewolucję żołądkową.


Jeśli jesteś początkującym czytelnikiem i nie jesteś do końca przekonany to nie obawiaj się. Jest to historia wciągająca wraz z dreszczykiem, ale zawiera też komediowe wątki. Gdy wgłębiamy się w główny z nich, to "wbija" on nas w fotel. Ciekawość co będzie dalej, jak się zakończy sprawa oraz kto jest winny tych zbrodni nie daje czytelnikowi spokoju. Jest to książka, którą przeczytacie w jedno popołudnie i nie ze względu na jej prostotę, a wręcz przeciwnie, będziecie chcieli wiedzieć jak zakończy się sprawa. Książka jest wciągająca i do ostatnich stron nie wiadomo kto jest winien zbrodni. Obiecuję, że nie idzie się tego domyśleć na piątej, czy pięćdziesiątej piątej stronie. Trzeba ją przeczytać do końca, oddając się bardzo dobrej lekturze, w której emocje są umiejętnie dozowane.




Sebastian Fitzek, Michael Tsokos, Odcięci, stron 368

Data premiery: 2016-11-08

Wydawnictwo AMBER , 2016



Za e-book'a dziękuję Wydawnictwu Amber. Egzemplarz recenzencki.

http://www.wydawnictwoamber.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz