środa, 30 listopada 2016

Para zza ściany - Shari Lapeña



Zastanawiacie się czasem kto mieszka obok Was? Jakim człowiekiem jest Wasz sąsiad i do czego byłby skłonny? Dawniej ludzie spędzali wolny czas z sąsiadami, wszystko o nich wiedzieli, ale czy w dobie współczesnej technologii, pracy od rana do wieczora oraz permanentnego stresu jesteśmy w stanie realnie ocenić najbliższe otoczenie? Shari Lapeña w swoim debiucie sprawdza naszą wiedzę na temat sąsiadów, podważa zaufanie w stosunku do współmałżonka, podkreśla ocenę samego siebie oraz odkrywa prawdziwe relacje z własną rodziną.

Para zza ściany swoją premierę miała w październiku tego roku, a z druku na okładce wiadomo, że wielu znanych nam pisarzy polecało książkę jako znakomity dreszczowiec. Taki rodzaj marketingu przypominał rozgłos jaki towarzyszył innej książce, a mianowicie Dziewczyna z pociągu. Przy nowych pozycjach zastanawiające jest to, czy zachwyt nad powieścią jest spowodowany jej treścią, czy jest to tylko chwyt marketingowy. W tym przypadku mamy do czynienia z bestsellerowy thrillerem, którego zakończenie zszokuje nawet największego wyjadacza tego gatunku. 




Historia Anne i Marco, którzy udają się na kolację do sąsiadów już na samym początku wzbudza wiele emocji. W konsekwencji nieprzewidzianych zbiegów okoliczności oraz na prośbę gospodarzy przyjęcia zostawiają swoją kilkumiesięczną córeczkę w domu. Jako odpowiedzialni rodzice – jak sądzą - zabierają ze sobą elektroniczną nianię. Co jakiś czas, na zmianę udają się do dziecka i sprawdzają czy wszystko z nim dobrze. Gdy jednak kolacja się kończy, a  rodzice wracają do domu okazuje się, że malutkiej Cory nie ma. Detektyw Rasbach, który rozpoczyna śledztwo spośród wielu hipotez jako najbardziej prawdopodobną typuje udział rodziców. W miarę upływu czasu podejrzenia skupiają się na jednym bądź drugim rodzicu. Jednak nic nie jest oczywiste. Każde z nich ma swoje tajemnice. Okazuje się, że w młodości Anne miała pewne problemy, natury emocjonalnej, o których wie wyłącznie jej matka. Marco zaś, ma ogromne kłopoty finansowe w firmie. Czy majątek rodziców Anne, wart wiele milionów dolarów, ma wpływ na zachowanie porywacza? Czy ktoś zgłosi się z żądaniem okupu? Gdy poszczególne fakty wychodzą na jaw, a reporterzy  podgrzewają  atmosferę, zastanawiamy się nie tylko nad tym kto jest głównym podejrzanym, ale co kieruje sprawcą i jakie są jego faktyczne zamiary oraz nad tym czy człowiek może nie panować nad samym sobą w stresującej sytuacji? Czy pieniądze mogą mieć, aż taki wpływ na człowieka oraz najważniejsze, czy Para zza ściany miała coś wspólnego z zaginięciem dziecka?

Shari Lapeña po kilku porażkach z literaturą młodzieżową postanowiła napisać thriller. Jej zapał do napisania i wydania dobrej pozycji okazał się strzałem w dziesiątkę. Akcja książki mknie po kartach, a to co jest już pewne okazuje się być fałszywym pewniakiem. Znakomicie skonstruowana intryga, zabawa emocjami czytelnika, naturalna łatwość oceny innych i przypinanie im tabliczki dobry lub zły, to gra z czytelnikiem, która kończy się fenomenalnie. Wszystko co wydaje się pewne - zamiar, przyczyna, osoba – drogą eliminacji zostaje odrzucone, a finał okazuje się niespodziewany. Kiedy przychodzi Ci oceniać innych z góry typujesz pewniaki, wybierasz najbardziej rozsądne rozwiązanie, ale czy jest to właściwe? Czy to co oczywiste lub najbardziej prawdopodobne ma odzwierciedlenie w rzeczywistości? Czy jesteśmy w stanie realnie, bez niczyjej sugestii rozwiązać własny problem? Emocje jakie ukazuje nam bezpośrednia narracja od strony matki i ojca wpływają na cały odbiór powieści. Nowe światło w sprawie daje narracja z perspektywy detektywa, który prowadził już nie jedną taką sprawę i doskonale wie, że winny prędzej czy później popełni jakiś błąd. A może tym razem zgubi go ta pewność siebie, a plan doskonały będzie rysą na jego wieloletniej karierze? Jest zdeterminowany aby doprowadzić sprawę do końca.

Para zza ściany to dreszczowiec z elementy kryminału i obyczaju. Główny motyw jakim jest porwanie opisywany był już przez wielu autorów, w tym przypadku okazuje się pobocznym „bohaterem”. Jednak autorka nie dała szans czytelnikowi rozwiązać zagadki samodzielnie. Nie da się tu typować winnego wraz z kolejnymi stronami lektury. Konstrukcja fabuły nie pozwala na samodzielne dokonanie analizy i wydanie jednoznacznego wyroku. Dla wielbicieli wątku kryminalnego jest to mały pstryczek w nos, co jednak nie umniejsza pozytywnego odbioru
całości.



Shari Lapeña , Para zza ściany, stron 335
Data premiery: 2016-10-24
Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016


Recenzja napisana dla portalu RzeczGustu. Egzemplarz recenzencki.
http://www.rzeczgustu.com.pl/

niedziela, 27 listopada 2016

Mój obrońca - Jodi Ellen Malpas [PRZEDPREMIEROWO]

Kto z nas nie zna historii "Bodyguard" lub "Chasing Liberty"? Dlaczego recenzja rozpoczyna się w taki sposób? A czy okładka nie przypomina Wam plakatów reklamowych tegoż filmu? Dodatkowo wątek jest podobny. Czy tak wiele wspólnych cech będzie plusem dla książki, czy popularność filmy przyćmi marketing książki? To wszystko zależy od tego, czy dacie szansę tej lekturze, czy z góry będziecie ją tylko porównywać z innymi pozycjami. Podobieństw i odwołań można znaleźć w niej wiele. Czy do wspomnianych filmów, czy do innych pozycji czytelniczych na rynku. Wiele kontrowersji wzbudzała nie tylko sama treść, ale problemem była też data premiery. Początkowo premierę książki ustalono na 09-11-2016. Jednak została ona przesunięta. Druga informacja o dacie wydania pojawiła się 22-11-2016. W wielu księgarniach internetowych datę premiery przyjęto na 24-11-2016. Gdy ja otrzymałam propozycję do recenzji data była planowana na 29-11-2016. W związku z tym, nie wiedziałam czy będzie to recenzję przedpremierową, czy popremierową. Uwierzcie mi na słowo - warto przeczytać! Recenzję i książkę ;)

Autorka przyzwyczaiła nas w swoich cyklach "Ten mężczyzna" oraz "Ta noc" do władczych, męskich bohaterów. Tym razem nic się nie zmieniło, gdyż Jake jest byłym wojskowym. Koszmary związane z przeszłością, męczą go już od czterech lat; noc w noc. Nie ma łatwego życia. Dobrze zarabia, ale męczy się ona psychicznie, obwinia się za przeszłość. Dla rozrywki biega długie dystanse każdego dnia. Jest przystojny, dobrze zbudowany, a kobiety lgną do niego bez opamiętania, jednak jak pisze o nim autorka "to chodzące kłopoty".
Camille jest młoda, ambitna, pracuje właśnie nad swoją kolekcją ubrań. Mimo ciężkiej przeszłości podniosła się i walczy o swoje. Bogaty tatuś określa ją jako "zbuntowane dziecko", ale czy zawsze dążenie do celu  dziecka jest dla rodzica buntem?
Pewnego dnia Trevor Logan, najbogatszy biznesmen Londynu otrzymuje groźbę i postanawia wynająć najlepszego ochroniarza. Gdy chodzi o życie jego ukochanej córki cena nie gra roli. A oferta jaką dostaje Jake nawet dla niego samego jest szokiem. Czy zostać ochroniarzem rozpieszczonej, atrakcyjnej modelki? Wie, że nie będzie to łatwa praca, ale zdaje sobie sprawę, że musi coś zmienić w swoim dotychczasowym życiu. Przyjmuje ofertę i rusza na spotkanie z Trevorem i jego córką. Camille nie jest zachwycona nowym pomysłem ojca, żeby łaził za nią jakiś facet. Jednak buntowniczka w chwili poznania Jake mięknie. Przed ojcem oczywiście awanturuje się, sprzeciwia jego decyzji, ale w środku tli się inne uczucie. "On jest do schrupania". Pan Logan nie odpuszcza jednak, a Camille wybiega z gabinetu ogromnie obrażona na ojca. Co robi Jake? Wie, że przyjął ofertę i teraz za wszelką cenę musi bronić uciekającej modeleczki.



Powiadają "kto się czubi ten się lubi", a w tej książce zdecydowanie ta zasada się sprawdza. Narracja prowadzona jest raz przez Jake, raz przez Camille, co ułatwia odbiór przemyśleń obojga bohaterów. Dodatkowo śmieszne dialogi, przekomarzanie się dwóch pewnych siebie osób powoduje, że uśmiech nie schodzi z twarzy czytelnika. Camille w pierwszej chwili ma ochotę pozbyć się swojego ochroniarza, ale czy naprawdę tego chce? Jej przyjaciółka wręcz domaga się, żeby bardziej się nim zainteresowała. Nie da się ukryć, iż aura pożądania wisi od samego początku nad bohaterami.


"Mój obrońca" to mieszanka erotyka z dobrą obyczajową pozycją. Osobisty ochroniarz staje się nie tylko wynajętym chłopakiem na posyłki, ale również bardzo dobrym partnerem w namiętnych momentach. Każdy z bohaterów walczy z uczuciem, waży rolę profesjonalnego podejścia do pracy, ale siła wybuchającego uczucia nie przeszkadza w walce z wrogiem. Akcja toczy się na stronach książki bardzo szybko i to co jest proste i oczekiwane, staje się wciągającą łamigłówką.




Jodi Ellen Malpas, Mój obrońca, stron 400
Data premiery: 2016-11-29
Wydawnictwo Amber, 2016


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Amber. Egzemplarz recenzencki.