środa, 19 października 2016

Rewers - Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Gaja Grzegorzewska, Marta Guzowska, Joanna Jodełka, Robert Małecki, Marta Mizuro, Remigiusz Mróz, Joanna Opiat-Bojarska, Małgorzata Sobieszczańska, Marcin Wroński



Rewers to zbiór opowiadań jedenastki najlepszych polskich autorów kryminałów o jedenastu miejscowościach, w których mamy jedenaście zbrodni.


Jako początkujący bloger nie mogłam się zdecydować na tematykę, gatunek, o którym chcę pisać. Wybrać jeden: młodzieżowy, horror, dreszczowiec, komedia, czy kryminał jest karą dla tylu świetnych pozycji na rynku książkowym. Jak poznać styl pisarza? Jak zdecydować, którego wybrać? Czy przeczytanie sześciuset stron pomoże w decyzji? A może wystarczy przeczytać pięćdziesiąt stron, żeby zdecydować czy warto? Co z tego, że ktoś Ci poleci książkę skoro może ona nie być w Twoim stylu? Ja zdecydowałam się przeczytać opowiadania przed dłuższymi kryminałami naszej wspaniałej jedenastki. Co mogę o tym napisać? A no czytajcie dalej to się dowiecie, a może i ktoś miał taki sam problem jak ja i mój wpis mu pomoże - będzie mi wtedy miło.



Rewers, dlaczego właśnie takie tytuł? Co kryje się za takim tytułem? Jak wiadomo rewers to druga strona czegoś, ta uzupełniająca pierwszą. Najczęściej o rewersie, mówimy gdy trzymamy w ręku monetę i nie ukrywam moje pierwsze skojarzenie też takie było. Ale jak to się ma do książki? A no tak, iż każde miasto, a tu mamy ich aż jedenaście, ma stoją drugą stronę. Czy mroczniejszą, czy lepszą to już sami oceńcie.




Nie faworyzowałam żadnego autora. Ale też nie chciałam napisać opinii o całości. Co więc zrobiłam, a to proste. Skusiłam się na mają walkę autorów, których książki stoją na mojej półce i czekają na swoją kolej czytania. I co teraz? No to na pierwszy "rzut" właśnie te dwa opowiadania przeczytałam. Po zdjęciach już wiecie co będzie dalej. Tak, dokładnie, rywalizacja poszła między Panią Joanną Opiat-Bojarską a Panem Remigiuszem Mrozem.

O samem książce mogę napisać tyle, że Wydawnictwo Czwarta Strona świetnie ją zareklamowało. Widziałam wiele zdjęć i czytałam już kilka oficjalnych recenzji na jej temat, ale nikt nie chciał opisać co jest w środku. No to że są to opowiadania - OK, ale co po za tym? Opisywać każde z nich? Jak opisać pięćdziesiąt stron, żeby nie opowiedzieć całej fabuły? Autorzy przedstawiają jedenaście różnych historii o jedenastu różnych miastach. Czytać wszystkie? Wybrać jedno? Co zdecydować? Ja wybrałam trzech autorów i ich opowiadania Wam opiszę, a sami zdecydujecie czy chcecie przeczytać tylko wybrane czy wszystkie.


W pierwszej kolejności przeczytałam "Przez ciemne okulary" R.Mróz
Szymon Pająk dowiaduje się, że jego zaginiona narzeczona została odnaleziona po ośmiu latach poszukiwań w kominie elektrociepłowni. Siedzi on w kawiarni przy moście Groszowym - nazwa wzięła się z pobieranej opłaty w latach wcześniejszych, a była to opłata w wysokości jednego symbolicznego grosza. Siedzi i pije kawę, a kawę pił zawsze, czasem brał do kawy ciasto na poprawę humoru i tego dnia właśnie pił kawę i jadł ciastko. Do chwili obecnej obwiniał się, że to jego wina, że to przez papierosy dziewczyna zaginęła. W dalszej części dowiadujemy się o przesłuchaniu i napięcie rośnie w miarę czytania. Główną rzeczą, która podkręca klimat opowiadania są tytułowe ciemne okulary. Czy jak na pięćdziesiąt stron napisałam już za dużo? Nie, to dopiero początek. Odpowiedzi na pytania: Czy przyjaciel jest przyjacielem? Kto miał coś wspólnego z bluzką? Czy droga paczka papierosów podkomisarza ma coś wspólnego z śledztwem, oraz co tak naprawdę wie Szymon? Musicie poszukać w treści, ale warto przeczytać i poznać szczegółowość autora. Słyszałam, że jest on dokładny i owszem, nie znając innych jego prac jest to widoczne w tak, krótkim zapisie.

Drugie opowiadanie to "Modus operandi" Joanny Opiat-Bojarskiej
Dlaczego z pośród tylu opowiadań właśnie te wybrałam jako drugie? Z dwóch powodów. Po pierwsze doskonale znam już opinie o "Grze pozorów" Pani Joanny, a po drugie tytuł jest intrygujący. Modus operandi, czyli charakterystyczny sposób zachowania się na przykład sprawcy czynu zabronionego, który kształtują indywidualne cechy sprawcy. A opowiadanie jest tego idealnym przykładem. Podkomisarz, który odlicza godziny do urlopu, który ma bardzo specyficzne podejście do kobiet mimo, że żona czeka na niego w domu. Specyficzna sprawa, w której świadkowie nie wiedzą kogo widzieli, nie są w stanie jednoznacznie opisać sprawcy. Dokładność podkomisarza jest przedstawiona już na początku przez autorkę, która znaczą wagę przywiązuje do nietypowego odbioru kobiet. Figurant, który stał się ofiarą. Testerka, która ma coś w sobie. Sąsiadka sprzątająca zawsze po swoim psie. Tajemnicze diamenty. Sprawa nie jest prosta. Przypadek, czy profesjonalizm, co decyduje o rozwiązaniu sprawy?

Ostatnie opowiadanie, które chciałam opisać było bardzo ciężko wybrać. Postawiłam jednak na nutę niczym z dobrego horroru Kinga, a mianowicie "Niedzielne popołudnie" G. Grzegorzewskiej.
Ale tym razem nie zbuduję Wam całej historii bo zepsuję Wam jej czytanie. Stare domy, akwen i zwłoki to zaledwie pierwsze dwie strony, a już tyle się dzieje. Mocny klimat, dreszczyk czytania oraz klątwa kamieniołomu, o której opowiadają sobie bohaterowie. Zagadka dziadka, tajemniczy numer telefonu, czy para kochanków obrażana przez czarownicę. Cmentarzysko pochowanych zwierząt to zaledwie kilka zagadnień, które kryje w sobie opowiadanie. Ale oczywiście nie ma tu samych mrocznych scen, a wręcz pojawiają się zabawne. Geriatryczna miłosna afera, czy Lucy i nurkowie. Całość kończy się niczym dobry film!

Nie są to jedyne dobre opowiadania. Każde jest warte uwagi tak jak "Babcia Wiśniewska", o której to już każdy pisał. Nie da się wybrać najlepszego. Każdemu będzie się podobało inne. Mniej lub bardziej mroczne; z nutą komedii, czy romansu. Mam nadzieje, że moja opinia nie spowoduje, że przeczytacie tylko te trzy opowiadania. Co teraz?  Czy przeczytać inne, bardziej rozbudowane książki powyższych autorów? Zdecydowanie tak. Szczególnie, że kilkoro z nich ma w swojej twórczości książki w seriach, czy cyklach, a nie ukrywam, że takie długaśne historie, które ciągną się przez kilka tomów mnie najbardziej interesują. Zawsze mam farta, a na moje finanse pecha - że znajdę książkę, dobrą książkę i okazuje się, że należy ona właśnie do serii. W ten sposób posiadam już kilka ciekawych zbiorów, ale o tym w innym poście.



Rewers, stron 535

Data premiery: 2016-09-28

Wydawnictwo Czwarta Strona , 2016



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz