wtorek, 18 lutego 2020

ZESTAW KSIĄŻEK - LICYTACJA - Wspólnie do celu-dla Doroty!

Cześć! Dziś post innej treści.

Jeśli chcecie pomóc to zapraszam do licytacji! <3

https://www.facebook.com/101253083852093/photos/pcb.2599589280270931/533891137254950/?type=3&theater

Historia Pani Doroty!

"Mam na imię Dorota, mam 49 lat.
Znacie mnie już. Przeszło 2 lata temu zbieraliście dla mnie pieniądze na pompę do żywienia i całoroczny zapas stanów. Jestem Wam za to bardzo wdzięczna! Uratowaliście mi życie i daliście nadzieję na normalne funkcjonowanie.

Niestety od tamtego czasu mój stan zdrowia uległ zmianie i niestety się pogorszył. Od kwietnia do października zeszłego roku przeszłam 6 operacji jelit. Za każdym razem skracano mi kawałek jelita, natomiast w październiku wykonano wyprowadzenie światła jelita cienkiego na powierzchnię brzucha. Od tego dnia żyję z ileostomią i bezskutecznie próbuję zaprzyjaźnić się z woreczkiem na moim brzuchu. Nie jest to łatwe.
Niestety stomia jelitowa nie przynosi zamierzonych efektów. Zarówno napoje jak i jedzenie natychmiast lądują w woreczku. Organizm przyswaja bardzo nieznaczną część pokarmu. Odżywiam się kroplówkami, codziennie muszę pobrać 6 litrów kroplówki i 3 litry jedzenia. Proces przyswojenia takiej ilości kroplówki trwa około 20 godzin. I tak każdego dnia. Dzień po dniu. Stałam się niewolnikiem kabla, a spędzając prawie całą dobę na przyswajaniu kroplówek czuję się jak człowiek na smyczy.
W wyniku choroby i nieprzyswajania pokarmu, od października moja waga z 52 kg spadła do 35 kg. Będąc zmuszona do leżenia nabawiłam się znacznych odleżyn a brak ruchu i możliwości wyjścia chociażby na spacer strasznie mi doskwierają. Bez pomocy najbliższych, cudownych osób, nie jestem w stanie wykonać niezbędnych, codziennych czynności, jak wyrzucenie śmieci czy zrobienie zakupów. Najbliżsi pomagają mi w przygotowywaniu posiłków, bo do żołądka też coś wrzucić trzeba by pracował, chociaż nie bardzo mu to wychodzi… Bliscy pomagają mi się kąpać, bo nawet tego nie jestem w stanie już sama zrobić.
Jest mi przykro kiedy patrzą na mnie z politowaniem, smutno gdy dostrzegam w ich oczach strach i niemoc, gdy każdego dnia są świadkami mojego bólu i bezradności na los, który mnie spotkał. Przykro jest mi kiedy patrzą jak każdego dnia słabnę coraz bardziej i nie mam sił bo choroba wyniszcza mój ogranizm. W najtrudniejszych momentach ratuje mnie przetaczanie krwi, to stawia mnie na jakiś czas na nogi, niestety nie na długo.
Niestety mimo pozytywnego nastawienia i wiary, że moje życie jeszcze może odmienić się na lepsze, wyniki badań nie są optymistyczne. Ponieważ mój organizm prawie nie przyswaja jedzenia, jedyną dla mnie szansą jest przeszczep jelita cienkiego.
Widzę jak syn nie radzi już sobie z moją chorobą i to zasmuca mnie najbardziej. Nikt nie chce być ciężarem dla innych, nie chce być powodem smutku najbliższych. Miałam plany na życie i tyle celów do zrealizowania… Marzę by doczekać się wnuków… Może Bóg da mi to szczęście…
Bez Waszej pomocy nie dam rady. Żeby stanąć na nogi, potrzebuję niezbędnych lekarstw, rehabilitacji, systematycznych wizyt u lekarzy specjalistów, pobytów w szpitalach i specjalistycznego odżywiania… ale najbardziej potrzebuję PRZESZCZEPU. Tylko on może uratować mi życie. Każdy chce żyć, to również mój cel. Na ten moment mam skromne marzenie, by przestało boleć, wzmocnić się i chociaż trochę przytyć by nabrać sił i móc wyjść z domu, zrobić samodzielnie zakupy, pójść do parku na spacer, przejść się... Tylko tyle… i aż tyle…
Bez Waszej pomocy Kochani nie dam rady! Proszę pomóżcie mi wrócić do życia i do najbliższych!”

Po tym pełnym emocji apelu, krzyku, błaganiu o pomoc zatyka nas w gardle i nagle wszystkie problemy dnia codziennego (jaki założyć dziś krawat? jaki kolor bluzki? bułka jasna czy ciemna?) stają się niczym przy takim właśnie marzeniu jak brak bólu, spacer z bliskimi, samodzielnie zrobione zakupy. Ktoś powie:
"- To banał, nic nadzwyczajnego", jednak dla Doroty to wszystko o czym marzy! Jej całe życie!
Prosimy POMÓŻCIE !!




Ja jako bloger oddaje zestaw na licytację. Jeśli macie ochotę kupić ten zestaw i pomóc Pani w walce z rakiem będę wdzięczna! Jeśli ktoś kupi z daleka (Polska) zestaw wyślę na swój koszt, a płatność będę prosiła wpłacić na mój rachunek bankowy, gdyż w niedzielę 23-02-2020 przekażę daną kwotę na leczenie!

@bjcczyta

https://www.facebook.com/101253083852093/photos/pcb.2599589280270931/533891137254950/?type=3&theater
Klikając w zdjęcie zostaniecie przeniesieni do grupy, w której trwa właśnie licytacja!

To jest autentyczna aukcja, o której możecie przeczytać na oficjalnej stronie Bytomia. Dziewczyny w salonie będą w niedzielę obcinały włosy, a cały dochód jaki wpadnie do puszek pójdzie na leczenie Pani Doroty. Ja jako bloger ofiarowuję zestaw książek. Pani Dorota dostanie potrzeble pieniądze na jej leczenie, a ktoś z Was kupi cudowny zestaw na nie jedem wieczór!

https://www.bytom.pl/idz-do-fryzjera-i-wesprzyj-bytomianke?fbclid=IwAR00zxqBGngcX3ylwr6M1D5_kistMuV8hW72VMciHY3rjahJGi5nQc6hrIA

wtorek, 11 lutego 2020

Alek Rogoziński - WYWIAD z 22 lutego 2017 całość

BJC dobry film i jeszcze lepsza książka i Alek Rogoziński dla portalu RzeczGustu w dobrym guście, czyli odrobina wariactwa w tym pędzącym świecie!
Jakiś czas temu miałam przyjemność przeprowadzić wywiad z Alkiem. Jednak portal umarł, a wy dopytujecie się gdzie można poczytać całość wywiadu. Niestety RzeczGustu była jedynym miejscem, ale dziś się to zmienia. Poniżej dodaję cały wywiad - w końcu to moja praca z autorem, a skoro portalu już nie ma to prawa do wywiadu wróciły do mnie.

Życzę miłej lektury!

czwartek, 30 stycznia 2020

Królestwo mostu - Danielle L. Jensen

Danielle L. Jensen jest znaną autorką dwóch młodzieżowych serii fantasy, w których zakochało się mnóstwo polskich czytelników. Nie ukrywam, że jestem w ich gronie ;)

Podczas gdy jej fani przygotowują się na kolejny tom po Mrocznych Wybrzeżach, autorka przedstawia nową serię.

Książka jest już dostępna w formie audiobooka na platformie Storytel. Znacie?

Królestwo Mostu zadebiutowało w wersji papierowej 15 stycznia 2020r. Przez przerwę świąteczno-noworoczną naczekałam się na przesyłkę, ale jednak teraz już wiem, że było warto. Znakomita lektura, wciągająca historia - to właśnie czekało na mnie, a teraz czeka na was. Danielle ma tak lekkie pióro, że książki jej autorstwa połyka się w jeden weekend. Są to lektury, które zaczynamy czytać, idziemy po herbatę/kawę, jemy obiad, a wieczorem kiedy idziemy siku to już ostatni rozdział za nami. Ta opowieść sama się czyta. Tak zwyczajnie. Tak lekko.