środa, 23 sierpnia 2017

Siostrzyczki - Michael Palmer

Michael Palmer to amerykański pisarz, który urodził się w mieście Springfield. Absolwent renomowanych uniwersytetów. Przez 20 lat pracował jako lekarz w Szpitalu Miejskim w Bostonie. Wszystko to dało mu bardzo dobre zaplecze do napisania thrillerów medycznych, z których słynie. Każda kolejna propozycja autora staje się perełką dla czytelników. Pytanie jednak co tym razem wymyślił? Siostrzyczki, czyli opowieść o pielęgniarkach należących do Stowarzyszenia Sióstr Życia. Tak to właśnie ich historia. W dotychczasowych recenzjach, a prawdę pisząc w opiniach innych blogerów mogliście przeczytać, że głównym bohaterem jest David. Owszem, jest. Jednak to pielęgniarki są tu najważniejsze. To one tworzą akcję, urozmaicają teks w wydarzenia mrożące krew.

Chcecie poznać treść? Polecam się z nią zapoznać. Opis z okładki wszechobecny i ujawniany w każdej opinii. Tym razem nic nie napiszę u siebie. Bo przecież da się napisać własne zdanie nie opierając się na tym co ktoś nam sugeruje, prawda?

W takim razie co jest inne i nowe w tej książce? Najważniejsze to kreacja bohaterów i świat przedstawiony. Czytając książkę i znając kilka faktów o autorze mogę stwierdzić, że pisał o sobie. Może nie dosłownie, ale czy David, który pracuje w szpitalu w Bostonie to nie czasem  Michael Palmer? Nie twierdzę, że twórca został przedstawiony i stanowi główny wątek, ale ileż tu podobieństw.

Seria tajemniczych zgonów jaką poznałam czytając tę pozycję, przypomniała mi dawną sprawę, aferę "łowców skór". Pamiętacie jak pavulon podawano ludziom? Może inaczej, podejrzewano, bo nie pamiętam czy udowodniono. Ale znacie tę historię? Kiedy wgłębiałam się w teks, a drogie siostrzyczki podawały pacjentom zastrzyk właśnie ta sprawa stanęła mi przed oczami. Powody były różne. Zabijanie nieuleczalnie chorych to gest dobrej woli, czy morderstwo? Tu już nasuwają się tematy tabu takie jak eutanazja. Nie będę oceniała tego faktu. Jednak przedstawienie tego problemu zasługuje na brawa.


Jeśli jednak martwicie się, że książka przewyższy poziom tolerancji to spokojnie. Mamy tu też miłą i lekką sprawę, a raczej zagadkę do rozwikłania. Kto i dlaczego zabija oraz kto zrzuca winę na Davida. Z powyższego niby wiadomo, ale czy prawda jest, aż tak oczywista? Czy rozwiązanie jest, aż tak banalne? Jakie granice jesteśmy w stanie przekroczyć?

Po przeczytaniu książki oceniłam ją na siedem gwiazdek. Jednak po zakończeniu stwierdziłam, że styl autora i to jak bardzo chciał przybliżyć zwykłemu czytelnikowi temat zasługuje na więcej. Przystępny język, brak skomplikowanych terminów medycznych, konkretne informacje, odwaga w opisach oraz podjęcie się tematu sprawiły, że bez problemu mogłam się odnaleźć w medycznym klimacie. Czy był mroczny? Momentami. Jednak nie na tyle, żeby nie móc spać po nocach. Książkę czyta się wyjątkowo szybko. Można napisać, że wciągająca, psychologiczna rozgrywka pomiędzy bohaterami, może sprawić, że poznamy świat medycyny z odrobinę innej strony.

Chciałabym również polecić inne książki autora, a wśród nich: Krytyczna terapia, Piąta fiolka, czy Pierwszy pacjent. Mam wrażenie, że autor opisuje swoje przeżycia i kolegów po fachu. Czytanie takich książek sprawi, że będziecie mieli trochę inne wyobrażenie o osobach, które stoją po drugiej stronie parawanu.


  Michael Palmer, Siostrzyczki, stron 352

 

Data premiery: 2017-06-13

Wydawnictwo Replika, 2017


Recenzja napisana dla Wydawnictwa Replika. Dziękuję za książkę.