poniedziałek, 31 października 2016

Relacja z 20. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie odbyły się w dniach 27-30 października 2016 r. Targi to promocja dla autorów i moment na wydawnicze nowości. Czytelnicy moją spotkać się i porozmawiać ze swoimi ulubionymi twórcami bestselerów. Targi to też chwila spotkań dla blogerów oraz otwarte miejsce dla publiczności, która przychodzi tylko pooglądać.




Ja jednak wybrałam się na targi w celu zakupu najnowszej i jeszcze przedpremierowej pozycji "Niebezpieczna gra", która jest drugą częścią po "Grze pozorów".




Autorka przywitała mnie, początkującego blogera bardzo miło. Rozmowa sama się kleiła i wspólna chwila spędzona w miłym towarzystwie zaowocowała informacjami, które będą "ujawnione" dopiero przy mojej recenzji - więc wypatrujcie nowych wpisów. Pani Joanna ma kilka książek już na swoim koncie, jednak ja pojechałam zapoznać się z dwoma różnymi seriami.
Pierwsza seria, która mnie urzekła to "Aleksandra Wilk".




Druga gromadka należy już do cyklu "Burzyński i Majewski".


Ale oczywiście targi to możliwość narobienia zaległości zakupowych, ale również poszerzenie swojej wiedzy oraz miłe rozmowy z autorami. I tutaj wiedziałam, że będzie miło, ale pełna zaskoczenia byłam spotkania z Panem Remigiuszem Mróz. Nie dość, że pisarz jest bardzo miły -  mimo tak dobrych prawniczych książek - chodzi o mocną serię :) - to zna swoich fanów. Bardzo zaskoczona byłam, gdy powiedział mi "niedawno była u Pani recenzja" ! No po prostu, aż w sercu się ciepło zrobiło! Nie pisałam jeszcze o seriach tego autora, a jedynie o opowiadaniu w zbiorze pod tytułem "Rewers". Sami rozumiecie jaki to zaszczyt jest dla nowego blogera, gdy tak znany autor czyta wasze opinie. Oczywiście do recenzji innych pozycji będę Was odsyłała jak tylko przeczytam i
napiszę.


W najbliższym czasie możecie się spodziewać recenzji "W cieniu prawa", która - nie licząc opowiadania - pojawi się jako pierwsza książka przeczytana tego autora.





Po chwili zaaferowania w celu ochłonięcia udałam się po kolejny autograf do Pani Ewy Wachowicz. Tutaj już spokojnie, kulinarnie nawiązałyśmy "rodzinną" r
ozmowę, a po niej nastąpiła dłuższa chwila
odpoczynku.


Czas na kawę, herbatę i posiłek. Stanie w długiej kolejce do Pana Mroza po porannej trasie wymagało małej regeneracji. Po której udaliśmy się na zakupy książkowe, w których nabyłam dwie ciekawe pozycje. Znacie którąś?
"Kamfora" i spotkanie z Małgorzatą Łatką - Wydawnictwo Czwarta Strona

"Pułapka" - Wydawnictwo Czarna Owca




Targi to również chwila na spotkanie z "konkurencją", czyli miłe chwile - mimo, że tak krótkie - na rozmowy pomiędzy blogerami. Gdyby czas nie gonił to pewnie rozmowa nie kończyła by się :) Miłe spotkanie z Martą oraz Tomkiem - blogi, które Wam polecam od początku istnienia mojego bloga - pogłębiło znajomość już nie tylko internetową. Jeszcze raz serdecznie zapraszam Was na ich blogi.


Na regale u Marty Mrowiec, BJC dobry film i jeszcze lepsza książka, Nowalijki

Na zakończenie targów oczywiście wymiana książkowa, w której udało się upolować kilka pozycji. Znacie którąś już? Polecacie mi coś? Dajcie znać, która wpadła Wam w oko i której jesteście ciekawi.



Po tak intensywnym dniu - ja na targach byłam tylko w niedzielę 30 października - wróciłam z rodzina do domu i jeszcze długo opowiadałam co się działo. Wrażenia jeszcze do tej pory całkowicie nie opadły więc relację macie naprawdę na gorąco!

niedziela, 23 października 2016

Harry Potter i Przeklęte Dziecko - Rowling J.K., Tiffany John, Thorne Jack



"Harry Potter i przeklęte dziecko", nowa książka autorstwa J.K. Rowling, Jacka Thorne’a i Johna Tiffany’ego i nowa sztuka Jacka Thorne’a, to ósma historia w serii i pierwszy autoryzowany spektakl teatralny ze świata Harry’ego Pottera. Światowa premiera spektaklu odbyła się na londyńskim West Endzie 30 lipca 2016.


Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym. Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem.  Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.



Pewnie zastanawiacie się po co kupować coś takiego? Jak się coś takiego czyta? Można i tak... Ale wiecie ja lubię Harrego. Siostra kupiła mi pierwszy tom jeszcze gdy była to nowość - wyobrażacie sobie to? Młodsze pokolenie pewnie nie, a ja już się zastanawiam gdzie te lata uciekły... To co jest dla Was może niezrozumiałe widać u Nowalijki, do którego odsyłam aby zrozumieć fenomen pierwszej ilustrowanej części Harrego. Prezentuje on jak wygląda książka w środku. Sami oceńcie czy opłacało się wydać 59,00zł w dniu premiery....

Wracając jednak do oryginalnej serii Harrego i jego przygód wiemy jak one przebiegały. Nie będę opisywała już każdej pozycji po kolei - zawsze możecie poszukać recenzji u innych.
Ja pokażę Wam tylko jak prezentuje się moja seria:




A teraz już wracamy do Przeklętego Dziecka, które ukazało się najpierw jako scenariusz w wersji angielskiej. Później zostało wydrukowane jako wersja książkowa. Wersja angielska była sprzedawana na rynkach światowych i czytana przez wiele osób. Po przeczytaniu ich recenzji średnio podchodziłam do tematu. Większość osób naśmiewała się z wydrukowanej scenografii i wersji "dialogowej". Nie jestem w stanie napisać jak przykro mi było, że coś co nie miało być książką, a mimo naciskom fanów stało się nią odebrano aż tak źle. Jednak ja nie byłabym sobą gdybym osobiście nie przeczytała już dostępnej polskiej wersji i nie oceniła jej sama. Trzysta dwadzieścia stron to dla mnie dwa - trzy wieczory, ale to tak zazwyczaj. Jeśli chodzi o Harrego wystarczył sobotni wieczór, zaraz po zakupie i już zasiadłam i piszę Wam co i jak...
Dla młodego pokolenia - chodzi mi o pokolenie, które dorasta teraz czytając Harrego zgodnie z jego wiekiem i klasami, będzie to super kontynuacja całości. Na Wasze szczęście wrócił już schemat szkoły podstawowej ośmioklasowej więc ósmą cześć Harrego winniście przeczytać na zakończenie swojej przygody z podstawówką.


W części ósmej mamy do czynienia bardziej z problemem rodzica. Harry jest tu przedstawiony bardziej drugoplanowo, gdyż główną role przejmuje jego syn Albus, który właśnie wyrusza w podróż do szkoły magi. Harry jest trzydziestosiedmioletnim pracownikiem Ministerstwa Magi i ma trójkę dzieci. Jednak jego relacje z Albus'em są bardzo chłodne. Albus martwi się przejściem przez filar na właściwy peron, a jego starszy brat James mu dokucza. Gdy Rose - córka Rona i Hermiony, która również rozpoczyna swoją przygodę ze szkoła - spotyka Albus'a na peronie pyta go jak wybiorą sobie przyjaciół? Jakie kryteria przyjmują? Albus jest zdziwiony pytaniem. Rose tłumaczy, że to bardzo ważne gdyż ich rodzice poznali się właśnie w pierwszy dniu w pociągu. Albus jednak nie jest pozytywnie nastawiony do podejścia koleżanki i gdy tylko widzi siedzącego chłopca w pustym przedziale dosiada się do niego. Rose tłumaczy mu, że jest to Scorpius Malfoy i nie powinni oni razem podróżować, gdyż plotki głoszą, że jest on synem Voldemorta. Albus jednak nie ma uprzedzeń do chłopca i zostaje razem z nim w przedziale. Najważniejszym momentem jest oczywiście przydział nowych do domów przez Tiarę Przydziału, i jak myślicie gdzie trafił młody Potter? Do domu jego ojca i starszego brata, czy Tiara przydzieliła mu inny dom?
To gdzie trafił młody Potter ma poboczne znaczenie w dalszych przygodach, jednak nasz bohater już w tym momencie przychodzi pierwszą wewnętrzną przemianę. Kolejne strony to już lekcja z Panią Hooch, lekcja eliksirów oraz kolejne mata mijające w szkole. Gdy Albus jest na trzecim roku, szkołę rozpoczyna jego siostra Lili i bez wahania trafia do Griffindor'u.

W tej części mamy trójkę bohaterów Albus'a, Scorpius'a i ich koleżankę, który wyruszają w przygodę związaną z przeszłością ich rodziców. Jednak książka nie jest tylko o nich. Nasza trójka już znanych nam dobrze bohaterów, czyli Harry, Hermiona oraz Ron również wyruszają w wspólną przygodę. Ich los połączy się również z innym dobrze nam znanym, ale nie przez wszystkich lubianym bohaterem poprzednich części.

Myślicie, że zdradziłam wiele? O nie, to dopiero początek przygody, która nadejdzie. Harrego zaczynają męczyć koszmary, a z czasem dowiadujemy się o kolejnej przepowiedni:
"Gdy niepotrzebni ocaleją, gdy czas się zmieni, gdy niewidoczne dzieci zamordują ojców swych - wówczas Czarny Pan powróci."
Czy przygodna Albus'a rozpoczęta w dziwnej bibliotece Hermiony będzie jego końcem, czy początkiem sławy? Czy pójdzie ona w ślady swojego ojca? Czy zostanie on pokonany przez zwolenników Voldemorta?
Ta część jest moim zdaniem bardzo dobrym zakończeniem serii. Brakowało mi takiego epilogu, jeśli mogę tak to nazwać. Poznajemy tu lody Harrego i przyjaciół oraz jego syna i jego przyjaciół. J.K Rowling i jej dwóch kompanów stworzyła kolejną pozycję, którą fani małego czarodzieja muszą poznać, przeczytać i posiadać. Nie wyobrażam sobie, jako fanka całej serii nie przeczytać tej części.

Autorka napisała również "Trafny wybór" dla dorosłych, który czeka już na swoją kolej czytania. Jest ona również autorką serii kryminałów o detektywie Cormoranie Strike'u jak i jest producentką filmu "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", który będzie miał premierę w listopadzie tego roku i do  przeczytania recenzji  na temat tego filmu będę Was serdecznie namawiała.




Rowling J.K., Tiffany John, Thorne Jack, Harry Potter i Przeklęte Dziecko, stron 365

Data premiery: 2016-10-22

Wydawnictwo Media Rodzina , 2016


środa, 19 października 2016

Rewers - Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Gaja Grzegorzewska, Marta Guzowska, Joanna Jodełka, Robert Małecki, Marta Mizuro, Remigiusz Mróz, Joanna Opiat-Bojarska, Małgorzata Sobieszczańska, Marcin Wroński



Rewers to zbiór opowiadań jedenastki najlepszych polskich autorów kryminałów o jedenastu miejscowościach, w których mamy jedenaście zbrodni.


Jako początkujący bloger nie mogłam się zdecydować na tematykę, gatunek, o którym chcę pisać. Wybrać jeden: młodzieżowy, horror, dreszczowiec, komedia, czy kryminał jest karą dla tylu świetnych pozycji na rynku książkowym. Jak poznać styl pisarza? Jak zdecydować, którego wybrać? Czy przeczytanie sześciuset stron pomoże w decyzji? A może wystarczy przeczytać pięćdziesiąt stron, żeby zdecydować czy warto? Co z tego, że ktoś Ci poleci książkę skoro może ona nie być w Twoim stylu? Ja zdecydowałam się przeczytać opowiadania przed dłuższymi kryminałami naszej wspaniałej jedenastki. Co mogę o tym napisać? A no czytajcie dalej to się dowiecie, a może i ktoś miał taki sam problem jak ja i mój wpis mu pomoże - będzie mi wtedy miło.



Rewers, dlaczego właśnie takie tytuł? Co kryje się za takim tytułem? Jak wiadomo rewers to druga strona czegoś, ta uzupełniająca pierwszą. Najczęściej o rewersie, mówimy gdy trzymamy w ręku monetę i nie ukrywam moje pierwsze skojarzenie też takie było. Ale jak to się ma do książki? A no tak, iż każde miasto, a tu mamy ich aż jedenaście, ma stoją drugą stronę. Czy mroczniejszą, czy lepszą to już sami oceńcie.




Nie faworyzowałam żadnego autora. Ale też nie chciałam napisać opinii o całości. Co więc zrobiłam, a to proste. Skusiłam się na mają walkę autorów, których książki stoją na mojej półce i czekają na swoją kolej czytania. I co teraz? No to na pierwszy "rzut" właśnie te dwa opowiadania przeczytałam. Po zdjęciach już wiecie co będzie dalej. Tak, dokładnie, rywalizacja poszła między Panią Joanną Opiat-Bojarską a Panem Remigiuszem Mrozem.

O samem książce mogę napisać tyle, że Wydawnictwo Czwarta Strona świetnie ją zareklamowało. Widziałam wiele zdjęć i czytałam już kilka oficjalnych recenzji na jej temat, ale nikt nie chciał opisać co jest w środku. No to że są to opowiadania - OK, ale co po za tym? Opisywać każde z nich? Jak opisać pięćdziesiąt stron, żeby nie opowiedzieć całej fabuły? Autorzy przedstawiają jedenaście różnych historii o jedenastu różnych miastach. Czytać wszystkie? Wybrać jedno? Co zdecydować? Ja wybrałam trzech autorów i ich opowiadania Wam opiszę, a sami zdecydujecie czy chcecie przeczytać tylko wybrane czy wszystkie.


W pierwszej kolejności przeczytałam "Przez ciemne okulary" R.Mróz
Szymon Pająk dowiaduje się, że jego zaginiona narzeczona została odnaleziona po ośmiu latach poszukiwań w kominie elektrociepłowni. Siedzi on w kawiarni przy moście Groszowym - nazwa wzięła się z pobieranej opłaty w latach wcześniejszych, a była to opłata w wysokości jednego symbolicznego grosza. Siedzi i pije kawę, a kawę pił zawsze, czasem brał do kawy ciasto na poprawę humoru i tego dnia właśnie pił kawę i jadł ciastko. Do chwili obecnej obwiniał się, że to jego wina, że to przez papierosy dziewczyna zaginęła. W dalszej części dowiadujemy się o przesłuchaniu i napięcie rośnie w miarę czytania. Główną rzeczą, która podkręca klimat opowiadania są tytułowe ciemne okulary. Czy jak na pięćdziesiąt stron napisałam już za dużo? Nie, to dopiero początek. Odpowiedzi na pytania: Czy przyjaciel jest przyjacielem? Kto miał coś wspólnego z bluzką? Czy droga paczka papierosów podkomisarza ma coś wspólnego z śledztwem, oraz co tak naprawdę wie Szymon? Musicie poszukać w treści, ale warto przeczytać i poznać szczegółowość autora. Słyszałam, że jest on dokładny i owszem, nie znając innych jego prac jest to widoczne w tak, krótkim zapisie.

Drugie opowiadanie to "Modus operandi" Joanny Opiat-Bojarskiej
Dlaczego z pośród tylu opowiadań właśnie te wybrałam jako drugie? Z dwóch powodów. Po pierwsze doskonale znam już opinie o "Grze pozorów" Pani Joanny, a po drugie tytuł jest intrygujący. Modus operandi, czyli charakterystyczny sposób zachowania się na przykład sprawcy czynu zabronionego, który kształtują indywidualne cechy sprawcy. A opowiadanie jest tego idealnym przykładem. Podkomisarz, który odlicza godziny do urlopu, który ma bardzo specyficzne podejście do kobiet mimo, że żona czeka na niego w domu. Specyficzna sprawa, w której świadkowie nie wiedzą kogo widzieli, nie są w stanie jednoznacznie opisać sprawcy. Dokładność podkomisarza jest przedstawiona już na początku przez autorkę, która znaczą wagę przywiązuje do nietypowego odbioru kobiet. Figurant, który stał się ofiarą. Testerka, która ma coś w sobie. Sąsiadka sprzątająca zawsze po swoim psie. Tajemnicze diamenty. Sprawa nie jest prosta. Przypadek, czy profesjonalizm, co decyduje o rozwiązaniu sprawy?

Ostatnie opowiadanie, które chciałam opisać było bardzo ciężko wybrać. Postawiłam jednak na nutę niczym z dobrego horroru Kinga, a mianowicie "Niedzielne popołudnie" G. Grzegorzewskiej.
Ale tym razem nie zbuduję Wam całej historii bo zepsuję Wam jej czytanie. Stare domy, akwen i zwłoki to zaledwie pierwsze dwie strony, a już tyle się dzieje. Mocny klimat, dreszczyk czytania oraz klątwa kamieniołomu, o której opowiadają sobie bohaterowie. Zagadka dziadka, tajemniczy numer telefonu, czy para kochanków obrażana przez czarownicę. Cmentarzysko pochowanych zwierząt to zaledwie kilka zagadnień, które kryje w sobie opowiadanie. Ale oczywiście nie ma tu samych mrocznych scen, a wręcz pojawiają się zabawne. Geriatryczna miłosna afera, czy Lucy i nurkowie. Całość kończy się niczym dobry film!

Nie są to jedyne dobre opowiadania. Każde jest warte uwagi tak jak "Babcia Wiśniewska", o której to już każdy pisał. Nie da się wybrać najlepszego. Każdemu będzie się podobało inne. Mniej lub bardziej mroczne; z nutą komedii, czy romansu. Mam nadzieje, że moja opinia nie spowoduje, że przeczytacie tylko te trzy opowiadania. Co teraz?  Czy przeczytać inne, bardziej rozbudowane książki powyższych autorów? Zdecydowanie tak. Szczególnie, że kilkoro z nich ma w swojej twórczości książki w seriach, czy cyklach, a nie ukrywam, że takie długaśne historie, które ciągną się przez kilka tomów mnie najbardziej interesują. Zawsze mam farta, a na moje finanse pecha - że znajdę książkę, dobrą książkę i okazuje się, że należy ona właśnie do serii. W ten sposób posiadam już kilka ciekawych zbiorów, ale o tym w innym poście.



Rewers, stron 535

Data premiery: 2016-09-28

Wydawnictwo Czwarta Strona , 2016



niedziela, 16 października 2016

Klamki i dzwonki - Mag­da­lena Knedler


Klamki i dzwonki trafiły do mnie z polecenia mojej bratowej, która wygrała ją na fanpage'u autorki. Pani Magdalena była mi znana jedynie z debiutanckiej powieść "Pan Darcy nie żyje". Wiele razy widziałam to nazwisko na polecanych stronach, ale jakoś sama nie mogłam się zdecydować do jej przeczytania. Gdy jednak usłyszałam od bliskiej mi osoby "przeczytaj" to zaraz się za nią zabrałam. Moje stwierdzenie to - jeśli masz zły humor i życiowy kryzys masz lek pod ręką!

Na samym wstępie zdradzę Wam, że moja ostateczna ocena to 9/10*, a co za tym idzie jest rewelacyjna! Ale co ja tu będę zachwalała jak nie wiecie o czym jest książka...

Naszą podróż po powieści rozpoczynamy w chwili kiedy trzydziestoletnia Eliza, nasza główna bohaterka wydaje tomik poezji. Jest ona bibliotekarką na pół etatu oraz udziela korepetycji. I kiedy już zdaje się, że wszystko się układa dostaje ona niespodziewany telefon ze szpitala. Zmienia on jej plany i wpływa na dalsze losy. Przeszłość zmienia jej teraźniejszość...
Z dnia na dzień zostaje ona matką dla nastoletniej dziewczynki i zastanawia się co teraz zrobić? Jak ona - artystka i kochająca literaturę kobieta poradzi sobie z prowadzeniem firmy?

"Eliza nie była klasyczną pięknością. A jednak miała w sobie coś, co na zawsze kazało mi zapamiętać te prawie granatowe oczy i rude afro."

"Zaciskałem palce na klamce, na którą wcześniej spadła jej dłoń. Niby przypadkiem. "

Tak opisuje naszą bohaterkę Albert. Jego uczucia do niej już od czasów studenckich były bardzo mocne, ale wróciły ze szczególnym uderzeniem kiedy po latach ją spotkał.

"Spojrzałem na kartkę w witrynie. "Wieczór autorski poetki Elizy Ostaszewskiej" – przeczytałem. A niech to! Jednak ona. I w dodatku jest poetką. Czyżby ją wzięło na pisanie wierszy po tym utopionym Baudelairze?"

Albert przedstawił nam chwilę kiedy poznał Elizę i często kojarzyła się mu z kawą. Mimo iż ma żonę Paulinę wraca myślami do niemiłej wpadki z przeszłości.
Wiele razy Alber i Eliza mijają się nie wiedząc o tym. Autorka przedstawia nam ich znajomość z ich punktu widzenia, co czasem jest ciężki w odbiorze. Poznanie ich historii zajmuje nam trochę czasu. Mamy tu akcje i reakcję. Gdy dowiadujemy się iż Albert nie widzi już szans dla swojego małżeństwa domyślamy się, że losy naszych głównych bohaterów połączą się. Czy będzie to stały już związek? Czy albert, który jest adwokatem zdecyduje się na rozwód z żoną i połączy swoje życie z Elizą? No jak długo można się mijać? Każde rozstanie rodzi cierpienie. Ale każdy powrót rodzi mocniejsze uczucie i to co poprzednio nam przeszkadzało zmienia swoją noc, czy raczej skalę ważności.

Jednak jakim człowiekiem, byłby Albert, gdyby nie pomógł żonie? Czy depresja żony jest ważniejsza od prawdziwego uczucia, które jest w człowieku? Czy myśli o tym co by było można tak po prostu odstawić na drugi pan? "Byłem świnią. Zachowywałem się i zachowuję jak świnia".
Ale czy Alber weźmie się za siebie, czy porwie go wir pracy?

Pani Magdalena napisała książkę, którą czyta się bardzo fajnie. Moim zdaniem książka na każdą porę roku, wywołała u mnie uśmiech, bo język którym się posługuje jest dla mnie tak swojski, nie boi się przekląć. Czytając tę książkę czuję się jakbym spędzała czas z najlepszą kumpelą, która jeśli się zorientuje że robisz głupotę to bez ceregieli Cię kopnie w dupę tak na opamiętanie!

O rodzinie, miłości, rozczarowaniach i szansach na szczęście można pisać na wiele sposobów. Jednak autorka napisała to prostym językiem tak aby odbiorca ni czuł się przytłoczony natłokiem rozczulających tekstów. Można też zawsze dramatyzować czy skorzystać z już oklepanych stereotypów. W tej książce nie znajdziemy nadmiernej słodyczy lecz wątki z dobrym poczuciem humoru.



Jeśli jesteście ciekawi jak jest napisana książka odsyłam do fragmentu.

Mag­da­lena Knedler, Klamki i dzwonki, stron 336

Data premiery: 2016-09-14

Wydawnictwo Novae Res , 2016



sobota, 15 października 2016

Inferno - Ron Howard - film

Tak, tak to kolejna, ale w tym miesiącu już ostatnia recenzja filmowa. Premiera filmu miała miejsce czternastego października i jeśli w weekend nie byliście na tym filmie to polecam zobaczyć go w najbliższą środę za piętnaście złotych w kinach.

Film w reżyserii Ron Howard to już trzecia ekranizacja czwartego tomu serii książek Robert Langdon. No i tu właśnie skłaniam się do roli Tom'a Hanks'a, który po raz kolejny sprawił, że oglądany film nie był nudny. Mimo iż cała akcja rozegrała się w dwudziestu ostatnich minutach, nie była ona wyczekiwana przez widza. 

Kto czytał książki ten wie co i jak, ale recenzja ma trafić do widza, a nie do czytelnika a więc kilka szczegółów...
Wiemy już z poprzednich części, że Robert Langdon jest światowej sławy specjalistą, ale w tej części budzi się on w szpitalnym łóżku. Nie pamięta co się stało. Co do tej pory robił. Strasznie boli go głowa, a lekarka która jest przy nim mówi tylko, że został on prawdopodobnie poszczelony i ma uraz głowy. Zapewnia go, że pamięć wróci w ciągu kilku najbliższych dni. W tym czasie nasz bohater ma kilka snów, przywidzeń i nie jest w stanie wyjaśnić z kąt się one biorą. Tutaj mamy pierwszą akcję filmu i tworzy się tu więź między pacjentem a lekarką. W wyniku akcji nasz profesor trafia do domu lekarki, gdzie w kieszeni marynarki znajduje on tajemniczy przedmiot. Po jego otwarciu okazuje się, że zagadka powiązana jest z Piekłem Dantego i ten motyw przewija się przez cały film.
Czasu na rozwiązanie zagadki jest mało. Od tego momentu musi on podąża śladami tajemniczych wskazówek ukrytych w słynnym poemacie Dantego. Sprawa jest powiązana z indywidualną koncepcją Bertrand'a Zobrist'a, który głosił swoje poglądy na temat zaludnienia na Ziemi. Czy wiedza profesora wystarczy do rozwikłania zagadki, którą skrywa historyczna fasada miasta? Czy przyjaciel okaże się wrogiem? Czy nasza para zdoła rozszyfrować zagadkę i uratować świat przed śmiertelnym zagrożeniem? Czy pamięć wróci w odpowiednim momencie, aby było wiadomo co się stało w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin? 

Nie jestem krytykiem filmowym, więc mogę Wam napisać tylko moją opinię bez szukania "usterek", czy wpadek producenta. Film z serii jest kolejną odsłoną możliwości ukrycia w dobrze znanych nam miejscach i miastach przedmiotów, które mogą wpłynąć na naszą przyszłość. Wiele ludzi wraca do przeszłości szukając potwierdzeń w teoriach, które na co dzień funkcjonują w świecie. Ale czy czasem zastanawiamy się kto tworzy teraźniejszość? Czy czasem myślimy jaki my mamy wpływ na przyszłość?

Fajnie ogląda się film czy czyta książkę i krytykuje autorów czy twórców, ale co my robimy, żeby było lepiej? Dla poszukiwaczy przygód kolejna odsłona przygód profesora Langdon'a jest obowiązkowym filmem. Jak tylko pojawiły się pierwsze zwiastuny zaraz wiedziałam, że muszę go zobaczyć. Moją opinię piszę świeżo po obejrzeniu filmu, ale nie chcę pisać tu samych och i ach. Wiadomo, że każdy zaraz po wyjściu z kina nie pamięta wszystkiego, ale też nie mogę wszystkiego opisać, bo o to za frajda iść na już oceniony film?

Polecam nie tylko książki i ten film sam w sobie, ale jako całość i uzupełnienie warto go obejrzeć w najbliższym czasie. Jeśli lubicie tę serię i ją znacie nie muszę Was zachęcać. Jeśli zaś się wahacie iść, czy nie iść - zdecydowanie iść.


Film oceniam na 8/10* - dobry film
Odsyłam Was też na filmweb.

czwartek, 13 października 2016

"Don't Breathe" Nie oddychaj - film - Fede Alvarez

Dziś chciałabym Wam napisać o filmie "Don't Breathe" Nie oddychaj reżyserii Fede Alvarez.

Film jest bardzo dobry! Mimo iż dialogów w nim dużo nie ma - bo przecież jak tu gadać jak trzeba uciekać - to akcja szybka i konkretna. Jeśli zaś mam się odnieść do samego gatunku to jest to rewelacyjny dreszczowiec.


Opis filmu jest marny, no ale w sumie cała historia opiera się na jednym zdaniu "Kilkoro nastolatków próbuje okraść niewidomego mężczyznę." Dokładnie troje nastolatków rabuje domy i chce się wyrwać z miasteczka w którym mieszkają. Rocky, Alex i Money pragną zrobić ostatni skok na Ślepca, który mieszka z psem na odludziu. Wyludnione miasteczko ma im sprzyjać przy włamaniu.

Ślepca gra Stephen Lang, którego osobiście kojarzyłam tylko z filmem "Avatar". Jest on w filmie przedstawiony jako poszkodowany wojskowy. Dzieciaki dowiadują się że winien on mieć jakieś 300 tys. w swoim domu, co szczególnie zachęca ich do włamania. Jednak nasz nieporadny, ale zarazem umięśniony Pan staje się z zwierzyny łowcą i stawia czoła trójce nastolatków. Oni zaś nie spodziewali się tak "gorącego" przyjęcia i chcą zrezygnować z planu. W trakcie pierwszego spotkania Ślepca z napastnikami mamy pierwszą dobra akcję filmu, która zapiera dech. Co on zrobi?
Nie będę opisywała całego filmu bo nie będziecie mieli frajdy z jego oglądania, a naprawdę warto.

Wiele osób pisze w recenzji tego filmu, że to już kiedyś było. Że dzieciaki zrobili jeden włam za dużo. No tak ich wina. Mają swoje pragnienia i plany na przyszłość, ale ich osobiste życie nie jest usłane różami. Wiedzą, że robią źle, ale jednak to robią. Sami są sobie winni. Mimo iż do samych włamań podchodzą z założeniem, że nie kradną pieniędzy i wartościowych rzeczy - żeby kara była tylko minimalna - nie groziła więzieniem, to i tak kradną cudze rzeczy.

Na początku filmu widziałam scenę, która moim zdaniem była końcową i dziwiłam się że kolejny raz widzimy koniec filmu już na samym początku. Ostatnia stena i pokazane jak do niej doszło? I w tym momencie nie napiszę wiele, ale reżyser zrobił nas w konia. Za to duży plus - osobiście byłam zaskoczona zakończeniem.

Dom, który jest banalny staje się pułapką bez wyjścia. Bezradny Ślepiec staje się wojownikiem. Pewne siebie nastolatki stają się ofiarą. Skrywana tajemnica została ujawniona, ale czy rozwiązana?

Serdecznie Wam polecam ten film!



Film oceniam na 8,5/10* - dobry film
Odsyłam Was też do oficjalnej recenzji filmu na filmweb.

sobota, 8 października 2016

Facet na telefon - A.J. Gabryel



Dziś chciałam Wam napisać o książce, którą wymieniłam na targach. Kilka osób pisało do mnie kiedy pojawi się moja ocena? Czy książka jest ciekawa?
Może zacznę kilkoma słowami wstępu...

Facet na telefon wie, czego pragnie każda kobieta. Potwierdzają to dwa miliony czytelniczek, które śledzą blog erotyczny Adama.

Prowadzony przez Polaka mieszkającego w Australii blog stał się fenomenem – kobiety, które w ciągu dnia pracują, zajmują się dziećmi i domem, w których sypialniana rutyna już dawno zabiła kobiecość, znajdują w Adamie kochanka doskonałego – bez zobowiązań, bez zahamowań, idealnie wsłuchanego w ciało kobiety.

Na podstawie bloga powstała powieść o Adamie, męskiej prostytutce, który opowiada o swoich klientkach i odważnie opisuje erotyczne zlecenia, wyrafinowane scenariusze schadzek. Jego klientkami są kobiety, których nikt o to by nie podejrzewał. Sam o sobie mówi "Kim jestem? Czasem wydaje mi się, że chociaż znam siebie od urodzenia, to nie znam siebie wcale, innym razem, że znam się zbyt dobrze". Jego zawód jest nam znany lecz czasem musi on być aktorem dla innych."Lubisz siebie? To kim jesteś, nie tęsknisz za prawdziwym uczuciem?" Takie i wiele innych pytań zadają mu jego klientki. Rodzina w Łodzi, która jest okłamywana na każdym rodzinnym spotkaniu. Adam opisuje, że gubi się już w tych wszystkich kłamstwach, które opowiada i za każdym razem stara się unikać poprzednich wersji.

Jego klienci są różni na przykład:
Marta - jej mąż, zamożny biznesmen, widzi w niej delikatną i subtelną kobietę. Tak też ją kocha. Nawet się nie domyśla, że Marta potrzebuje mocniejszych wrażeń. "Zdeterminowana to dla niej zbyt słabe określenie" - tak ją opisuje Adam na str 66. Poznajemy ją gdy szuka miejsca gdzie będzie możliwość porozmawiać prywatnie, a sformułowanie "..., mam dziś ochotę na szybki czat..." str 16 rozbraja mnie na łopatki.

Alicja - jej szczęśliwe małżeństwo zniszczyła choroba męża - Roberta. To na jego prośbę szuka kochanka, który za niego wypełniałby małżeńskie obowiązki. Dzięki subtelności Adama ich spotkania nie mają gorzkiego posmaku zdrady. Jednak Robert żałuje iż namawiał żonę do zdrady i mówi jej to w sposób bardzo bolesny dla obojga.

Kasia - dziewczyna Mariana, a może nawet "wnuczka", bo tak mogłaby do niego mówić. Jest to kobieta, która spotyka się z Adamem na prośbę Mariana, który lubi tylko patrzeć na innych ludzi a sam nie jest zainteresowany kobietami. Jego problem powstał już za młodych lat i tak trwa on w nim i zmienia partnerki. O ich relacjach ciężko napisać nie zdradzając wątków książki.

Barbara - dojrzała, atrakcyjna, inteligentna kobieta. W oczach męża tylko żona. W czasie spotkań z Adamem budzi się w niej gorąca bogini seksu.

Edyta – odnosząca sukcesy, atrakcyjna młoda kobieta nie może na imprezach pokazywać się sama. Adam jest idealnym towarzystwem. Tym bardziej, że wszystkie koleżanki patrzą na niego z pożądaniem.

Julita – pierwsza kobieta Adama, przewodniczka w świecie erotycznych doznań, to ona zmieniła młodego niedoświadczonego chłopca w kochanka doskonałego. Seks jest ważną częścią ich życia. Ich obsesją, fantazją, potrzebą, sensem. Dla Adama jest profesją.

Aleksandra - "jest nie tylko doskonałą kucharką, jest też doskonałą kochanką", "raz jest nieśmiała i wstydliwa, raz pozbawiona jakichkolwiek zahamowań" taki opis przedstawia po spotkaniach z nią.

Helena - "jest zbyt pewna siebie, zbyt władcza i w ogóle zbyt"

Stella - "Myślę, że spotkania z nią najbardziej przypominają seks z kurwą. Nie żalę się, stwierdzam fakt".

Karolina - nienawidzą się od pierwszego spotkania, ale...

Dariusz i Agata - to chyba moja ulubiona para w tej książce. Problem który jest opisany daje do myślenia. Ich relacje z Adamem są bardzo specyficzne.

No i tyle opisała, zdradziłam Wam już wszystkich bohaterów? O nie... To dopiero dobry początek.
Nie mogę więcej napisać, gdyż byłby to wpis tylko dla dorosłych, ale miała - po innych recenzjach - to być książka "przewodnik" po świecie seksu. Większość osób, szczególnie tych młodych, niedoświadczonych liczyła pewnie na wielką księgę erotyki. Jednak nie jest to taka pozycja. Nie mogę napisać, że jest to książka daremna i niczego nie wnosi w życie. Pozycję tę uznaję za dobrą. Można ją przeczytać i poznać różne problemy i podejścia do seksu osób opisanych. Wiadomo, ciężko jest w dobie współczesnego świata internetu napisać rewelacyjną powieść o seksie. Napiszę wszystko - źle zostanie to odebrane, napiszę delikatnie - będę skrytykowana przez innych.


Moim zdaniem indywidualne podejście do tematu, poznawanie powodów zdrady i sposoby rozwiązywania problemów pokażą nam jacy ludzie są różni. Czy zawsze kiedy słyszysz, że dana osoba korzysta z usług prostytutki, czy jak w tym przypadku męskiego odpowiednika myślisz, że to tylko zdrada? Czy to jest wina tylko jednej osoby w związku?


Na pewno nie jest to pozycja, która będzie wiodła pierwsze miejsce na półkach w domostwach, ale jest to książka z której treścią warto się zapoznać. Nie znajdziecie tu odpowiedzi na pytania jak rozwiązać problemy czy to swoje czy znajomych, ale dowiecie się, że może nie jesteście sami w takich czy innych sprawach.


Dla czytelników bloga, o którym jest mowa już na samym wstępie, wiele postaci i wątków jest znajoma. Opis jest na tyle ciekawy, że mamy możliwość obserwowania bohaterów nie tylko z punktu widzenia naszego głównego bohatera, ale też często z poszczególnych postaci. Sceny erotyczne są przedstawione małżeńskie oraz te między Adamem a jego klientkami, dzięki czemu poznajemy różne relacje bohaterów. O samym Adamie dowiadujemy się coraz więcej. Jak wyglądał jego pierwszy raz, jak wyglądały jego początki w owej profesji. Tutaj mam wrażenie niewielkiego podobieństwa do "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E. L. James. Dla Adama jest źródłem utrzymania i to chyba bardzo dobrym - wiecie nie znam się na cenach rynkowych, ale już na początku książki pierwsza cena jaka pada to dwa tysiące. Adam ma też z góry wymodelowanie zdanie o każdej grupie wiekowej kobiet, które poznajemy na str 17, czyli zaraz na początku książki. W dalszej części dowiadujemy się iż przykłada on uwagę co do stanu zdrowia swoich usługo biorczyń i przyjmuje tylko pewne panie szczególnie te z polecenia już stałych klientek. Po przeczytaniu tego fragmentu miałam uśmiech na twarzy nie z powodu treści całości, lecz zdałam sobie sprawę iż marketing szeptany działa w każdej dziedzinie i w każdym zawodzie.


Książka napisana jest zadziwiająco dobrze. Nie wiem czy sama potrafiłabym coś takiego napisać w oparciu o same blogowe wpisy. Czyta się ją szybko i z zainteresowanie, pod koniec zaczyna się dłużyć i stawać coraz bardziej nudna. Bohaterki mają różne fantazje seksualne i powody. W końcu monotonia profesji Adama daje odczuć nudę zawodową, którą chyba można porównać do pracy ginekologa - rozumiecie? Codzienne oglądanie i codzienne robienie czegoś nudzi się z czasem i przestaje interesować w tym przypadku czytelnika. Seks jako zawód też może się znudzić? Czy to możliwe, że i Adam ma dość tak ciekawej dla wielu ludzi pracy? Jak to się może nudzić? Tutaj z ratunkiem przychodzi nam scena z kawalerskiego oraz ślubu Sebastiana. Odpowiada ona na chyba wszystkie pytania jakie zadajemy sobie w czasie czytania książki.

Wiem, że jest druga część pod tytułem Facet na telefon 2 i z pewnością po nią sięgnę, ale nie z powodu poczytania o seksie... Czy Adam skończył z pracą? Czy jego problemy i zakłopotanie rozwiązało się, to już należy sięgnąć do książki...



A.J. Gabryel, Facet na telefon, stron 336

Data premiery: 2012-07-11

Wydawnictwo WIELKA LITERA , 2012








piątek, 7 października 2016

PREMIERY FILMOWE - "Dziewczyna z pociągu" oraz "Osobliwy dom Pani Peregrine"

Premiery premiery, które mnie interesują:
"Dziewczyna z pociągu" - thriller psychologiczny powstały na podstawie bestsellerowej powieści Pauli Hawkins, którą opisałam tutaj.
"Osobliwy dom Pani Peregrine" - przygodowe fantasy od Tima Burton, który musi być dobry!

Oba filmy oparte na książkach - jedną czytałam, druga zaś w planach. Co tu napisać o filmach? BJC jest o dobrych filmach więc tylko o takich tu piszę, a co to znaczy? Że opiszę tu film, który jest warty 6*na10 a jak z tymi?

Przeczytajcie obie opinie i oceńcie,k który jest lepszy!

"Dziewczyna z pociągu" - książka była średnia. Była ale czytało się ja super, a jak jest z filmem?
No tu o dziwo było zupełnie inaczej. Zaskoczeniem była dla mnie gra Emily Blunt, która była naszą główną bohaterką. Rachel codziennie podróżuje do pracy tą samą trasą kolejową. Obserwuje domy. Gdy mieszkanka jednego z nich znika, kobieta postanawia zeznać, co widziała. Ale co tak naprawdę widziała? Ona sama nie jest już tego pewna i ze świadka staje się podejrzaną... - tyle wiemy już z książki, ale co w filmie? Jak to zostało pokazane? Sama aktorka odrobinę za ładna do roli zmarnowanej Rachel.
Akcja filmu powoli nabiera tępa i w końcu w punkcie kulminacyjnym zaskakuje widza. Mój mąż, który nie czytał książki był zachwycony samym wątkiem. Ja jako osoba czytająca widzę to tak - dobre odwzorowanie całości fabuły zawartej w książce. Nie było tu zmiany - nie zauważyłam - jak ta bywa kiedy film jest oparty na dobrej książce. Muzyka jest odpowiednia dobrana do klimatu jaki ma mieć film, jest dołująca i smutna - no ale co innego pasuje do pijaczki i rozwodniki? Z całą pewnością "Dziewczyna z pociągu" nie jest idealna i intrygująca jak "Zaginionej dziewczyny", która po prostu mnie wciągała! Ale tu też jest inna książka na podstawie, której jest nakręcony film. Są już różne opinie na temat filmy i ciężko jest je porównać. Jednak warto film zobaczyć i nie sugerować się opinią innych. Być może to właśnie Ciebie zaintryguje!

Film oceniam na 7/10* - dobry film
Odsyłam Was też do oficjalnej recenzji filmu na filmweb.

"Osobliwy dom Pani Peregrine" - po filmie stwierdzam, że muszę przeczytać książkę!
Zapytanie dlaczego? Bo akcja jest świetna, bo efekty są zrobione rewelacyjnie, no ale czego się spodziewaliście skoro to film reżyserii Tima Burtona? Nie mogło być przecież inaczej! Pytałam w pracy czy ktoś się wybiera na film oraz jak obstawia, czy będzie dobry czy nie, jaką odpowiedź uzyskałam? Nie ma słabych filmów Tima Burtona!
Eva Green jako Panna Alma LeFay Perigrine jest po prostu rewelacyjna! Znam aktorkę z serialu "Dom grozy", gdzie jej gra mnie zachwycała. Jej mimika twarzy oraz przekaz wszelkich emocji zachwyca widza.
"Podążając za wskazówkami, które zostawił mu ukochany dziadek, Jake odkrywa, że istnieje niezwykły świat poza czasem i przestrzenią, a w nim niezwykłe miejsce, zwane "Osobliwym domem pani Peregrine". Jake poznaje niesamowite moce mieszkańców domu i dowiaduje się, że mają oni potężnych wrogów. Wkrótce przekona się, że jeśli chce ocalić swych nowych przyjaciół, musi nauczyć się korzystać z "osobliwości", którą sam został obdarzony." - taki opis znajdujemy pod filmem na każdej stronie, ale co to znaczy? Czy Jake pomoże? No a jak by miało być inaczej? Gorąca premiera tej jesieni nie tyle co zaskakuje co potwierdza dobry gust reżysera. Film ogląda się dobrze, potrafi zapewnić rozrywkę na wysokim poziomie i wciągnąć na całe dwie godziny! Jestem pewna że Wasza podróż po posiadłości dostarczy Wam wielu wrażeń! Odskocznia od codzienności na wysokim poziomie!


Film oceniam na 10/10* - dobry film
Odsyłam Was też do oficjalnej recenzji filmu na filmweb.

środa, 5 października 2016

Sekretne życie zwierzaków domowych - film

Dziś postanowiłam napisać coś nie o książce, a o filmie właśnie, zapytacie dlaczego?
Otóż strona ta poświęcona jest dobrym filmom i książką.

The Secret Life of Pets - Sekretne życie zwierzaków domowych
Jest to bajkowa premiera 2016 roku reżyseria: Chris Renaud oraz Yarrow Cheney. Premiera miała miejsce 23 września 2016 (Polska) 24 czerwca 2016 (świat) i tu po raz kolejny jesteśmy poszkodowani. Zapytacie niby czemu? I tak go zobaczymy? Tak i owszem, ale wszędzie są już dostępne pirackie wersje, które psują nam oglądanie. W pewnych sklepach można już kupić maskotki i gadżety z bohaterami filmu animowanego. Na dowód tego moja mała kolekcja...





Wracając jednak do samej bajki - Gdy ludzie opuszczają dom, zwierzęta prowadzą życie pełne przygód i intryg. Co się dzieje kiedy wychodzimy do pracy? A co się dzieje kiedy z niej wracamy? Mamy tu pokazanych miłośników kotów oraz psów. Ciężko napisać czy bajka sama w sobie niesie jakiś morał dla młodego pokolenia, no bo co opowieść jest o zwierzakach, więc nie mamy tu zbytnio pokazanego jak je traktować. Zaledwie trzy może cztery sceny pokazują relacje między człowiekiem a zwierzakiem.


Bajka raczej skierowana jest do naszej wyobraźni gdzie wędrują zwierzaczki gdy nas nie ma - ale kto otwiera okno gdy pies czy kot zostaje sam w domu?
Mamy tu grupę przyjaciół zwierzątek, która poprzez nowego towarzysza wpada w zakłopotanie i ich wspólna przygoda i współpraca zaskakuje widza. Małego widza oczywiście bo przecież pies, kot i kanarek w jednym pomieszczeniu nie mogą przebywać w samotności.
 Ale szybka akcja porwania, ucieczki i poszukiwaniu przyjaciela szybko odkrywa karty jakie maja być asami całej sprawy.
Jest to bajka dobra ale nie na miarę tego co widziałam już kiedyś. Dla mnie strasznie się dłużyła...
Jeżeli ktoś myśli, że kiedy zostawia swoje ukochane zwierzaki w domu, one zajmują się wyłącznie tęsknotą za nim, cóż, jest w błędzie. - taki opis filmu znajdujemy na stronach; pokazano to dobrze. Ich główne zmartwienie polega na tym, aby ludzie nie dowiedzieli się o ich sekretnych poczynaniach. Kiedy tylko zamykamy za sobą drzwi… wreszcie mogą być sobą. - przygoda pokazana, ale miałam trochę wrażenie, że nawiązuje do reklamy kitekat ....
Mamy tu kolejny raz odniesienie do NY jak w Madagaskar - miasto gdzie każda tragedia, bajka ma swoje 5 minut. Jeśli bym tam mieszkała pewnie szukałabym tego co widać w filmie. Wszelkie zwiastuny i zdjęcia ukazują całość relacji mieczy grupami zwierząt. Są tu specyficzne typy, rodzaje i charaktery, które w początkowej fazie bawią widza do łez :) No przecież wszyscy wiemy, że kot zje wszystko co mu damy, ale zawarty w zwiastunie fragment kotki, która zjada całego kurczaka mimo walki samej z sobą jest przezabawny. Takich akcji jest kilka w całym filmie więc nie nudzimy się.



Film oceniam na 6/10* - dobry film
Odsyłam Was też do oficjalnej recenzji filmu na filmweb.

Zaklinacz czasu - Mitch Albom


Dawno już nie czytałam takiej książki - od czasu kiedy przeczytałam "Rachunek".
Książka jest w podobnym stylu - daje do myślenia - trzeba się zastanowić nas tym co jest ważne. Przypomina mi to trochę "podaj dalej" które było rewelacyjne. Napisana jest w trochę nie moim stylu - chodzi o samo jej wydanie - z góry już sugeruje ważność danych zdań, czy zwrotów - może to środek, który ma zwrócić szczególną uwagę, albo zdanie które prowadzi wątek, ale przy czytaniu dziwnie to "dezorganizuje" czytanie.
Jest to opis kilku osób, które podchodzą do tytułowego czasu - każdy oczywiście inaczej. Jest jedna sprawa, która te osoby łączy - CZAS właśnie.


Można się zastanawiać nad rodzajem czasu, funkcjami, ale w książce są takie - jak by to napisać ... - zwroty czasowe że każdy będzie wiedział o czym jest "mowa".
Pierwszy rozdział, a raczej dział jest odrobinę skomplikowany - skacze się po postaciach i ich życiu, po sprawach i odczuciu czasu, ale w drugim już akcja się określa i można już spokojnie kontynuować lekturę.
Nie da się, ale też nie chcę pisać o samej fabule, gdyż zdradzę to co jest ważne w ten książce - sens czasu. Każdy podchodzi do czasu inaczej - każdy jest inny i nie tylko jeśli chodzi o osobowość, ale też swój los. Samo zagadnienie nie jest mi obce, a co za tym idzie nie odczuwam "uzupełniania" mojej wiedzy na ten temat. Kwestia podejścia do sprawy, osobiście jednak bez książki już dużo wiedziałam w temacie i sama doszłam już wcześniej do "sugerowanych" zmian czy wniosków.
Mając 28lat - będąc przeciętną osobą w średniej wielkości mieście; kobietą bez większych przejść życiowych - więc pewnie dasz sobie radę w życiu bez czytania tej książki.
Jednak moim zdaniem warto przeczytać, żeby zrozumieć nie sam sens sprawy a podejście ludzi. Nie rozumiemy drugiego człowieka. Często zdarza nam się mówić "ja mam gorzej", "Ty masz lepiej", itp. Książka ta może nie przedstawia gotowych odpowiedzi, ale daje do myślenia (może zmienisz swoje życie)jak nie to może łatwiej Ci będzie zrozumieć drugiego człowieka.
Gdy główny bohater - jeśli można go takim nazwać - dochodzi do mojej wiedzy, którą posiadam z życia zmienia podejście i dostaje zadanie. Podejmuje wyzwanie, które otrzymał. Ja też podjęłam wyzwanie ale nie w takim kontekście jak on ale podobnym.
Wiem może moja ocena nie jest 6/10 ale sugeruję się opisem i uważam, że jest ona DOBRA. To moja osobista ocena w moich odczuciach. Czy warto ją przeczytać, zapytacie ? Warto. Czy zmieniła ona moje życie? Nie. Czy zmieniła moje podejście do czasu? Odrobinę. Ale zmienia ona ocenę drugiego człowieka co chyba jest najważniejsze !



Mitch Albom, Zaklinacz czasu, stron 288

Data premiery: 2014-01-08

Wydawnictwo ZNAK , 2014


sobota, 1 października 2016

Śląskie Targi Książki 2016

Cześć i czołem!
Chciałam się Wam pochwalić iż byłam dziś na wymianie książkowej.
Była to moja pierwsza tego typu wymiana.
Zawdzięczam to grupie, którą obserwuję od jakiegoś czasu. Zorganizowali oni już po raz drugi wymianę książek. Pomysł spodobał mi się bardzo, gdyż książka która leży u mnie czy u Ciebie mogła znaleźć nowy dom. Na targach było wiele wydawnictw, wiele autorów a w tym także Pani Katarzyna Bonda.


Niezmiernie się ucieszyłam gdyż poza wywiadem, który udzielała, podpisywała również książki, a jak widać na poniższym zdjęciu mi też podpisała (nie jedną nawet)...



Pani Katarzyna jest osobą niezwykłą! Udzielała odpowiedzi bardzo prostych, ale trafiających w sedno sprawy. Zebrani ludzie słuchali jej z zadowoleniem - jak i ja :)
Pytań było kilkanaście - każde dostało swoją odpowiedź; no może prawie, gdyż zwrotów zawierających "spojlery" nie wypowiedziano.
Gdy padały zapytania o nową książkę "Lampiony", bo akurat weszła na nasz rynek - bardzo często Pani Katarzyna odsyłała do lektury nowo napisanej propozycji czytelniczej. Uzasadniała pochodzenie wątków, przedstawiała sytuacje jakie ją spotkały podczas odkrywania tajników, o których pisze.Poczucie humoru jak i dobre zrozumienie autora i czytelnika owocowało ogromem śmiechu jak i skupienia na sali. Miejsce spotkania autorki z jej fanami było wypełnione całe, a brak wolnych miejsc świadczył tylko o jej dotychczasowym sukcesie. Mogę tak jeszcze długo pisać ochy i achy na jej temat...





Pani Katarzyna Bonda ma na swoim koncie kilka ciekawych propozycji.
Dwie serie, które mnie zaciekawiły:
trylogia o psychologu policyjnym Hubercie Meyerze:
1. Sprawa Niny Frank,
2. Tylko martwi nie kłamią,
3. Florystka,
zdjęcie prezentuje mój zestaw już z autografami;
oraz tetralogię żywiołów o profilerce Saszy Załuskiej:
1. Pochłaniacz – powietrze,
2. Okularnik – ziemia,
3 . Lampiony – ogień - premiera,
4. Czerwony Pająk - woda Królowa Polskiego kryminału jak wiele osób o niej pisze i jak widać na pieczątce, którą dawali przy podpisach - miano to jednak nie przyszło samo i łatwo.

Ale na razie to tyle o autorce; dlaczego? Bo pojechałam na wymianę i targi z dwóch powodów; pierwszy żeby poznać tak zachwalaną pisarkę, drugi zaś żeby wymienić książki. Więc zgodnie z drugim powodem przedstawiam Wam kilka pozycji, które udało mi się "złowić" na tej wymianie.

Polećmy więc po kolei po pozycjach widniejących na zdjęciu; co o nich wiem:
1. "facet na telefon" - nic mi to nie mówiło, nie znałam wcześniej autora, więc dlaczego go wzięłam? Dano mi go do ręki jako "książkę w moim typie", zdziwiłam się trochę, ale po przeczytaniu opisu z tyłu i wysłuchaniu wstępu wypowiedzi innych wzięłam i zaraz jak tylko skończę czytać "zaklinacz czasu" napiszę coś więcej o nie.
2. "gwiazd naszych wina" - kiedyś widziałam film, mnie osobiście nie przeszkadza to że najpierw film później książka - jak wiecie w pierwszym poście napisałam co nieco na ten temat - odsyłam.
3. "diabelski eliksir" - kojarzyłam, że jest to kontynuacja serii, ale nie ukrywam bardziej skusił mnie tytuł niż sama treść tylnego opisu.
4. "mroczny zakątek" - na targach nie byłam sama, moja bratowa poleciła mi tę pozycję ze względu na autorkę, powiedziała mi "to jest ta co napisała "zaginiona dziewczyna"", a że wiedziałam o czym mówi wzięłam ją nawet nie odwracając i czytając zachęty na okładce.

Tak upłynęłam mi piękna słoneczna sobota. Byłam z tego dnia bardzo zadowolona, a efekty jak widać owocne - a z wymiany można maksymalnie pięć pozycji zabrać więc moje skromne cztery są luksusem :)

Spodziewajcie się mojej opinii na ich temat. Będę je przeplatała z nowościami, które kupiłam, ale o tym potem...

Zapraszam do współpracy recenzenckiej!



Do dnia dzisiejszego do współpracy zaprosili mnie:


WYDAWNICTWO ZNAK
http://www.wydawnictwoznak.pl/


WYDAWNICTWO NOVAE RES



WYDAWNICTWO
AMBER
 http://www.wydawnictwoamber.pl/



PORTAL RZECZ GUSTU

http://www.rzeczgustu.com.pl/



WYDAWNICTWO ZNAK LITERA NOVA

http://www.znak.com.pl/wydawnictwo-Znak-Literanova


 

WYDAWNICTWO MEDIA RODZINA
https://mediarodzina.pl/


WYDAWNICTWO JAGUAR

http://wydawnictwo-jaguar.pl/



WYDAWNICTWO CZWARTA STRONA


AUTOR: Alek Rogoziński
https://www.facebook.com/alek.rogozinski/




WYDAWNICTWO MOONDRIVE
https://www.facebook.com/MoondriveKsiazki


AUTORKA: K. C. Hiddenstorm
https://www.facebook.com/k.c.hiddenstorm/?fref=ts
 


AUTOR: Mateusz Bajas
https://www.facebook.com/mateuszbajas/?fref=ts


WYDAWNICTWO INTERNETOWE E-BOOKOWO
https://www.e-bookowo.pl/


AUTORKA: Aleksandra Szymaniak
https://www.facebook.com/AleksandraSzymaniakAutor/?fref=ts


AUTORKA:  Magdalena Kozioł
https://www.facebook.com/52koloryzycia/?fref=ts



WYDAWNICTWO REPLIKA
http://www.replika.eu/


WYDAWNICTWO EDITIO

http://editio.pl/


WYDAWNICTWO FILIA MROCZNA STRONA
http://www.mrocznastrona.pl/


Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
https://www.facebook.com/pg/KlatwaPrzeznaczenia/photos/?ref=page_internal



kontakt: bjcczyta@o2.pl